mam 18lat (jeżeli to ma znaczenie)wczoraj na imprezie będąc na parkiecie zacząłem tańczyć z HB4 porozmawialiśmy troszkę skąd jest ile ma lat itp lecz czulę ze nie ma miedzy nami chemii żadnej i zaraz chciałem uciekać. Wtem ona zaprosiła jej koleżankę która stalą parę metrów od nas i powiedziała ze nas zostawia samych. Koleżankę ocenie na HB8 lub lepiej dla mnie rewelacja. Zacząłem od przedstawienia się i powiedziałem ze mam nadzieje ze nie będzie to dla niej karą zatańczenie ze mną. Ona na to z uśmiechem odpowiedziała "myślę że nie". Szybko nasz taniec zaczął być mocno "intymny?!" jakieś mizianie się łapanie itp po czym wspólnie do tego dochodząc doszlo do KC z jezykiem nastepnie znow troche potanczylismy i ona wsadzila mi jezyk do ust (ja nie mialem nic przeciwko ;D ) Po tym 2 pocalunku chwile potanczylismy. Teraz kluczowy dla mnie moment. Dziewczyna stwierdza ze "zaraz wracam" = spadaj zrobiłam co chciałam?
Ja juz probujac uratowac jej ucieczke spytalem sie czy zaczekac tutaj (majac na uwadze ze moze zaraz wroci) ona odparla cos typu chcesz to poczekaj, czy tam zalezy ci to poczekaj nie padmietam dokladnie lecz mialo to wydzwiek pozytywny raczej niz "chcesz to czekaj i tak mam cie w dupie"
Jak powinienem się zachować w trakcie tańca gdy dochodzi do tych 2 namiętnych pocałunków ? Na bok i rozmowa czy coś? Proszę o rady, jestem początkujący
Ty masz rzadzic,doszlo do 2 pocalunkow,zaciekaw ja i powiedz jej
-Sry musze leciec do kolegow
Ona bedzie miec metlik w glowie i zastanawiac sie czemu odsztles,potem widzisz ja 2 raz i znow podbijasz tanczysz chwile i bierzesz za reke z tekstem
Chce ci cos powiedziec ,i ciagniesz na loze;)
Ty masz rzadzic,doszlo do 2 pocalunkow,zaciekaw ja i powiedz jej
-Sry musze leciec do kolegow
Ona bedzie miec metlik w glowie i zastanawiac sie czemu odsztles,potem widzisz ja 2 raz i znow podbijasz tanczysz chwile i bierzesz za reke z tekstem
Chce ci cos powiedziec ,i ciagniesz na loze;)
ja dla mnie to troche za szybko z tym calowanie, nie zbudowalas zainteresowania, komfortu i od razu calowanie z jezyczkiem...pojawiaja sie zaraz jakies "wyrzuty sumienia kupujacego":P ja jakby mi dziewczyna od razu takie cos zrobila, a mialbym ochote na cos wiecej niz male "lizanie" na imprezie powiedzialbym "Nieee skarbie, nie jestem taki latwy". jezeli dziewczyna jest wartosciowa to by sie jej spodobalo a jak liczyla ze kogos "przelize" to dobrze ze jej sie nie dales. Takie moje zdanie;)
nie moglem się powstrzymać z lizaniem bo była gorąca jak świeże bułeczki... Trochę nie rozumiem 2 części twojej wypowiedzi dzubi123. Co do wypowiedzi lunatica chyba masz racje. Mógłby to jeszcze potwierdzić ktoś? Lub podać swoją radę?
napewno nie powinienes czekac a jesli ci tak zrobila to sa 2 mozliwosci:
1. chciala sobie kogos wylizac
2. ciulowo calujesz
jak dziewczyna mowi z/w to ja jej wtedy mowie gdzie mnie moze znalezc jak bedzie chciala to przyjdzie jak nie to nie
przegrany akceptuje świat takim jaki jest, zwycięzca widzi go takim jaki być powinien.
"2. ciulowo całujesz "
to po co 2x pchała jęzor do gęby?
a w sumie doszedłem analizując wypowiedz lunatica to jak jej powiem zw wzbudzę ciekawość z tym ze już było stosunkowo późno i moglem jej już w klubie nie znaleźć.
wiec główne pytanie brzmi. Co zrobić po tym jak z typka tańcze super gorąco jest + 2x Liżemy się co wtedy proponowac?
wez ja za reke i powiedz ze chcesz jej cos pokazac/powiedziec, idzcie gdzies i dalej juz leci ;]
No ale jak wyczuć ten moment na zejście z parkietu ;/ Wszystko było jak najlepiej na parkiecie myślałem jeszcze z 5-10 minut potańczyć i chciałeś zejść. No a tu proszę. Może jakoś da się poznać kiedy dziewczyna z chęcią poszła by już na bok?
chcesz to poczekaj, czy tam zalezy ci to poczekaj nie padmietam dokladnie lecz mialo to wydzwiek pozytywny raczej niz "chcesz to czekaj i tak mam cie w dupie" - dla mnie to jeden wydźwięk.
