Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Historia cipki, czyli przesroga dla innych

Jestem dziwnym człowiekiem, wielu już mi to wypominało, wielu krytykowało, wielu poniżało. Jednak czy wszyscy mieli racje? Czyż moja odmienność nie była przypadkiem moim atutem, wyrazem mojego stylu?
Po przyjściu na stronę oczekiwałem ciepłego przyjęcia, "maminsynek myślał, że każdy go zrozumie", jednak nie tak było. Wszyscy dookoła mojego otoczenia myślą, że pocieszając umierającego pomogą mu, jednak wszyscy oni się mylą!

Cipka przeczytała co nieco, jednak nie rozmyślała nad sensem tych słów i nie czekając długo założyła swój pierwszy temat na forum z pytaniem:
"Wybrać HB8 czy może równie zajebistą HB6?"
Jakże Farbuś był dumny, już wyobrażał sobie miny czytającego zieleniejącego z zazdrości, że nowy ma do wyboru dwie zajebiste dupy! Jednak nie było tak, Farbusia zmieszano z błotem, wymazano go w gnoju, naciągnięto majtki na główkę i podtopiono w pisuarze. Ale tych nieznajomych, którzy go tak potraktowali coś wyróżniało, coś sprawiało, że Farbuś im zaufał. Otóż oni, po porządnym spierdoleniu go i sprowadzeniu na ziemię, wyciągneli do niego rękę i pomogli mu otworzyć oczy! Nie spodobało mu się to co zobaczył! Zobaczył inny świat, zobaczył wszystko, co burzyło cały jego światopogląd, który wpajano mu od dzieciństwa. Jednak tym razem cipka się chwilę nad tym zastanawiała i zobaczyła, że taki świat jednak ma sens. Coraz to prędzej zaczął się uczyć, a uczenie połączone z myśleniem wreszcie zaczęło dawać skuteczne rezultaty

Dałem sobie kilka tygodni na praktyki, szło dobrze więc postanowiłem po raz kolejny odwiedzić podrywaj.org. Po napisaniu kolejnego tematu w blogu, nastąpiła wymiana zdań z użytkownikiem Kratos. Kratos jako jeden z mądrzejszych ludzi uznał mnie za dzieciaka wiedzącego wszystko o wszystkim. Bardzo chciałem mu z tego miejsca podziękować, gdyż miał całkowitą rację...

Cipka dalej zgłębiała arkana wiedzy podrywania, myślała że jest coraz lepiej, zresztą wszystko na to wskazywało. W rzeczywistości miewało mu się dobrze, lecz nie aż tak jak sobie to wyobrażał.
W końcu Farbuś zmienił styl, założył białe spodnie, które kiedyś uważał za wyraz pedalstwa, dołożył czarną jak noc koszulę i skromny kapelusik. Zmienił postawę, wyprostował się, jednak twarz ciągle okrywał cień kapelusza skrywając oblicze noszącego. Farbuś mimowolnie dostrzegał, że płeć przeciwna ogląda się za tajemniczym chlopcem, co podnosiło jego ego i w końcu wpadł w samozachwyt

"Jestem zajebisty", powtarzałem sobie to ciągle, aż do przesady. Popadłem w samozachwyt, jednak miałem wpojone pewne zachowania, dzięki którym szybko się otrząsnąłem i wracałem za dobrą ścieżkę.
Jednak cały czas pozostawali ludzie, którzy skutecznie burzyli to, nad czym tak ciężko pracowałem i co pozwala mi osiągać skuteczne efekty, może właśnie dlatego że się tak broniłem, popadłem w ironię?
Jednak coraz bardziej przekonywałem się, że obrana przezemnie droga jest jak najbardziej właściwa...

Farbuś opuścił witrynę uwodzicieli i dalej oddawał się praktyką, jednak że mieszkał w małej mieścinie, mógł ćwiczyć na jej mieszkańcach oraz na baardzo nielicznych nieznajomych. Jego cierpliwa nauka w końcu się opłacała, posiadał dość silną wolę by oprzeć się pokusom, jednak nie wszystkim.
Nadeszło półrocze oraz wigilia klasowa. Nasz cipkowaty bohater dostał koszulkę z napisem "najlepszy towar w mieście", a na sylwestrze lepiła się do niego najlepsza dupcia w klasie. Farbuś był zdolnym człowiekiem i doskonale wiedział, jak tą dupcią obracać, jednak nie czuł już satysfakcji, spradwziło się powiedzenie
"po co łapać króliczka, jeśli to sama gonitwa jest przyjemnością?"

Nastały pochmurne dni, coraz częściej chodziłem zmulony, bez energi, smutny. Jednak wiedziałem czego mi trzeba, trzeba mi było sportu! Tical napisał że chłopcy kochają wojnę, doskonale się z tym zgodziłem gdy dostałem potężnego kopniaka od trenera. Jednak ból sprawił mi tylko samą przyjemność i wreszcie czułem się szczęśliwy, jednak tylko wtedy gdy ćwiczyłem, reszta dni wyglądała dla mnie tak samo, bez znaczenia...

