Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sposób na walkę z lękiem część 3

Witam, Chłopaki. Oto następna część mojego bloga. Jeśli trafiliście na niego pierwszy raz, zacznijcie od 1 części:

http://www.podrywaj.org/spos%C3%...

Przeskakiwanie terapii czy zaczynanie "od środka" to strata Waszego czasu. Trzeba wszystkie etapy przerobić po kolei, inaczej nie będzie to miało sensu.

Jedziemy dalej.

W tej części zaczynamy medytować. Możecie poszukać różnych nagrań, ale ja polecam trening autogenny. Na konkretne efekty trzeba czekać tygodniami, jednak większy spokój i rozluźnienie zauważycie raczej szybko. Będziecie bardziej wypoczęci i lepiej skoncentrowani, wiele wkurwiających rzeczy zacznie Wam stopniowo "obojętnieć". Warto spróbować, to kosztuje tylko trochę czasu, a efekty będą zaskakujące. Wujek Google służy poradą Wink

Poza tym musicie cały czas wałkować ćwiczenia z części pierwszej i drugiej. Nie ma innej rady, Panowie - musicie to robić codziennie, żeby weszło w nawyk. Nie przerywajcie nawet wtedy, gdy zauważycie efekty, bo bez podtrzymania nowo powstałych nawyków poprzez ćwiczenia, po prostu się one cofną.

To wszystko póki co Wink

W następnym odcinku niespodzianka...

Jeśli bezskutecznie próbujesz zlikwidować swój lęk, to w części 4 dam Ci do ręki narzędzie, które może być dla Ciebie przełomem. Ćwicz sumiennie i cierpliwie, a na pewno Ci się to opłaci. Mam nadzieję, że pomagam choć jednemu z Was, dla mnie każdy przypadek, w którym opisywana przeze mnie terapia zaczyna pomagać, jest sukcesem.

Pozdrawiam wszystkich i powodzenia.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Alejandro

aha. a nie latwiej podejsc i

aha.

a nie latwiej podejsc i przelamywac strach, zamiast unosic sie nad ziemia, z zamknietymi oczami i w tureckim przysiadzie?

Portret użytkownika Priapos

+1

+1

Nic na siłę, Panowie.

Nic na siłę, Panowie. Pamiętajcie, dla kogo jest przeznaczona terapia. Umieściłem ją, bo uznałem, że mimo wszystko może pomóc również "nie-fobikom".

Alejandro - nie piszę o tym, żeby unikać ludzi. Poza tym trening autogenny może wesprzeć relacje międzyludzkie - spróbuj a zobaczysz, będziesz się po prostu czuł swobodniej. Zresztą wspomniałem o czymś, co umieszczę w następnym wpisie. Poczekacie - zobaczycie. Ty i some1 - uwierzcie, że dla osób z fobią społeczną rzucanie się na głęboką wodę jest bezskuteczne. Nie piszę tego po to, aby się z Wami droczyć - to moje własne doświadczenia. Nic Wam zresztą nie uświadomią najbarwniejsze nawet opisy. To trzeba przeżyć samemu, aby zrozumieć. Nie życzę nikomu przechodzenia przez to gówno.

Bo widzicie Panowie - ja od zawsze właśnie taki byłem. Nie ma opcji, żebyśmy się wzajemnie zrozumieli, jeśli zaczynaliście od poziomu, że tak to ujmę, "przeciętnie strachliwego człowieka". Ja nie zrozumiem Was - nie wiem, co to życie bez irracjonalnego strachu przed ludźmi, co to bliskie relacje międzyludzkie, przyjaźń, miłość. Wy nie zrozumiecie mnie - nie wiecie, co to jest ciągły, silny strach, przeświadczenie, że wszyscy wokół negatywnie mnie oceniają, maksymalnie unikanie każdej potencjalnie stresującej sytuacji, które dla Was nie są stresogenne.

Powtórzę jeszcze raz - nie życzę nikomu...

