Witam
Od dłuższego czasu podoba mi się jedna dziewczyna, chodzimy do tej samej szkoły. Mimo tego, że już tak od roku "wzdycham" to do tej pory nawet nie miałem zamiaru zagadać. Dlaczego? Otóż mój wygląd pozostawiał wiele do życzenia, nie żebym był jakiś niezadbany, brzydki czy śmierdzący;) Chodzi o sylwetkę. W listopadzie, czyli prawie 2 i pól miesiąca temu postanowiłem wziąć się ostro za siebie i zrzucić brzuch, chciałem w końcu podobać się dziewczynom.
I we wtorek w tym tygodniu, jak szedłem przez halę sportową w mojej szkole, to ona wtedy szła z przeciwka ze swoją koleżanką pod rękę. W pewnym momencie ta koleżanka zaczęła ją ciągnąć w moją stronę, ona nie nie chciała, wstydziła się. Żeby się z nią nie zderzyć musiałem brać dobry zakręt, poszły dalej.
I teraz Panowie moje pytanie, bo według mnie to wyglądało tak, jakby ona wcześniej gadała z tą koleżanką, że jej się podobam czy coś i po prostu przyjaciółka teraz chciała jej jakoś ułatwić kontakt ze mną. Ale z drugiej strony może po prostu chciały sobie zrobić jaja najzwyczajniej, chociaż...
Co wy o tym sądzicie?
Stary nie myśl tyle bo zgłupiejesz:P Nie rozkminaj kazdego zachowania kobiety bo one same wiele rzeczy nie wiedza czemu robia.a z tego co zrozumialem to te dziewczyna nie ma wiecej jak 17 lat. U takich to juz wogole kto tam wie o co chodzi. Proste nie dowiesz sie jak do niej nie zagadasz innego sposobu nie ma. Pisales ze to ta sama szkoła wiec wykorzystaj to.
nie no, po prostu tak się zastanawiałem. Laska naprawdę mi się podoba i chyba faktycznie trzeba będzie coś zacząć działać;)
Macie jakis wspolnych znajomych? ;p wkrec sie jakos ;p
Jak wyżej... Zagadaj z koleżanką. Nie baw się w wymyślanie sobie jakichś durnych kompleksów. Miałem znajomego o ksywce Shrek! Był naprawdę wielki, ale miał zawsze fajne dupy. Spytałem go jak Ty to robisz? A on na to: Cóż jestem zajebisty i tyle
Troszkę pewności siebie.
Kompleksów żadnych nie mam;) Przynajmniej nie teraz, bo wiem, że mogę się podobać i się podobam hehe
W poniedziałek jest w szkole taka impreza sportowa, wtedy będzie multum okazji żeby zacząć z nią gadkę.
Jeśli to nie kompleksy, to co Cię blokuje, żeby do niej normalnie podejść?
Chodziło mi o to, że kompleksy związane z wyglądem już mnie nie dręczą. A co mnie blokuje? Chyba obawa przed wyśmianiem itp.
Istniejące kompleksy wywierają silny wpływ na zachowanie jednostki i wyrażają się w różnorakich dążeniach, obawach, postawach wobec otoczenia oraz nerwicowych reakcjach.
Jeśli mają wyśmiać Ciebie, to kim jesteś, to chyba nie są warci Twojej uwagi? Chyba, że naprawdę jesteś kimś niegodnym uwagi. Wtedy praca praca praca praca praca praca praca praca praca.
Stary, kiedyś miałem tak jak Ty... Ale potem gdy zacząłem gadać jakieś głupoty i spotykałem się częściej z śmiechem niż wyśmianiem zrozumiałem, że to tylko ludzie. Teraz gadam nawet po pijaku, chociaż tego ostatniego jak opisałem w blogu: http://www.podrywaj.org/dziury_w...