Wszyscy lubimy się śmiać. Kobiety w swoich rankingach -(iluzjach) umiejętność rozweselenia przez mężczyznę oceniają bardzo wysoko. Teraz pytanie idę na spotkanie, dziewczyna raczej średnio lubi się śmiać ...albo mam takie wrażenie. Generalnie ja lubię opowiadać żarty a w zasadzie robię docinki , dopowiedzenia ...niestety często dotyczą one mojej osoby, przeszłości. Wiadomo z różnych rzeczy można się śmiać, ale najczęściej jest to nieporadność, jakieś życiowe problemy, kłopoty, seks (dwuznaczne zdania itp.)...i teraz nie wiem, czy uderzać w to czy nie ? Czy mam ją rozśmieszyć za wszelką cenę czy prowadzić rozmowę jak na spotkaniu dyplomatów i ekonomistów na szczycie G8 ?
Żarty lekko dotykające seksualności mogą być wg mnie nie na poziomie - w przypadku niektórych, a przynajmniej obecnego mojego tergetu i to na początku znajomości.
kurwa bądź sobą, wszystko musi mieć swój umiar, ani gbur ani błazen rozumiesz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Zarty na tematy "wokoło" nie na poziomie? Są tacy, którzy mogli by czyutać spis numerów do "gorących lasek" z pornola dla ubogich i byłoby z czego rżeć. Mam takiego w pracy, nawet szefowej jak czymś przyłoży, to się kobita czerwieni ale nikt mu nie jest w stanie powiedzieć, że robi to nie na poziomie czy po prostacku, bo to jeden z tych gości, których żartów o dupie Maryny można wysłuchać, i to wręcz z przyjemnością.
A najleosze żarty stroi się z siebie. Mam to po dziadku i to jest najlepszy temat, drugim najlepszym jest ona. No chyba, ze to rzeczywiscie gbur, tylko wtedy sie zastanów czy chcesz gbura.
Lubisz się śmiać? Rób to. Nie lubisz? Nie rób tego.
Jeżeli natomiast chcesz w oczach ogółu być wartościowy, ciekawy ... Bądź, że tak powiem: różny. U mnie działa.