Ciesz się przede wszystkim tym co udało Ci się osiągnąć. Tym bardziej, że masz dopiero 18 lat. KC w klubie wcale nie jest taką łatwą rzeczą. Powiedz mi jeszcze jaką ilość zlewek dostałeś tego wieczoru?
Pomysł lunatico w zasadzie dobry jest. Zwróciłbym tu uwagę na słowo kluczowe "zaciekaw".
Powiedz mi jeszcze jaką ilość zlewek dostałeś tego wieczoru?
zlewek?
Skoro to była jedyna plażowana badź nominowana do plażowanej tego wieczoru to gratuluję stuprocentowej skuteczności.
Widzę, że cię tu chwalą za skuteczność i w ogóle, że świetny byłeś ale ja ci powiem, że dupy dałeś po całości. A może inaczej trochę: ona sobie twoją dupę wzięła sama. Wygląda to tak, jak by się z kimś założyła, że cię "przeliże". Ty byłeś jak taki frajerek nie umiejący podrywać... "Mam nadzieję, że to nie będzie dla ciebie karą?" - Co to kurwa było? Równie dobrze mogłeś powiedzieć "Jestem pizda i to dla mnie zaszczyt, że na mnie patrzysz.". "Zaczekać tutaj?" Tego nie będę komentował. Często tak ludzie rower albo psa zostawiają pod sklepem, z tym że do roweru nie mówią "zaczekaj tutaj". Ty byłeś takim wiernym pieskiem, że sam się zapytałeś. Mogłeś na "zaraz wracam" odpowiedzieć "nie musisz", wtedy by wyszło na to, że to ty ją przelizałeś i zostawiłeś jak szmatkę w wiadrze z brudną wodą. Generalnie dałeś dupy po całości, ale przecież każdy jakoś zaczynał. Może następnym razem będzie lepiej.
Dałeś kolego dupy, wzięła co chciała i tyle i kazała Ci się pocałować w tyłek. W porządku byłoby jeszcze jakbyś Ty też chciał tylko miał w dupie, ale tak nie jest, bo nie byłoby posta
"...nie będzie dla Ciebie karą..." - Co to kurwa było?
"...poczekać..." - na co?
Ty nie szukaj porad na forum, a po lewej stronie, bo jesteś needy, aż miło. Chociaż ja siebie też nie uważam, za jakiegoś mastera...
hehe dzięki wacek za twoja odpowiedz. Wiedziałem ze z tym zaczekać zepsułem... ale nie chciałem dawać tak negatywnej odpowiedzi "nie musisz" bo skąd miałem wiedzieć ze serio nie wrodzi za minutkę ?! zrozumiałem to dopiero po jej odpowiedzi
No a początkujący to ja jestem masz racje
Ale chyba nie ma się co martwic, dobre chwile spędziłem a trening przyda się na przyszłość 
Jak byś powiedział, że nie musisz to by pewnie dopiero wtedy wróciła. Weź sobie zapisz permanentnie na swój twardy dysk, że one nie są żadną nagrodą. One nas potrzebują bardziej niż my ich. Masz od małego wklepywane do łba, że potrzebujesz kobiety - nieważne jakiej. Nieprawda. Wszyscy mówią ci, że one są wspaniałe a ty jesteś do dupy i na pewno żadnej nie będziesz miał a już na pewno nie będziesz miał ładnej. Nieprawda. Wszyscy mówią, że musisz być miły dla kobiet, żeby jakąś zainteresować. Nieprawda. Każda ci powie, że facet powinien się o nią starać. Nieprawda! Żyjesz w świecie, w którym własna matka cię okłamuje! Żeby przeżyć w takim świeci musisz być silny. Musisz być niczym pancernik przedzierający się przez niekończący się ocean. Ocean niosący zniszczenie wszelakim statkom i stateczkom - wszystkim słabym jednostkom. Ty masz być tak wielki i tak silny, żeby żadna fala cię nie przechyliła. Masz mieć działa do każdego typu statków wroga. Masz mieć zapasów na pół roku żeglugi. Masz mieć wszelkiego rodzaju radary i czujniki do wykrywania zagrożeń. Masz mieć tak potężny silnik, żeby zostawić w tyle wszystkich cwaniaków. Masz być królem oceanu. Póki co to jesteś w stoczni i to od ciebie zależy co za kilka lat zwodują.
