Wraz z kumplem jestem na kursie DC (demonical confidence) więcej na moim blogu.
Pewnego razu pojechaliśmy do rybnika z myślą "większe miasto, więcej targetów, więcej możliwości" ale co się okazało ludzie w plazie w focus'ie oraz na rynku tak pędzą wąskimi uliczkami że zatrzymanie się na chwile grozi stratowaniem a każda próba podejścia jest w moim odczuciu jak próba zatrzymania biegacza długodystansowego który jest 10 metrów przed metą. Tego dnia wróciłem do domu i cieszyłem się że jednak żyje na takim zadupiu.
Ale moje pytanie jak sobie w takich miejscach poradzić??!!
hmm gdzieś godziny 16-19 możliwe ze zraziłem się tak bo to były godziny szczytu w empiku jeszcze nigdy nie działałem może dlatego tam nie spróbowałem w sumie jak tak patrzę się z boku to może rzeczywiście sam zasadziłem na siebie pułapkę
Im back...
Nie pisz głupot chcesz pomóc to pomagaj, pogawędki urządzaj sobie na privie.
Tak kolega wyzej dobrze mowi.
Powinienes zaczac od miejsca gdzie jest spokojnie duzo ludzi,
nikt nie czuje sie zagrozony.
Ja moje podrywy zaczolem wlasnie od sklepikow z fast foodami haha, wiedz zycze sczescia.
Pozdro.
"Nie wiesz kim byc?, badz soba, nie Kuba Wojewudzkim, nie Majdanem, i nie Doda, badz soba!"