Witam Wszystkich
Zmagam się od pewnego czasu z takim problemem iż moja laska bardzo rzadko ma ochotę na sex. Na np 5 moich prób, raz może uda mi się do niej na tyle zbliżyć, a i jeszcze nie zawsze. Widujemy się ok 8/10 razy w miesiącu(sypiamy razem), w tym uda mi się ją może raz "zaciągnąć do łóżka". Kiedy położymy się już "spać" jak tylko wyczuje że się do niej dobieram;) od razu prosi abym przestał, bo nie ma ochoty. Jakoś niedawno pomiziałem ją na tyle że zawsze na tym stadium już było z górki;) po czym powiedziała że nie ma ochoty. A widać było z daleka że jest podniecona.
Jeszcze kilka miesięcy temu nie miałem takiego problemu. Oboje kombinowaliśmy jak się spotkaliśmy gdzie by się tu udać na numerek, czy też planowaliśmy wypady z przyjaciółmi tak aby po powrocie mieć czas dla "siebie". Teraz ja tylko główkuje i nie zawsze jej się to podoba.
Otwórzcie mi oczy! Laska mnie zlewa? Czy może ma jakąś blokadę? Rozmawiałem z nią o tym, długo i szczerze. Reasumując naszą rozmowę wnioskuję że ona sama nie wie czemu tak ma i widzi że kiedyś była chętniejsza na igraszki;)
Zdecydowana większość naszych spotkań wynika z jej propozycji więc chyba powinno wszystko grać, a jednak...
Z góry dzięki za odpowiedzi. Pozdro!
Długo tak ma? Jakieś inne zmiany w zachowaniu?
Zostać PUA - uwieść Femme fatale.
Na razie marzenie ,kiedyś rzeczywistość.
Sam nie wiem. ok 1.5 miesiąca gdzieś. A zmiany w zachowaniu.? Niee jakiś większych nie spostrzegłem.. Nie wiem o co kaman. Pytałem czy to ja może ja tak na nią wpływam ostatnio czy coś, to stwierdziła ze nie wie. A tabletek zadnych nie bierze żeby podejrzewać je o spadek libida.
Wiesz , nie znam całej twojej sytuacji ze szczegółami ,ale może po prostu ma gorszy okres ,podminowany humor?
Zakładam oczywiście ,że między wami wszystko gra tak elegancko jak w orkiestrze. I nie wpina się ktoś trzeci.
Zostać PUA - uwieść Femme fatale.
Na razie marzenie ,kiedyś rzeczywistość.
Widujemy się ok 8/10 razy w miesiącu..
Nie możesz sobie wpisać w kalendarz 2 spotkań w tygodniu..bo szybko ją stracisz. Faceci się robia leniwi w związkach, dlatego tak to wygląda. Musisz zebrać plony tego co zasiałeś. Dowiedz się dokładnie ile razy w tygodniu chce Cię widzieć i dawaj jej mniej niż ona chce. Kiedy np. dzwoni żeby się spotkać, odmów jej i zaproponuj jej termin który Tobie pasuje. Zawsze dawaj jej mniej niż ona chce to nie bedziesz miał takich problemów. Bo jak narazie uznała Cię za pewnik i ma Cię zawsze kiedy chce. Co nie wywołuje jak sam widzisz u niej zbytniego podniecenia seksulanego. A przecież o takie podniecenie Ci chodzi. Urozmaić trochę wasze spotkania łożkowe, wspólna kąpiel przy świecach w wannie z erotyczną muzyką w tle polecam Erotic Volume:)..wspólny masaż..olejek..takie rzeczy powodują że kobieta się rozpływa. Tylko incjatywa ma być Twoja, bo jak narazie ona proponuje spotkania na których jak sam widzisz podniecona zbytnio nie jest. Więc jej w tym trochę pomóż i sobie przy okazji.