Witam wszystkich, miałem niezmierną potrzebę napisania tego wpisu, ponieważ opisuję sytuację która nie daje mi spokoju.
Zaczynamy, godz. 20 z groszami sylwester, totalny brak planów, dosłownie nic, dzwoni dobry znajomy i gada że niema żadnych planów więc wbijamy do kumpla nieopodal mieszkającego. Spotykamy się i bijemy do celu, po drodze spotykamy dobrego kumpla, który miał ze sobą 0,7l i bierzemy go ze sobą, byliśmy u znajomego ok 1h i gadam wszystkim że może przejdziemy się na rynek naszego skromnego miasteczka.
Ruszyliśmy więc i po drodze do monopolowego po kolejne 0,7 gdy szliśmy dostałem sms-a od kumpla żebyśmy wpadli na imprezkę którą organizuję, wszyscy jednoznacznie wyrazili chęć wbicia na bibkę.
Jak na mnie przystało, przed wejściem już myślałem o dobrym wrażeniu, jako że tam miał być tylko jeden znajomy na ok 40 osób musiałem zdobyć niezły social z resztą.
Wchodzę, uśmiech na twarzy otwarta mowa ciała pełen luz, witam się po kolei z wszystkimi, nagle patrzę a tam Kasia laska którą poznałem imprezę wcześniej (miałem wiadome zamiary co do niej, jak tylko na nią zerknąłem wiedziałem że chcę ją mieć), podlatuje do mnie z niecodziennie pozytywnym nastawieniem, witam się chwilę z nią pomówiłem i dla podsycenia sytuacji poszedłem na parkiet potańczyć z trzema laseczkami. Ona siedzi sama po boku sali więc idę do nie biorę za rękę, i mówię choć idziemy tańczyć, na parkiecie szalejemy z ok 10 min wolna piosenka ładna okazja do ostrego kina, w moich myślach tylko domknięcie KC ale zanim się zabrałem za akcję skończyła się piosenka i poszła do wc. W tym momencie biorę się za inne aby nie wyjść na needy gostka, i tu przychodzi do mnie jeden z najlepszych kumpli Gerard (przynajmniej tak mi się wydawało do tej imprezy) i widział mnie że tańczyłem z Kasią i pyta czy już ją lizałem bo niezła dupa z niej, ja mu gadam że zobaczy bo nieźle mi idzie a on gada no ok, poszukam se jakiejś innej laski. Nagle wraca Kasia siada sobie na ławeczce (ja w tym czasie tańczę z inną ostrą laseczką) i nagle Gerard dosiada się do Kasi, patrzę kontem oka widzę że rozmawiają z 5 minut a chwilę po tym wydawało mi się że miał z nią KC ale nie byłem tego pewien, idę do ubikacji i po drodze podchodzi do mnie Gerard i mówi do mnie f. zajebistą masz tą koleżankę za którą się brałeś prze lizałem ją teraz (i w tym momencie myślałem że mu rozpierdolę mordę) ale nie do końca z tego powodu że byłem zazdrosny ale że w ogóle miał szczelność mi to powiedzieć. Jakoś się w ostateczności powstrzymałem nie pokazując wkurwienia, zastanawia mnie mianowicie gdzie popełniłem błąd podczas podrywania Kasi, może po prostu za bardzo wziąłem się zauroczyłem (jedni powiedzą że jak podrywamy nie pijemy ale wtedy byłem raczej trzeźwy). Powiem że jestem tym nieco zawiedziony ale przynajmniej udało mi się wyciągnąć parę konkretnych wniosków, jeden z nich to nie mów nieodpowiednim znajomym (najlepiej nikomu) jaki jest twój target, bo mnie wspomniany Gerard ostro wyruchał!
Na nowy rok życzę wszystkim podrywaczom ostrych i niezapomnianych imprez, wymarzonych lasek, nowych znajomości, unikać sytuacji jak powyżej opisana, oraz ostrych akcji,.
Pozdr, Fred,.
Odpowiedzi
to teraz w ramach rewanżu
ndz., 2011-01-02 09:46 — Guestto teraz w ramach rewanżu pozostaje Ci zaliczyć matkę Gerarda
"Nie pijemy przy podrywie"
ndz., 2011-01-02 11:56 — Limba"Nie pijemy przy podrywie" oznacza bycie w danym momencie wolność od wszelakich Mózgotrzepów:
-alkoholu
-namiaru testosteronu
-nadmiaru innych hormonów, powodujacych bycie needy (tu spaliłeś)
-excusów
-o narkotykach nie wspominam, bo od tego to zawsze
Z całym szacunkiem, ale ten
ndz., 2011-01-02 12:02 — PakoZ całym szacunkiem, ale ten Twoj kolega nie znał wcześniej tej laski? Dobrze rozumiem, że rozmawiali kilka chwil po czym zaczęli się całować? Może po prostu nie jest wartościowa, a co za tym idzie - nie jest Ciebie warta
Nie picie oznacza bycie
ndz., 2011-01-02 12:03 — LimbaNie picie oznacza bycie wolnym od wszelkich mózgotrzepów:
-alkoholu
-nadmiaru hormonów
-bycia needy
-etc, etc.
NIE podrywaj mu siostry, "laski" etc. Żadna z nich nie może być narzędziem, zwłaszcza do zemsty.
A gdzie on napisal, ze chce
ndz., 2011-01-02 13:42 — AlejandroA gdzie on napisal, ze chce poderwac mu siostre/laske?
i w sumie powtorzyles posta, troche bez sensu.
fred, moze zbytnio sie ociagales, w dodatku Ty uwazasz ze jestes trzezwy, nie otoczenie.
Rozmawialem z kumplami co robilem w sylwestra, bardzo malo pamietam. 3/4 z nich uwazalo, ze bylem trzezwy, bo na takiego wygladalem.
pisałem z palma, wyglądało
ndz., 2011-01-02 14:56 — Limbapisałem z palma, wyglądało jakby się nei dodał.
Poleciał żart o matce Gerarda, a akcje w stylu "przelecieć mu siostrę" w takich wypadkach nie należą do rzadkości, zaś osobiście mam na to uczulenie.
Osobiście nie uważam sie za trzeźwego, jeśli w ciągu ostatniej doby miałem więcej niż 0.0 promila. Inne przypadki są dyskusyjne, a kobiety mają znacznie niższy alergii próg na ilość promili u Ciebie niż ty sam. (to było do każdego)
Hmm jego Matki dla własnego
ndz., 2011-01-02 15:32 — fredHmm jego Matki dla własnego dobra nie będę ruchał ;D
Siostra, no to jest już lepszy pomysł.
Pako tak nie znał jej wcześniej wcale.
No i jak napisał Alejandro też uważam że za bardzo się ociągałem.
Tak z tym podrywamy nie pijemy troszku zwaliłem a co do otoczenia to fakt wszyscy raczej epicko wstawieni ;D
Jak można w sylwka nic nie
ndz., 2011-01-02 17:33 — GongoJak można w sylwka nic nie wypić...chłopaki nie przesadzajcie, jak ktoś lubi to niech pije byle z głową.