Witam 
Sprawa wygląda tak, że poznałem pewną dziewczynę i jestem z nią umówiony na poniedziałek.
Ona jednak mnie teraz informuje, że jej ojciec chce ze mną porozmawiać i w ogóle wypytać o to, co się będzie działo z jego córką i w dodatku mój adres, w razie czego, gdzie jej szukać, jakby nie wróciła do domu na czas 
No i jak się zachować? Porozmawiać z nim przez ten telefon i powiedzieć mu, że córeczka będzie bezpieczna, itd? 
Po pierwsze: Ile ona ma lat?
Po drugie: Nie gadaj przez telefon.
Powiedz, że przyjdziesz po nią, zabierzesz i odsawisz do domu... Z ojcem pogadaj osobiście, normalnie na luzie. Bez specjalnych oficjalności, ale też nie bądź zuchwały.
Ona ma nieskończone 18. Tylko, żeby jechać do niej, musiałbym dorzucać 12 km i to busem. Jej ojciec chciał ze mną porozmawiać przez telefon. I też nie wiadomo, czy w momencie jak ją będę niby w domu zabierał, to jego może nie być w domu.
Visca el Barca!
Polecałbym Ci jednak pojecheć do niej. Najwyżej tam gdzie mieszka weź ją na randkę. Wymyśl coś oryginalnego. Bo przez telefon to sobie takiej rozmowy jakoś nie wyobrażam... No bo o czym będziesz gadał? Powiesz jaki grzeczny jesteś chłopiec?
przed ojcem nowe wyzwanie, córeczka dorosła i nowych wrażeń szuka a on chce wiedzieć czyś nie jakiś obszczymur
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dla mnie gadka z ojcem to fajna sprawa. Moze Ci powiedziec co nieco o corce. Jakos dla mnie kontakt z jej rodzicami to podstawa. Ale przez telefon nie widze tego. 12km warto zrobic, nwet jesli nic z tego nie wyjdzie, to bedzie to dobrym doswiadczeniem.
Pomoze.
Nie zgrywaj przed nim kozaka ani katechety. Gostek ma teraz niezle dylematy. Poczytaj gdzies na forach na temat "corka dorasta"
Jesli ona ma 17 lat a Ty 25 moze byc ciezko, ale i to da sie zrobic (tylko nie przyjezdzaj zarosniety na twarzy). Jesli masz 19 lat to pojdzie bez oporow.
Mialem 22 lata, ona 15 i zostalem przez jej ojca zabrany do kuchni na mala pogawedke. Przezylem. Po prostu wbilem sie na moment psychicznie w role ojca i powiedzialem mu to, co chcialbym uslyszec od przyszlego chlopaka corki. Wyczuj "tescia" a bedziesz w nim mial podpore.
Powodzenia.
Dobra. To nic, zrobię te dodatkowe 12 km i potem w sumie pojedziemy 40
Ale to nic tam
W końcu relacja z ojcem jest ważna.
A jeszcze jedno pytanie, jeżeli on będzie np. w robocie to wtedy, co? Porozmawiać z nim ostatecznie przez ten telefon?
Visca el Barca!
nie. Przez telefon podswiadomie bedzie blizej "zjebania tego burak co sie jego córki uczepil".
Natomiast na zywca mozes mu pokazac ze go rozumiesz i miec po swojej stronie. Tak jak "kobieta tez czlowiek", tak i jej ojciec tez jest czlowiekiem. W dodatku facetem, wiec nie masz gadac jak rozum z sercem w tej reklamie laptopow tylko jak rozum z rozumem.
Na zywo masz tez okzje (i obowiazek) podac mu grabe.Sposob podawania graby i jego znaczenie to temat naosobna ksiazke, ale warto chocby pobieznie przeczytac. odkad nauczylem sie wlasciwie podawac grabe potrafie czasem nawet dresa n dzien dobry ustawic na wlasciwej pozycji, bo odbior tego gestu jest podswiadomy.
Kolejna ciekawostka - jesli chodzi o pytania "niewygodne", wbrew pozorom lepiej sobie poradzisz z jej matka niz z ojcem. Odnoszac sie do jej pragnien. Tesciowa tez na swoj sposob trzeba "poderwac". A wlasciwie nie ja tylko jej wczucie sie w corke. No trudno mi to teraz po latach opisywac, bo z nastolatkami sie dawno juz nie zadawalem, ale rodzice to naprawde fajny sport.
Chyba ze okaza sie burakami rozmawiajacymi za pomoca "widel i siekiery" i argumentacji w prostych zolnierskich slowach. Na to tez badz gotow, ale jesli nie mieszkasz na wsi, na Slasku ani w gorach, masz mniejsze prawdopodobienstwo natkniecia sie na takich.
No rozumiem. Mam już pewien zarys i mam nadzieję, że wypadnę dobrze.
Tylko jeżeli pojadę, a go nie będzie w domu, tylko w pracy, to co wtedy mam zrobić?
Visca el Barca!
Gen. Z tym Slaskiem (gdzie mieszkam) i gorami powinienem w takim razie napisac osobno, ze nie szufladkuje ludzi wg miejsca zamieszkania (przeczytaj dokladnie tamto zdanie). Ale tak sie sklada, ze moje doswiadczenia z ludzmi w tych miejscach sa takie a nie inne. Czesciej trafiam "obronna odrazu" postawe niz np. w Zaglebiu (blisko w koncu), na Jurze czy w Wielkopolsce. Obojetnie czy jako turysta czy tez absztyfikant.
Wyskoczyles na mnie zamiast przeczytac dokladnie to co napisalem.
Jesli ojciec bedzie w pracy, to panna w takim razie sie z nim nie dogadala. Tez srednio. Trzeba wybrac taki termin (jesli facet pracuje na zmiany), zeby byl w domu i w miare wypoczety, coby sie komus z butami nie pakowac w pore drzemki. Osobiscie bym takiego starajacego sie o corke zaciukal za przerywanie snu.
Katalonczyk, jezeli jestes typem goscia, z ktorym sam bys potomka/potomke wypuscil pod namiot, to spotkanie pojdzie Ci z palcem w tlumiku. Oczywiscie nie ta waga spotkania (zwykla randka a nie wyprawa w dzikie ostepy Bieszczadow) ale kryteria te same.
To w takim razie muszę pogadać z Panną, czy jej ojciec będzie w domu i kiedy będzie.
Visca el Barca!
niczym sie nie przejmuj. wrzuc na luz.
badz soba, bo dorosli ludzie szybko wyczuwaja pozerstwo i cwaniactwo. odpowiadaj z usmiechem, rzuc jakis przyklad z Twoim bratem, siostra. jezeli beda sie dociekliwie o cos dopytywac to powiedz, ze masz juz pewne plany, ale nie chcesz zapeszac. narazie wazna szkola itd. itp.
no i najwazniejsze: jak sie z nimi umowisz, ze odprowadzisz ja na 24 to odprowadz ja na 24 !!! pozniej bedzie juz tylko lepiej.