Fobik? Ciezka sprawa. I

Fobik? Ciezka sprawa. I WIELKIE GRATY ZE TAK OSTRO NAD SOBA PRACUJESZ. Ostatni rok wiele razy (szczegolnie w podrozach) towarzyszyla mi fobiczka. Troche dzieki temu zmienilem spojrzenie. Rzucenie jej towarzysko "na gleboka wode" co najwyzej by mi kumpele zabilo. Ze jej sie podobam, powiedziala mi po pol roku, chociaz dla normalnej babki byloby wtym czasie mnostwo okazji nie tylko do powiedzenia. Dobre trzy tysiace kilometrow wtulona we mnie na motocyklu, w sumie ze 2 tygodnie pod jednym namiotem, ale dla niej to bylo nie do przeskoczenia, zeby cokolwiek wyrazic.

Chlopaki, niektorym gracjanowe porady nie dadza sie przyswoic w takim tempie, jak zwyklemy AFCowi. Jak sie jest AFC z fobia spoleczna, to sie ma przerypane. Autor jest dobrym motywatorem tutaj. Pawel, masz moje duchowe wsparcie.

------------------
Za to dla ludzi ze standardowym problemem, myslacym ze to lek, rada roku. Pod jednym z artów Gracjana wyczytalem dzisiaj patent, ktory mnie rozlozyl na lopatki.
Podchodzisz do naprawde ekstra babki. Taka zazwyczaj nie dosc, ze Cie oniesmieli, to jest wieksza szansa, ze jej nie wryje w ziemie jak Ciebie. Pytasz:
"Mam do Ciebie pytanie. Dzwine ale szczere.[pauza] Czy zostaniesz moja kochanka?"
Mozesz byc zazenowany, moze Ci byc durno w duszy. I to podejscie nie ma na celu poderwania jej. To jedyne cwiczenie, ktore sie wykonuje i wiadomo, ze je spieprzysz. Jego celem nie jest zdobycie kochanki Laughing out loud ani nawet numeru.
Cel tego cwiczenia to + 100 do podejscia na przyszlosc.

Zrobilem to dzisiaj, tak "dla sportu". W sumie to mi sie po tym az zal zrobilo "ofiary". Bo z wykonujacego to cwiczenie po wypowiedzeniu tego magicznego zdania caly strach nagle ulatuje. Niczego dzikszego juz nie mozesz w tej chwili powiedziec. A ona stala chwile wryta. Zero ryzyka dostania "z liscia". Jak juz sie odetkala, spytala tylko czy mnie porabalo. Na co ja, ze takie pytania nie leza w moim codziennym repertuarze. Niestety tramwaj nadjechal. Ale mam moje + 100 do podejscia.
Polecam.

Podejscie "na kochanke" to

Podejscie "na kochanke" to tylko rodzaj niezbyt wysokich lotow zartu z samego siebie. Ma ci tylko pokazac, ze umiesz z siebie wydusic cos tak niedorzecznego. I tyle. Nie podszedlbym z tym do babki, ktora moglaby taki """opener""" potraktowac powaznie. Czy to jako atak erotomana czy tez cos obrazliwego. "Kogo obchodzi, co one pomysla?" - zapytalby klasyk. Mimo wszystko powinno nas obchodzic. Bo w calym tym sporcie chodzi o to, by nie ranic, zapomina sie czesto o fair-play a potem lament, ze suki itd.
Niesmialosc ma rozna sile. Jeden sobie takim patentem zdejmie jaks mala blokade, innemu odpowiedz niedoszlej kochanki na dlugo pozamyka czakry. Wszystko z wyczuciem, ze znajomoscia siebie Wink

To znaczy, ze ten patent

To znaczy, ze ten patent (juz) nie jest dla Ciebie. Skoro to cwiczenie nie sprawia Ci problemow, to juz dawno je wykonales. I podejscie nie sprawia Ci problemow.To tylko owe +100 do podejscia, a nie do innych rzeczy Wink