Mam chyba dość nietypowy problem...
Czy jest możliwe, że jako facet stałem się zbyt podobny do kobiet? Tylko się nie śmiać i potraktować ten problem poważnie..
Jak w temacie potrafię doskonale rozmawiać z kobietami, umiem kierować rozmowę na ciekawe tory, porozmawiać bez mrugnięcia okiem na tematy seksualne, rozbawić i pozostać nadal tajemniczym..
Pytanie brzmi, czy jeśli gadam za dużo, dogaduje się świetnie z płcią przeciwną to nie będę czasami stawał się "męską przyjaciółką"?
Nie!W żadnym wypadku,jesli masz latwy kontakt z kobietami to tylko + dla CB!.Pamietaj one uwielbiaja czuc sie zrozumiane,a jesli ty dajesz to zrozumienie i okazujesz im zainteresowanie dotyk+sygnaly to masz tylko duzy pozytyw;)
Się zastanawiam czy problemem w moim uwodzeniu jest zbyt wielka umiejętność rozmowy czy brak zdecydowania xD
Ale dochodzę do wniosku, że to chyba jednak to drugie
Lunatico nie zgodzę się z Tobą do końca. Faktycznie łatwy kontakt z kobietami jest bardzo pożądany w podrywie, ale zbytnia koleżkowatość też może okazać się zmorą. Wiem, że tak jest, bo sam czasem mam ten problem... Jak go rozwiązać, po prostu jak poznajesz dziewczynę jak najwcześniej stosuj kino i KC. Wtedy ona odbierze bodziec, że nie traktujesz jej aseksualnie co sprawi, że Ty jej kolegą z ptakiem też nie zostaniesz.