Tak sobie dzisiaj wracam zaj*bany z pracy po 22.00, wkurzony przez moich przełożonych, wracam sam, czuję się samotny, na dworze jeb*na chlapa, łapie doła i oczywiście automatycznie przychodzą myśli o byłej, jak to teraz świetnie się bawi, imprezuje, może już z kimś jest albo nadal kręci i przed snem nie myśli o tym jak mnie skrzywdziła (sposób jaki się zachowywała ostatnim czasem) tylko jak tu wyrywać nowego targeta - a ja zostałem tutaj na zadupiu, wszyscy znajomi wyjechali na studia (ja musiałem zrezygnować i wrócić), po prostu czułem się wych*jany przez życie...
Lecz po pewnej chwili zrozumiałem tak na prawdę jak bardzo moja była ma PRZEJE*ANE ! Tak, moja była, nie ja.
Dlaczego ?
Bo mimo tego że jestem teraz niesamowicie zdołowany wszystkim - pracuje nad sobą ciężko, to nie jest tak że przychodzę do domu i płaczę w kącie... Przygotowuje swoje ciało na sezon letni, zaczynam bawić się muzyką (tworze teksty) i beaty, jestem otwarty na ludzi, dużo żartuję, droczę się, delikatnie bawię się i podrywam dziewczyny jak jest okazja. - nie daje poznać po sobie że jestem obecnie "loserem".
No dobra, pracujesz nad sobą super, ale dlaczego ona ma prze*jebane ?
Odwróćmy teraz sytuacje, wyobraź sobie że rzucasz swoją dziewczynę, bo Ci się znudziła po jakimś czasie, bo miała problemy i szalała emocjonalnie. Po prostu przestała być dla Ciebie atrakcyjna.
Zrywamy, oczywiście czujemy ulgę, w końcu... być może poznajemy kogoś nowego, zapominamy o byłej i się nią przejmujemy, ona też już odpuszcza po czasie i cieszymy się
JEEEE W KOŃCU TA CIP* DAŁA MI SPOKÓJ ! 
Mija miesiąc...
...... dwa...
....... trzy...
. ....... cztery...
.......... pięć....
hmmm... sentymenty się włączają co nie ? zapominasz o jej wadach i tym co Cie wkurzało, gdyby Ci wymazali z pamięci tylko to że byłeś z nią, to pewnie byś podbił i podrywał znowu 
- Boli troszeczkę, w sumie szkoda że ją zostawiłem, można by to inaczej wtedy rozegrać.
niestety, sentymenty pół biedy... ku*rwa mac, jakie ona ma teraz ciało :/, wygląda jeszcze piękniej niż kiedyś... ten uśmiech... na dodatek jest bardzo żywa, widzę że ma dużo nowych znajomych i wszyscy ją akceptują oO ;/
- Oj ku*wa to już cios poniżej pasa, ku*wa mać, co ja zrobiłem, dlaczego tak łatwo odpuściłem i zostawiłem ją ? japie*dole...
A teraz odmieniamy sytuacje, jesteśmy kobietą i rzucamy mężczyznę - wiesz co to oznacza skoro teraz przychodzi nam grać kobietę ? o tak.... EMOCJE RAZY DWA !
- Tego stanu już się nie da opisać
I w sumie w tym momencie żal mi się robi tej biednej kobiety 
PODSUMOWUJĄC :
Kiedyś docenisz to że teraz Ci przyszło cierpieć z tego powodu że Cie zostawiła, możesz cierpieć nawet te kilka miesięcy ale w końcu przestaniesz, lecz Twoja ex (jeśli zaczniesz pracować teraz nad sobą !) zacznie cierpieć po dłuższym okresie i będzie cierpiała o wiele wiele dłużej, chyba już zawsze wtedy kiedy Cie zobaczy. Tu nie chodzi o to, aby robić jej na złość. Ty pracujesz nad sobą dla SIEBIE, niestety nieuniknione jest to że ją skrzywdzisz swoją przemianą. Ale to już nie Twój problem, to nie Ty zerwałeś, to nie Ty teraz świetnie się bawisz.
Pamiętaj ona zostawiła Cię i zrobiła to dla siebie nie patrząc na to że Ci zj*ebie życie przez kolejne miesiące.
Zrób teraz wszystko dla siebie, nie patrz na to czy będzie jej z tym wygodniej czy nie. Takie jest życie, szczęście za smutek.
CZYTAJ : W perspektywie czasu lepiej zostać rzuconym niż rzucać, oczywiście wszystko zależy od nas i naszych zmian.
Trzymajcie się i walczcie o swoje, o siebie !
Odpowiedzi
tego szukalem na to czekalem,
ndz., 2011-01-09 01:23 — tomek121314tego szukalem na to czekalem, czy to dobre myslenie?? sie okaze;)
kazdemu zostawionemu "frajerowi" czas pokaze czy jest w tym racja
fajny blog i dajacy do
ndz., 2011-01-09 02:45 — Propenfajny blog i dajacy do myslenia
Babciu, to jest
ndz., 2011-01-09 13:00 — GomezBabciu, to jest zajeb*ste!
Teraz już wiem dlaczego moja była odezwała się po pięciu miesiącach, mimo że świetnie się bawi i ma chłopaka O.o
Zacząłem pracować nad sobą i ona to zauważyła. Ale cóż... Niech cierpi wredna (cenzura)
Wyciągnąłem kiedyś dziewczynę
ndz., 2011-01-09 13:27 — Ziomalek90Wyciągnąłem kiedyś dziewczynę z głębokiego dołu. A przynajmniej przyczyniłem się do tego w bardzo dużym stopniu. Ogólnie całe życie miała ciężkie i nie głaskało jej po głowie. Jak się jej poprawiło a trwało to miesiąc, przestała mieć dla mnie czas. I urwał nam się w końcu kontakt. Trochę mojej winy w tym oczywiście było. Tak się czasem zastanawiam czy ona w ogóle pamięta to co dla niej zrobiłem i czy ma jakieś wyrzuty sumienia.
Wydaje mi się, że mylisz
pon., 2011-01-10 11:47 — saveriusWydaje mi się, że mylisz sentymenty z desperacją...