Ja mam tak panowie, że nie waham się podejść do kobiety nie interesuję mnie to co ona pomyśli o mnie i czy się jej spodobam czy nie. jeżeli mam pretekst podchodzę i zaczynam rozmowę, Jestem strasznie uparty i wiem jak mam pomysł na zagadanie i nie podejdę to później to się odbija na mnie i jestem strasznie zły na siebie, dlatego staram się wykorzystać każdą okazję i mówić co myślę
Tylko problem tkwi w tym, że kiedy widzę piękną kobietę muszę się trochę zastanowić co i jak zrobić,bo w głowie mam totalną pustkę!!a Wiadomo czym dłużej myślimy o tym tym gorzej wypadamy. od razu ogarnia mnie brak pomysłów na cokolwiek, dopiero po jakimś czasie najczęściej już po wszystkim wpadają mi do głowy zajebiste pomysły,
Czy ktoś wie jak z tym radzić? trudne i dziwne pytanie, ale wiem, że nie jeden z was się tak czuł i zrozumie o co mi chodzi
W myśl tego że doświadczenie jest tym, czego brakowało Ci w momencie kiedy go potrzebowałeś, musisz po prostu ćwiczyć.
Ja też często mam problemy z otwieraniem i gadam jakieś beznadziejne pierdoły. Mimo wszystko próbuje, bo są laski, które nawet na najlepszy otwieracz nei zareagują właściwie, są i takie które po tekscie w stylu "cześć co lubisz jeść"
będą chciały kontynuować rozmowę
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.