Panowie to mój pierwszy blog, ale będę się starał:) Stało się to na co przez dłuższy czas się zanosiło, rozstałem się z dziewczynom. A raczej sprowokowałem to rozstanie swoim zachowaniem... Gdzieś w głębi od jakiegoś czasu chciałem to zakończyć, ale zawsze tłumaczyłem sobie, że będzie lepiej a to że potrzebuje psychicznego spokoju w czasie sesji. Byliśmy ze sobą ponad 2 lata czyli zdążyliśmy się poznac bardzo dobrze w różnych sytuacjach. Spotykasz się 2 lata z dziewczyna a ona zrywa z Tobą przez telefon (sprowokowałem to) co jak dla mnie jest kompletnie niedojrzałym zachowaniem.
Ostatnia rozmowa ja-J ona-B
B-nie odzywasz się od kilku godzin, co robisz?
Ja-jadłem,odpoczywałem, nie widziałem potrzeby żeby sie odzywać
B-ty nigdy nie masz potrzeby
Ja-czasami tak bywa
B- traktujesz mnie jak koleżankę,nie przytulisz, nie złapiesz za rękę po nocy spędzonej u Ciebie zostawiasz mnie w łóżku i siadasz do laptopa, zachowujemy się jak stare małżeństwo
Ja- zawsze Ci coś nie pasuje, naoglądasz sie filmów, naczytasz głupot a później chcesz to wszystko w zycie wcielać
B- ja chcę być kochana i czuć, że tobie zalezy
Ja- poświęcam Ci wolny czas, rozmawiam codziennie przez tel. byłas u mnie w domu rozinnym kilka razy, nie zapraszam tam koleżanek
B-nie wiem do kogo jeszcze dzownisz i z kim się spotykasz
J- dobra ja muszę przemyśleć to wszystko i zastanowic się czy jest jeszcze sens bycia razem, odezwe sie w poniedziałek i ci powiem
B-dobrze, to pa
Po godzinie telefon od niej:
B-ja nie bede czekała do poniedziałku, ty sie nie zmienisz wiele razy miało byc lepiej a nie było
Ja- jestem sobą i nie bede rozbił czegoś na siłe
B- czyli się nie zmienisz, tak jak mówiłam
Ja- najwyraźniej masz racje
B- sam tego chciałes, to twoja wina
Ja- jeszcze coś?
B- nie, to wszystko
Ja- to dobranoc
Tylko teraz ciekawe jak to będzie wyglądać dodam, że już zrywaliśmy 2 razy wcześniej oczywiście zawsze z mojego powodu. Od 3 tygodni rozmawiam z inną dziewczyną, trzy razy się z nią spotkałem. Fakt to było jeszcze wtedy jak miałem dziewczynę ale po prostu brakowało mi odmiany... Dlatego teraz jakoś nie przeżyłem póki co tego rozstania ale jednak też mam wątpliwości czy dobrze zrobiłem, bo nowa może być lepsza ale też gorsza.
Jednak wychodzę z założenia, że nie można sie męczyć w związku i robić czegos wbrew sobie. Przez ostatni czas niestety troche tak było ale potrafiłem na szczęście powiedzieć dość. Tylko wiecie co, potzrebny mi do tego była chyba ta nowo poznana dziewczyna. Bałem się zostac nagle sam, i wiedziałem że nie bedę mógł po zerwaniu przeżyć to w spokoju tylko będe o tym myślał.
Kiedyś przed tym związkiem, sporo podrywałem i bardzo to lubiłem, poznawanie nowych kobiet, ich zachowan i zdobywanie nowych doświadczeń. Teraz postaram się do tego wrócić.
Nowe życie!!
Odpowiedzi
Przytoczę komentarz jednego z
ndz., 2011-01-16 09:34 — GDPPrzytoczę komentarz jednego z użytkowników do poprzedniego bloga:
"Kto ryzykuje, żyje krótko. Kto nie ryzykuje, nie żyje wcale"
Jeśli robi Ci jazdy że jej nie odpowiada Twoje zachowanie to jasne, że się nie dogadacie. Być może kolejna dziewczyna nie będzie tak fajna, ale za to z kolejnych dziesięciu na pewno już coś wybierzesz
Miałem dokładnie taka samą
ndz., 2011-01-16 12:04 — ukasz122Miałem dokładnie taka samą sytuacje
Też z nią chciałem zerwać i nie wiedziałem jak. Powstrzymywało mnie to, że byliśmy dłuugo. Ale wyszło parę jej kłamstw na jaw, dzięki czemu nie wahałem się ani przez chwilę:) Moim zdaniem było warto, bo teraz w moim życie jest bardziej wartościowe 