To jak miałem rozpocząć w takiej niezręcznej sytuacji?
edit. sorry za 2 posty pod sobą
ehh widzę że mówić do Ciebie to jak " grochem o ścianę" ...
Dzięki za przyznanie "+"
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."
"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"
wacek. To że spieprzył sprawę to jedno, ale że odniósł sukce to drugie. Czytaj ze zrozumieniem. Masz rację, że pokazał postawę needy, ale niech takie doświadzczenie pokazuje mu, że umie zbudować attraction
Podzielone są wasze opinie widzę. To możecie mi powiedzieć jaki byłby dobry tekst w takiej sytuacji gdzie jej koleżanka właściwie ustawiła tą dziewczynę przede mną i powiedziała "zostawiam was samych" ?
Gdzie ten jego sukces jest? W którym miejscu? A to, że tamta zostawiła was samych to dobrze. Przecież ta pierwsza cię nudziła. Dobrze zrobiłeś, że się przedstawiłeś. To chyba normalne w takich sytuacjach. Chodziło mi o twój ogólny stosunek do tej laski. Chyba nie czujesz swojej wartości. Zachowywałeś się tak jak by ona była jakaś wspaniała a ty byś na nią nie zasługiwał. To jest wałek, który wszyscy wkręcają ci od dzieciństwa. Po prostu pamiętaj o swojej wartości. Twój błąd to to, że chciałeś na nią czekać i zaprosiłeś do tańca jak ostatni lamus. Pogadałeś, zatańczyłeś, przelizałeś? Super! Teraz baw się dalej z innymi.
Zatańczenie to jest zachowanie ostatniego lamusa? Typka fajna sama wpada mi w ręce to twoim zdaniem miałem nie tańczyć w ogolę?
wacek. Gdzie jest sukces? Samo KC jest tutaj sukcesem. Dalej nie poprowadził interakcji, bo go szarpnęło i zabuzowało, czemu się z resztą nie dziwię. Jeśli to jest jego pierwszy KC w klubie to jest to ogromny sukces. Nie wszystko naraz. Z doświadczeniem w takich sukcesach z czasem nabierze chłodniejszego, kontrolowanego prowadzenia interakcji. Mam nadzieję, że jaśniej tłumaczyć już nie muszę.
Laska zrobiła co chciała i kiedy chciała, a na koniec zostawiła go jak idiotę, a ten jeszcze spytał czy może na nią poczekać. Jeśli wy chłopaki uważacie taki podryw za sukces to ja dziękuję bardzo... Sukces byłby wtedy, gdyby on był od początku na miejscu tej laski. Wacek zgadzam się z Tobą!!!
xalos. Ja nie pisałem, że to był dobry podryw. Ja napisałem, że był to pewnego rodzaju sukces. Dla wielu sukcesem jest otworzenie japy do obcej atrakcyjnej dziewczyny na ulicy. Może ty grasz już w innej lidze i nie potrafisz spojrzeć z szacunkiem na dokonania mniejszego kalibru. No bo co to za sztuka mieć KC w klubie. Może nie przekazałem idealnie, to co mam na myśli albo Ty dziwnie zinterpretowałeś to.
"Laska zrobiła co chciała" - a co Twoim zdaniem chciała? Przelizać się? Miała pewnie dziesiątki innych kandydatów w tym klubie. Jeśli nawet taki miała cel, to chłopak musiał naprawdę dobre wrażenie zrobić, zbudować atrakcyjność. Po KC wprawdzie zaczęła ona spadać na łeb, na szyję.
Zgadzam się, że otworzenie paszczęki do laski też jest sukcesem! Tyle, że czytając tą sytuację kilka razy i próbując ją sobie wyobrazić nie mogę odepchnąć od siebie wrażenia jakby ta laska jedynie wygrywała zakład, albo śmiała się z ziomka uwodząc go w 20 sekund.
Ps. "nie czuję się jakbym grał w dobrej lidze, może jakaś okręgówka :)"
Sposób zaproszenia do tańca był zły, to tamta laska go doprowadziła do pocałunku a nie on, to ona skończyła taniec i rozmowę a nie on i jeszcze on na nią chciał poczekać. Gdzie tu jest sukces? Ja sukces widzę w tym, że on przyszedł tu, przedstawił swoją historię i pyta się o radę bo chce być w przyszłości LEPSZY. To jest dla mnie sukces.
Wygląda to tak jak by ta co się z tobą całowała, założyła się z tą pierwszą, że przeliże cię np. w pół minuty. W sumie to fajnie, że trafiło ci się lizanko ale powinieneś ją po tym potraktować jak zwykłą burą sukę i odejść. Odwrócić kota ogonem, że to ty ją wykorzystałeś a nie ona ciebie.