Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak "otworzyć" dziewczynę?

7 posts / 0 new
Ostatni
Roger92
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Pleśna

Dołączył: 2011-01-01
Punkty pomocy: 0
Jak "otworzyć" dziewczynę?

Witam. Jako, że póki jestem totalnym rookie na tym forum, z góry przepraszam za pewne nieścisłości, jakie mogą zawrzeć się w moim poście. ;P Smile
No to tak, przejdę do konkretów. Tak jak w temacie wątku, mam problem z tym aby po poznaniu dziewczyny, która mi się podoba, przejść z nią podczas dłuższej rozmowy do "etapu", w którym oboje będziemy czuć się komfortowo wobec siebie (tzn. będziemy ze sobą rozmawiać na luzie, spontanicznie, a przy tym nie będziemy czuć jakiegoś nieprzyjemnego napięcia). Szczególnie problem ten udzielił mi się jakiś czas temu, gdy b ładna i sympatyczna dziewczyna zaprosiła mnie na swoją studniówkę (dziewczynę tą poznałem za pośrednictwem koleżanki, także póki co jest to świeża znajomość). Oczywiście jestem b tym ucieszony (no bo jakże by inaczej :]), jednakże przy zarówno pierwszym, jak i drugim spotkaniu ciężko było nam rozmawiać swobodnie. Tematy przychodziły z trudem, zaś ja (pomimo usilnych starań) , nie potrafiłem sprawić, aby Kasia (bo tak jej na imię), zaczęła sama coś "ot tak" do mnie mówić (opowiadać coś o sobie, itp.). Następnie po pierwszym spotkaniu na wczorajszo-dzisiejszej (sry za masło maślane ;P) imprezie sylwestrowej, pojawiła się okazja aby polepszyć relacje z omawianą dziewczyną. Niestety, ponownie mimo (myślę) nienachalnych, luźnych pytań na tematy typu: "Jak jej się podoba impreza" ; "Jaki ma stosunek do związków itp." oraz paru subtelnych żartów, cały czas nie udało mi się "przełamać lodów" - cały czas wyczuwalne było, iż nie czujemy się do końca komfortowo w swoim towarzystwie, zaś ja mam powoli problem z tym jaki temat podjąć przy następnym spotkaniu. Sam zaś doszukuje się w sobie sporej winy, ponieważ (jak przeczytałem na tejże stronie) zdaje się, iż jestem po prostu zbyt miły. Boje się powiedzieć coś (w żarcie ofc), co mogłoby być nieco wredne, ale w takiej luźnej, przystępnej formie. Smile Nie wiem czy jest to jedyna przyczyna, jednak wydaje mi się, że mając plakietkę osoby podejrzanie, czy też wręcz irytująco miłej, nic nie wskóram. ;P : /
Tak przy samym końcu, chcę poprosić o jakieś rady, które mógłbym wdrożyć w tej sprawie. A za ową pomoc serdecznie dziękuję. :]

P.S W dużym stopniu pomógł mi tekst użytkownika o nicku: Hoon, gdzie opisał sugestie podejmowanych tematów, jakie mogę poruszyć z dziewczyną. Jednak pomimo, iż tekst jest naprawdę dobry, to tak jak wyżej opisałem, mam nadal problem z min. tematami dyskusji, jakie mógłbym wdrożyć w właśnie rozmowie z dziewczyną.

martineden
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-02-07
Punkty pomocy: 11

Sądzę, że to się wyrabia z czasem. A z laskami tak jest, że z jedną nadajesz na tych samych falach a z inną nie. Nie ma reguły . Jedna da sie zarposić do gry w ping-ponga Wink a druga nie będzie chciała albo będzie słabo grała.....są też zawodniczki co podkręcają i już trzeba mieć wprawę aby odkręcać piłki i zdobyć punkty ;D

Roger92
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Pleśna

Dołączył: 2011-01-01
Punkty pomocy: 0

martineden--> No oke, z tymże, ja się obawiam po prostu, tego, iż przez stworzenie fałszywego (przed strachem pewnie, aby nie urazić tej osoby) obrazu siebie (czyt. przesadnie miły), stracę możliwość sprawdzenia (jak to ująłeś) czy nadajemy na tych samych falach, ponieważ po pierwszym wrażeniu ciężko mi potem nagle inaczej zacząć rozmawiać z dziewczyną. Smile No i tutaj też zastanawiam się, jak mógłbym zacząć to powoli zmieniać, ponieważ mam świadomość, iż wymaga to tyg, miesięcy.

wacek
Portret użytkownika wacek
Nieobecny
Inżynier podrywu
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2010-11-24
Punkty pomocy: 36

Stosowałeś kino? Patrzyłeś w oczy? Mówiłeś odpowiednio? I jeszcze jedno... chyba najważniejsze: jeśli ty się stresujesz podczas rozmowy to to się udziela. Sam mam z jedną dziewczyną tak, że jak do niej podejdę, żeby pogadać to nogi mi trochę miękną (tylko jedna taka jest i to wcale nie jakaś super laska). Wtedy na początku rozmowa jest trochę sztywna, ale jak przez jakiś czas gadamy, patrzymy sobie w oczy i się uśmiechamy to wszystko wraca do normy i jest w porządku.

Roger92
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Pleśna

Dołączył: 2011-01-01
Punkty pomocy: 0

Tak, starałem się utrzymywać kontakt wzrokowy. Jednak w kwestii samego zdenerwowania, to fakt fakty, poddenerwowany byłem, co faktycznie mogło mieć spory wpływ na atmosferę w jakiej przebiegała rozmowa. :/

P.S Jak myślicie, co powinienem teraz zrobić? Tzn. chodzi mi oto, czy dobrym posunięciem z mojej strony byłoby zaproszenie tej dziewczyny na jakiś weekendowy wypad do miasta (np. na kawę), czy może lepszym wyjściem byłoby czekanie na jej ruch (jeżeli w ogóle może on nastąpić przed studniówką).

wacek
Portret użytkownika wacek
Nieobecny
Inżynier podrywu
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2010-11-24
Punkty pomocy: 36

Pewnie, że możesz ją zaprosić na kawę do miasta. Tylko pamiętaj o tym co ci powiedziałem. Nie spinaj się bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Musisz być do tego pozytywnie nastawiony. Uśmiechaj się (tylko szczerze), patrz jej w oczy, podotykaj ją trochę i rozluźnij się. Spinanie się jest naprawdę zabójcze dla relacji damsko-męskich. Nie myśl nad każdym słowem. Momenty niezręcznej ciszy są niezręczne też dla niej. Relax... Take it easy... Will be fine...

Roger92
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Pleśna

Dołączył: 2011-01-01
Punkty pomocy: 0

Dzięki piękne za rzeczową odpowiedź. : ) Pójdę za Twoją radą i postaram się zmienić stosunek do tych spotkań (a i ofc uprzednio ją zaproszę do jakiejś kawiarenki). Jeszcze raz dzienks za odp. : )