Panowie, nie będę ukrywał, założyłem konto tylko w jednym celu, nie chcę, czegoś spierd... znaczy zepsuć. Będę wdzięczny jeżeli ktoś przeczyta do końca i skomentuje:).
A mianowicie, spotykam się, z jedną dziewczyna lat 15 ja 18 i tutaj moje pierwsze pytanie czy dziewczyna w takim wieku, może już odwalać jakieś akcje z ST etc.? Wydaje mi się, że tak, bo to chyba leży w ich naturze, przynajmniej tak u niej zaobserwowałem. Ale nie o tym chciałem... Znaliśmy się z widzenia, pewnego razu podeszła do mnie i stwierdziła, że musimy pogadać, ok było fajnie popłakała się przy mnie, w sumie nie pamiętam dlaczego, bo byłem lekko na bani, sretetet wziął numer zaczęliśmy się spotykać, w gwoli ścisłości laska jest naprawdę piękna, ma wielu adoratorów, sam z siebie chyba bym nie miał odwagi do niej podejść (tak wiem żal). Miło spędzaliśmy czas, było ok ciągle się do mnie przytulała, a ja... zamiast ją pocałować bałem się żeby tego nie spierdolić i jak myślicie co się stało... no właśnie potem jeszcze kilku krotnie dobiłem sam siebie jakimiś wyznaniami miłości haha, najgorsze jest to, że miałem już wtedy kontakt ze stronką, ale stwierdziłem, że sam sobie poradze... trwało to jakieś 2 miesiące.
Dobra pora się ogarnąć koniec, zerwałem kontakt, wszystkie gg i inne, wracam do żywych, to chyba było jedynie zauroczenie, bo po kilku tygodniach przeszło mi zupełnie.
Ale... ale nie... co się dzieje po miesiącu, na wigilię, dostaje od niej życzenia z wyraźnymi oznakami zainteresowania moją personą, hmm patrze w gg już jakiś czas temu próbowała się skontaktować. Myślę sobie WTF?
Święta... zaczęła do mnie pisać tak ogólnie, ja dość obojętny, chciała się spotkać, ale ja z kolegami przez święta trochę więcej pijemy, bo tak to nie ma czasu, więc lekka zlewka, dobra w końcu ona "musimy pogadać" niech jej będzie, poszliśmy na spacer, trochę się ponacieraliśmy śniegiem dużo kontaktu na glebie. Ja mówię, że spadam,aaa i zeszło na to, że zrozumiałem kilka rzeczy i ta cała moja "wielka miłość" była zwykłym zauroczeniem, ona cały czas mnie wyprzedza i przytula nie pozwalając odejść, w końcu: "dopiero jak cie straciłam, zrozumiałam, że cie kocham" zaczęliśmy się całować, od tego czasu spotykamy się znowu, z tym, że to ona jest bardziej needy, ogólnie staram się ogarnąć, nie myśleć za dużo o niej, żeby znów się nie stoczyć, tylko ku*** panowie, nie wiem co robić, mam ograniczać kontakty? Nie spotykać się, nie dzwonić? Gracja kazał zastanowić się czego chce się od kobiet, wydaje mi się, że wiem czego chcę, chcę mieć z nią coraz bliższy kontakt, chcę być szczęśliwy i dawać szczęście( wiem naiwne), chcę mieć dziewczynę. Wiem, że nie poprowadzicie akcji za mnie, ale możecie dać mi drobne wskazówki, nie wiem wydaje mi się, że ona chciała by być zemną, chodzimy sobie za rączkę, jest miło, dzwoni wieczorem jak minął dzień, chciałby być z nią w związku, wiem, że nie znacie do końca sytuacji, ani mnie ani jej, ale może tak ogólnie jak tu się zabrać za to, żeby być z nią "oficjalnie" haha jak to brzmi, czy może zostawić tak jak jet i spotykać sie dalej, boje się, że wyskoczę z jakimś "będziesz moja dziewczyna" i sie spierdoli.
Dobra Kurwa,wiem, że długie i monotonne, ale wierzę, że ktoś mi choć trochę pomoże, do dzieła, zjebać mnie szybko, konstruktywna krytyka mile widziana może z waszą lekka pomocą, coś z tego będzie. O jej;)
będę szczery, to dziewczynka jeszcze, ledwo lalki odrzuciła, głupi wiek, nawet jak na kobietę, porady mogą nie działać lub nie będą działały z zamierzonym skutkiem
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Chodzisz z nią za rękę, całujecie się itp. To raczej powinno dać Ci sygnał, że jesteście razem. Po co jakieś teksty "będziesz moją dziewczyną?" skoro tak się ona zachowuje? Zresztą kurwa nie rozumiem, leci na Ciebie a Ty się pytasz jak masz się dalej zachowywać, nie chcesz tego spieprzyć. Na pewno nie rób z siebie pieska. Fakt, że ma 15 lat, może z drugiej strony pokazywać, że dziewczyna nie jest do końca świadoma tego co robi. Sam mam 18 lat, no już bliżej 19 i nie wyobrażam sobie spotykanie z dziewczyną młodszą o więcej niż rok.
Dwa lata temu jej głównym problemem było gdzie się schować podczas zabawy w chowanego. Powiem Ci tak... To jest młody, durny wiek i ciężko się zastanawiać nad czymś poważniejszym. Ja dałbym sobie z nią spokój zadzwonił za trzy lata. Dlaczego? A no dlatego, bo jak teraz coś sypniesz to będziesz jednym z wielu, a jak zostaniesz jej... Nazwijmy to man fatale to może mieć do Ciebie słabość przez długie lata. A jak wyrośnie z niej np. SHB to warto, żeby taka miała do nas słabość.
no kokoskop,to prawda.
Sory StyRany,ale laska ma 15-burza hormonow,sama nie wie jak powinna sie zachowywac,najgorszy jest to wiek bo mysli ze wolno jej wszystko a moze glowno.Ja bym zabral sie za starsze ale kazdy ma inny gust,np moj ziom 91 jest z laska 95 co podchodzi zapewne pod paragraf...
Mam 25 lat i troche inne zdanie. Parę lat temu spotykałem się z dziewczyną w tym wieku. Spotkałem, w ciagu paru dni naturalnie przeszło w dłuższy związek. Szczerze - była fajniejsza i dojrzalsza niż niejedna moja rówieśniczka. I gdybym teraz znalazł się w identycznej sytuacji, też zacząłbym się spotykać. Nie masz pojęcia ile można odkryć razem.
Jeśli jest needy - tym bardziej się z tego nie wycofuj. Ale z głową. Nauczysz ją, że może być kobietą a nie treserką piesków, pokażesz co potrafi jej ciało i umysł, ale dawkuj to. Masz niepowtarzalną w życiu okazję (tak po troszku Ci zazdroszczę) doświadczyć czegoś niesamowiteko. Patrzeć, ja przy Tobie rozkwita. W tym wieku każdy dzień jest intensywniejszy niż kiedykolwiek później.
Jedno zasadnicze "ale". Nie daj się wciągnąć w rolę jej drugiego ojca albo roczny celibat, bo zryjesz sobie psychę. Nie czekaj aż będzie gotowa - Ty ją masz przygotować. Nie będzie Ci miała za złe.
BTW żaden paargraf, jeśli jej urodzinki już minęły.