Witam wszystkich mam pewien problem z dziewczyną i nie wiem co dalej zrobić, a właściwie nie wiem w co ona ze mną gra. Może przedstawię swoją sytuację.
Mam 17 lat poznałem dziewczynę, znamy się już około 2 miesięcy, ale dopiero od niedawna zacząłem się z nią spotykać, wcześniej nie było możliwości. A więc spotykamy, się stosuję zasady, które tutaj poznałem.Zaczęło mi na niej zależeć,jednak nie okazywałem tego w żaden sposób i pewnego dnia ona wyskakuje z pytaniem do mnie :
-"Uważasz, że nasza znajomość jest typowo koleżeńska?"
Na początku nie wiedziałem co powiedzieć, bo pytanie dziwnie sformułowane i uznałem, że wcale nie odpowiem,po prostu to zignorowałem. Później pytała mnie jeszcze kilka razy o to samo, ale nic z tego.
Na święta wręczyłem jej list, w którym to napisałem jak podoba mi się jej osoba podoba, zawarłem również historyjkę romantyczną.
Od razu po przeczytaniu jego, zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ją zaskoczyłem, bardzo się jej spodobał ten list. Na końcu dodała:"Ale ja nie wiedziałam, że Ty tak na poważnie to bierzesz". ;00
Najpierw mówi jak to ten list się je podoba, a potem mówi takie coś. Zmieszałem się totalnie, teraz znowu się z nią spotkam i nie wiem czy w końcu zaryzykować, chyba jednak się zdecyduje, nie zamierzam wpaść w ramę przyjaciela, wiem, że ma już jednego i chce jej dać do zrozumienia, że ze mną tak nie ma. jak myślicie, może już wcześniej miałem jej coś odpowiedzieć ?
Udowodnij jej, ze to tak na poważnie...a jak to już zostawiam dla Ciebie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Całuj... Pieprz listy opiewające Twoje nieskazitelne uczucia! I nie szukaj głębokiego sensu tam gdzie go nie ma... Jak dziewczyna pyta o koleżeństwo to natychmiast odbijaj takie ST! Kolegów szukasz sobie w szatni, a nie miłej knajpce.
Całowałeś ją już w ogóle ?
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Nie, jakoś się nie odważyłem gdy była okazja.
Grucha
Nie całowałeś jej, może i nie było kina, no to co ona ma myśleć. Co innego gdy byś zrobił krok wtedy miała by sygnał że chcesz czegoś więcej, bo jeśli się czegoś chce, to się do tego dąży. Ty nie dążąc pokazałeś że nie chcesz więcej dlatego robisz kino i całujesz.
Dobrym sposobem na oswojenie jej ze swoim dotykiem jest zrobienie testu na zaufanie.
Bierzesz jej łapki kładziesz na swoje każesz jej zamknąć oczka przesuwasz swoje dłonie powoli do siebie (jak przesunie z tobą znaczy że ufa)
Potem robisz to samo tyle że dłonie leciutko w dół. Na koniec każesz jej otworzyć oczy i mówisz jej czy przeszła test czy nie. Ja miałem tak że dłonie w dół opuszczała z moimi a już w moją stronę nie. Więc takie pół na pół a przed tym jeszcze robisz takie coś:
" Czy miałaś kiedyś takie uczucie że widziałaś daną osobę po raz pierwszy i od razu wiedziałaś że możesz jej zaufać od tak" Ona najprawdopodobniej odpowie że nie to ty wtedy napierdalasz ten test zaufania. Nie lada frajda dla niej bo mało kto tak robi. A to co świeże i nowe jest ekscytujące i pociągające więc musisz być spontaniczny i nie przewidywalny a będzie twoja
wątpie, że w jego przypadku NLS wyjdzie, widać że chłopak dopiero zaczyna przygodę z PU, z resztą wg. mnie popełnił już kilka błędów w tej znajomosci
... but you always got a choice.
Muszę jakoś zadziałać, spróbuję przy najbliższej okazji
Grucha
No jak dwa miesiące i jeszcze nie odważyłeś się jej pocałować to się nie dziw, że traktowała Cię jak kumpla. Raczej jak by pomyślała sobie coś innego, to było by dopiero dziwne.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Lepiej szybko Ją pocałuj zanim meteoryt w Ziemie pierdolnie, 2012 już nie długo xD.
No właśnie, oswajaj ją ze swoim dotykiem, to podstawa ziomek i pocałuj ją - na prawdę nie ma sie czego bać. Ja tez czuje stres przed pocałunkiem , pierwsza rozmową , zagadaniem - to normalnie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.