Nasz cipkowaty przyjaciel szedł ulicą z grupką kolegów, powłócząc nogami i ze spuszczoną głową kontemplował. Nie miał na nic ochoty, codzienna rutynowa nuda sprawiła, że nie miał odwagi namiętnie pocałować tą dziewczynę, która tak tego pragnęła, wiedział o tym, widział to w jej oczach. Codziennie wieczorem kładł się spać z jedną tępiącą myślą "Cipa ze mnie", natomiast wstawał rano z myślą na poprawę, by znów położyć się spać z niezadowoleniem.
Farba miał ochotę się wyżyć, miał ochotę pójść na trening i ćwiczyć ostro przez kilka godzin, dopóki nie padłby ze zmęczenia. Gdy tak szli dosunęła się do niego dziewczyna, przez którą sie nie wysypiał i powiedziała jedno zdanie:
"co ci jest?"
Cipka głęboko się zamyślił, lecz nie na długo. Za chwilę za rogu wyskoczyło dwóch znajomych dresów, naćpanych jak łopaty i gotowych najebać wszystkich tu obecnych. Dres niespodziewanie rzucił się na jednego z kolegów. "O nie" - pomyślał Farbuś - "tak nie będzie nie po to ćwicze sztuki walki by się przyglądać". Jednak cipka nic nie zrobił, zdobył sie tylko na to by wyszarpnąć dresa i odrzucić go na bok. Dlaczego nie zdobył się na walkę? Przecież widział, że ten koleś był na odstrzał, wystarczył by jeden cios by go powalić, w jego sierpowym widział spory zamach, dość spory by sypnąć mu silną tubę w twarz i doprawić kopnięciem, jednak dlaczego tego nie zrobił? Sam sobie na to nie potrafił odpowiedzieć, tłumaczył się jednak słowami trenera:
"gdy ćwiczysz zmienia się twoje nastawienie do innych, gdy widzisz dresa, nie warto zniżać się do jego poziomu"
Jednak ten dres bił jego przyjaciół, a to nie było w porządku

Ta oto dotarliśmy do czasów obecnych, widzicie mnie, człowieka o nicku Farba który przestrzega was, innych użytkowników tej strony, byście nie popełnili mojego błędu, mianowicie przestraszyli się samego siebie. Nie dajcie się pogrążyć waszym lękom, róbcie i mówcie to na co macie ochotę, by nie stać się ledwie cieniem waszej dawnej "lwiej" persony.
Tak to ja, nazywam się Maciej i jestem męską cipką, która dała ewidentnie dupy i teraz stara się podnieść. Cóż, każdy musi kiedyś się podnieść...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Kratos

Jakikolwiek wpis na ten temat

Jakikolwiek wpis na ten temat by nie powstał... Najlepszym nauczycielem jest życie.

Reszta zależy już od nas. Czy będziesz miał jaja by wstać, czy będziesz tak leżał do śmierci...

Poza tym, nie w jeden dzień Rzym zbudowano.

Wszystko leży w naszym wnętrzu. Kiedyś ktoś mądry powiedział... "W siłowni wyćwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie"

Powodzenia!

Pozdro!

Dzięki Kratos, jednak

Dzięki Kratos, jednak szczerze Myślałem, że snów zmieszasz mnie z błotem. Mimo wszystko to jednak dobrze robi człowiekowi, takie solidne spierdolenie...

Portret użytkownika Critic

"Podnoszę się po klęsce bo w

"Podnoszę się po klęsce bo w sercu mam nadzieje" - chada
z tobą też napewno tak będzie Smile

Farba.. Ewidentnie widzę u

Farba.. Ewidentnie widzę u Ciebie niską samoocenę. A niesłusznie. Owszem - moze i dużo w swoim życiu popełniłeś błędów, ale... One Cię czegoś ucza. Z błędu wyciagnij wniosek na przyszłosć i nie wracaj do tych sytuacji znów.

I.. Zacznij doceniać w sobie to co masz, na tym buduj silną osobowość. Znajdź swoje zalety i na nich bazuj.Ciągłym dokopywaniem sobie i mieszaniem z błotem na pewno nie wytworzysz silnej osobowości.

Doceniaj siebie!
Pozdrawiam
JacekDrwal

nie chodzi o niską samoocenę,

nie chodzi o niską samoocenę, przeciwnie, poprostu popelniam te same błędy po raz kolejny i ciągle się nie mogę tego wyzbyć

Portret użytkownika saverius

Skoro jesteś taką cipką jak

Skoro jesteś taką cipką jak twierdzisz, to może spełnisz się w związku femdom ;f

słuchaj, trochę źle mnie

słuchaj, trochę źle mnie wszyscy zrozumieliście, nie ciągnie mnie do rządzenia ale też nie daje sobą pomiatać, poprostu popelniam te same błędy na nowo i na nowo a nadal nie wiem dlaczego. Na dodatek otoczenie wokolo postanawia mnie dobić bo okazuje się lepszy od nich...