Witam, mam taki wielki problem. Mam 16 lat i przyjaciółkę z którą znam się już koło 10 lat. Jest dla mnie ideałem dziewczyny. Odkąd sięgam pamięcią była moją taką bratnią duszą. Zacząłem się w niej podkochiwać w wieku 14 lat gdy ,,wydoroślała" lecz ona nadal traktowała mnie jak przyjaciela. Gdy urosłem itp. zaczęła się mną interesować. Problem w tym że ja przy niej jestem jak jakiś burak. Zeeeero pewności siebie , boje się jej nawet przytulić czy pocałować. Ona ostatnio powiedziała że teraz jest beznadziejnie i że ona odpuszcza ale ja nie chce bo wiem że do przyjaźni powrócić będzie bardzo ciężko a dobre związki często opierają się na przyjaźni. Moje pytanie jest następujące. Co mam zrobić?? spotkać się ? powiedzieć co czuje itp. ale co jeszcze? co musze w sobie zmienić? jakim być?
P.S. przy innych dziewczynach jestem meeega pewny siebie. Nie boje się takich rzeczy jak pocałunek , rozmowy na różne tematy itd. Co powinienem zrobić? Pomocy 
moim zdaniem co by mialo sie stac/badz nie stac powinienes byc szczery wobec niej, i powiedziec jej co siedzi w Twojej glowie, ale to tylko moje zdanie
pozdr
Tylko jej czasem nie mów, że ją kochasz....
Dzieki za pomoc, klopocik rozwiązałem : ). Spotkałem się, powiedziałem co czuję i okazało się że ona też od jakiegoś czasu ,,ćoś" do mnie czuła. Najważniejsze to jednak być szczerym.
PoZdRo.
Mozesz zrobic co tylko zechcesz, ale badz z nia w tym szczery. Nie mow ze ja kochasz, ale pamietaj, ze w momencie kiedy dasz jej do zrozumienia ze nie chcesz byc jej przyjacielem tylko mezczyzna, musisz byc przygotowany na to ze mozesz stracic przyjaciolke.... Tak jak w tym filmie "rozmiar ma znaczenia" w blogu gracjana.