Siema. Mam 16 lat moja dziewczyna 17 lat. Poznaliśmy się 3 mies temu , ona sama napisała do mnie. Takto jest "niby" ok na spotkaniach jest miło , super gadamy dość często , czasem gg , sms i ogólnie jest niby dobrze.Pewnego razu raz mnie troche wkurzyła , powiedziałem jej ze ma mnie w dupie , a ona mowiła ze nie nie ze jej zalezy ze kogos takiego szukała. Ale cały czas mnie dreczy to jak ona sie zachowuje , to ze to ja wkładam w zwiazek 80% ona 20% mimo ze wiem ze jej zalezy. To ja zabiegam o spotkania , pierwszy pisze itp. Napisze kilka jej dziwnych zachowań .
-wczoraj zaproponowałem spotkanie to nawet nie dała znac czy tak czy nie
-zawsze ja zabiegam o spotkania
-ona spotyka sie z kolegami i mowi ze lubi flirtowac ale chce byc ze mna.
-idze ze swoim kolega na studniówke nawet mnie nie zapytała ale to szczegół
-mowi ze czesto wykorzystywała
chłopaków
-ma bardzo duze mniemanie o sobie
-nie widzi tego za ja chciałbym z nia spedzac duzo czasu i wgl ale co cąły czas mam ja proponowac takto widzimy sie raz w tyg. ja sie poswiecam jak moge aby sie zobaczyc (zwalniam z lekcji) robie co moge aby jej pomoc jak ma problem a ona tak sie zachowuje .
Ogólnie chodzi o to że to ja cały czas zabiegam , a nawet podejrzewam ze spotyka sie ze mna i jeszcze kims...
Jutro sie spotkamy i postanowiłem ze jej to powiem bo co mi szkodzi albo bede szczesliwy z nia albo odejde.
Co o tym myslicie ? Jak się jutro zachowac jak to jej powiedziec? CHCIAŁBYM Z NIĄ BYĆ ale....
stary!!! który to już temat z tej serii? Mam wrażenie, że przeżywam deja vu!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dam takie porównanie, nie wiem czy będzie dobre. Miałem do czynienia z leczeniem na alkoholizm (na szczęście nie w moim przypadku
) i pamiętam takie zdanie lekarza, że jeśli pacjent przyznaje się, że jest alkoholikiem i wie, że to złe - to jest to połowa sukcesu.
Tak i tutaj - zdajesz sobie sprawę, że nie jest tak, jak być powinno - i bardzo dobrze! Masz prawo wymagać w związku tyle samo zaangażowania od laski, co ona od Ciebie. Jest 80/20? Zejdź na 70/30, 60/40 aż do 50/50. Czego Ci trzeba? Odwagi! Żebyś nie bał się, że możesz ją stracić. Jesteś pewien że jej zależy na Tobie? Im bardziej wierzysz w siebie, tym bardziej jesteś tego pewien. Uwierz więc w siebie, powiedz jej jasno o co chodzi i dąż do tego, żeby zaczęła się starać, bo nie możesz wszystko ty odwalać.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Jak cie to tak boli lub uraza to sory ale dajcie odpowiedz , bo to juz ostatni raz i tyle. Jutro sie rozstrzygnie dajcie odp. na zadane pytanie z góry dzięki.
wiesz jaki jest twój problem, działasz emocjami, przeżywasz to, analizujesz itp. itd.
ustaliłeś zasady, powinieneś to zrobi na początku i wyluzuj kolego bo za bardzo się spinasz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ale myślsiz żw warto jej powiedziec oc mi nie pasuje i pogadac z nia o tym ??
Jesteś neddy w chuj, wyluzuj chłopie... przeczytaj kilka razy to co napisałeś i wyciągnij z tego analize która zmotywuje Cie do zmiany. Jesteś neddy, za bardzo Ci zależy, robisz dla niej wszystko i ona ma Cie w dupie bo uważa ze jesteś dla niej frajerem.. Ja na Twoim miejscu bym sie poważnie zastanowił nad tym co robisz.
P.S Lektura po lewej <---
Wiem że ejstem neddy i już sobie w to zmieniam ale chyba nie zaszkodzi jej powiedziec ze mi zalezy nawet a jej nie . I powiedziec albo sie zmieni i koniec. A swoja droga i ta wrzuce na luz i troche olejae . Co myslicie o tej rozmowei z nia? Powazna rozmoia to nic złego
Człowieku, jeżeli Ty jej to powiesz to jesteś całkowicie spalony !! Olej ją kurwa! Pokaż ze nie jesteś kolejnym frajerem przy którym ona mogła by sie wyżalić itd itd !
Ale jeśli i tak i tak ją mam olać to nie zaszkodzi powiedziec , anóz sie zmieni??
Ja na Twoim miejscu bym to jak najszybciej zakończył. Jeśli tak to ma wyglądać, to wasz związek jest bez sensu. A to że idzie z kolegą na studniówkę, a nie ze swoim chłopakiem, to jakaś masakra dla mnie. Chyba ona nie za poważnie traktuje wasz związek z tego co widzę
Jednak jeśli Ci bardzo zależy na niej to porozmawiaj szczerze i powiedz co Ci nie odpowiada. To skutkuje... mi także w moim związku parę rzeczy nie odpowiadało, pogadałem o tym stanowczo i nawet odszedłem.. Po godzinie były już prośby o jeszcze jedną szansę i wszystko się odmieniło:) osiągnąłem co chciałem bo byłem stanowczy.. naprawdę to skutkuje... Nie można tak tkwić w czymś takim bo można oszaleć, trzeba próbować jakoś to zmienić.
Oczywiście to moje zdanie na ten temat.
Włodek 3 ma rację. jesteś neddy, a ona może Cie traktować jak kolejnego frajera. Co powinieneś zrobić? Wrzucić na luz. Wkładasz tyle w związek? To przestań. Mniej się angażuj. Nie zaczynaj tak często rozmów. Daj jej do zrozumienia, że ona może Cię stracić, jeżeli sie o Ciebie nie będzie starać. Pokaż, że jesteś twardym z charakteru mężczyzną, samcem, a nie pieskiem.
Trzymajcie mnie ludzie... Chlopie, do Ciebie nie dociera to co ja tu piszę! Wez Ty sie zastanów poważnie, wez sie za siebie bo jest z Tobą źle.. Ty masz ją całkowicie olać rozumiesz? Bądz dla niej obojętny! Inaczej Ci nie wytłumacze bo i tak nie zrozumiesz ^^
Ale to co jest szansa jak ja oleje kompletnie to zatęskni wróci??
tak, na pewno zacznie sie wypytywać czemu zrobiłeś sie dla niej obojętny. Ty masz jej pokazać ze nie jesteś tym samym frajerem jakich ona spotkala do tej pory. Masz być stanowczy i tajemniczy - mam nadzieje ze zrozumiesz. Nie mów jej ze ona Cie olewa i takie tam, musisz jej pokazać ze nie jest dla Ciebie ważniejsza... I nie waż sie być na każde jej zawołanie.
On musi porządnego kopa w dupe dostać, chociaż nie wiem czy to pomoże.