Siedzę z laską w restauracji, mówię "chodźmy już"
A ona mówi "Posiedźmy jeszcze, tu jest ciepło i fajnie"
Mówię "tam gdzie chcę Cię zabrać, też jest ciepło i fajnie" (dobrze mówię?), ale laska mówi "chcę zostać tutaj"
Co robić w takich i podobnych sytuacjach?
Pozdrawiam 
Może naprawdę chce zostać. Jeśli wyczuwasz, że to swego rodzaju ST, wstań chwyć ją delikatnie za ręke i idź w keirunku drzwi. Jeśli zostanie jak kamień to idź sam
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
A jeśli naprawdę chce zostać, to czy mam zostać z nią (ulec jej)?
Master of Puppets
Jeśli nie wpłynie to negatywnie na Twą pewność siebie to zostań (wkońcu nie jest tak jak chciałeś) ale po ok. 15-20 min idziecie w "Twoje" miejsce i już.
Walimy na księżyc...
w końcu jesteśmy już w połowie drogi...
Różnie bywa. Może laska czeka, aż weźmiesz się w końcu do roboty. Może czeka, aż ją pocałujesz albo głęboko popatrzysz w oczy. Emocje...
Nie raz byłem w podobnej sytuacji. Bierzesz laskę za rączkę, podnosisz, stoisz twarzą w twarz i patrzysz w gały
- Idziemy - mówię
- Nie, chcę zostać
- W takim razie idę sam
- Okrutny jesteś - z uśmiechem
- I tak wiem, że cię to kręci - uśmiech odwzajemniony
I atmosfera staje się coraz bardziej... przytłaczająca. Przynajmniej dla niej.
A czy ST? Zależy od tego, jak spotkanie przebiegało. Tak czy siak nie dopatruj się na każdym kroku manipulacji.
Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem!
Dokładnie wypowiedzieć się nie mogę, bo nie znam laski i nie znam sytuacji.
Pozdro!
Per aspera ad astra
Wybacz, że offtop!! Ale:
Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem!
Padłem stary poważnie 10/10 i sorry ludzie za nabijanie postów ale nie mogłem nie napisać
Kierunek przód przez całe życie!!