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Nie jestem na jej zawołanie. Próbowałem również urozmaicić nasze relacje seksualne za pomocą właśnie olejku do masażu erotycznego. Niestety po jakiś 5/10 min powiedziała mi że już nie chce masażu, wstaje i się ubiera. A przy pierwszym podejściu do masażu powiedziała że nie chce masażu. Więc sami widzicie że jest oporna. Nie chce też do mnie przyjeżdżać, chociaż wcześniej robiła to bez żadnych namawiań. Tłumaczy tym że ja po pracy mam po drodze i lepiej dlka mnie bo do pracy będe miał bliżej. Nie wiem co jest grane. W wigilię z racji że pojechała w strony rodzinne i dzieliło nas 130km nie widzieliśmy się przez całe Święta(z resztą nawet mnie nie zaprosiła, chociaż ja to zrobiłem) napisała mi tylko smsa świątecznego. Odpisałem jej oczywiście również smsa z życzeniami w treści pisząc że chciałbym jej przed kolacją złożyć tel życzenia, odpisała mi że zadzwoni przed pasterką, niestety słowa nie dotrzymała. Jak jej o tym wspomniałem dziś to stwierdziła że przesadzam. Myślicie że faktycznie za dużo uwagi do tego przywiązuję? A jak spytałem kto po rodzinie jest dla niej na drugim planie to odparła że przyjaciele, spytałem więc na którym ja jestem, to odparła że na tym samym co przyjaciele, po czym jak zobaczyła moją reakcję powiedziała że żartuje. Nie wnikałem skończyłem rozmowę. Pomóżcie mi. Laska mnie zlewa?? Po co więc proponuje ciągle spotkania.? Wspólne imprezy sylwestrowe, Andzrzejkowe czy też spontaniczne wypady do knajp.?
chyba trochę za bardzo jesteś "kobiecy" w tym związku... Na którym miejscu jestem, chcialbym życzenia tel złożyć (nie pytaj tylko składaj!)... co to za pytania? Panienka wygląda na znudzoną, być może rutyna i marazm w waszych relacjach. Zastanów się, czy na pewno jesli chodzi o wzajemne zaangażowanie jest 50/50. Badz bardziej niedostepny, tajemniczy, wzbudz w niej zazdrosc. Zwolnij jesli chodzi o dążenie do seksu.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie pytałem czy mogę złożyć jej życzenia.
Napisała że je własnie kolację więc nie miałem zamiaru jej przeszkadzać i napisałem żeby się odezwała w wolnej chwili..
Co do niedostępności to Już jej 3 raz odmówiłem spotkania mówiąc że niestety zajęty jestem/będę. To zaczęła gdybać że robię to specjalnie dla tego że ona do mnie nie chce przyjechać. A co do seksu to od jakiś 3 tygodni no może nie całych nie brnę w tą stronę kompletnie i wygląda na to że jej to odpowiada. Aa! I jeszcze dziś spytała mnie czy ja coś do niej czuję, bo nie chcę przyjechać i ją zlewam. A zlewać zacząłem od wczoraj i już podejrzenia. Dowalić chłodnik zimny jak dzisiejsza temperatura na dworze.? Czy co proponujecie.?
ile jesteś w stanie wytrzymać taki układ? Kiedy masz zamiar powiedzieć "pass"?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hmm a czy przypadkiem nie jest tak(to tylko sugestia która przyszła mi pierwsza na myśl, być moze błędna) ze w momencie kiedy własnie powstała ta rutyna no i laska zaczeła się nudzić, pojawił się ktoś jeszcze, ktoś dający Jej to czego Ty nie dajesz i laska z tym kims robi rózne rzeczy a potem gdy juz jest wyruchana widzi sie np z Tobą i nie ma na nic ochoty. Inaczej by było gdyby od początku sie tak zachowywała, ale sam mówiłeś przeciez ze z początku bylo ok i chciała tego. No więc hmm? Musisz na to sam lepiej spojżeć i ocenić. Inna sugestia to to ze poprostu jesteś za mało kreatywny i dla Niej to staje się nudne i dlaczego nie chce, ale to też moze być błędne, być moze Jej coś odwaliło w co wątpie, zbyt długo tak ma.
ja to widzę tak stałeś się dla niej nie atrakcyjny, cipowate zachowanie, pieskowanie, ktoś inny chuj wie.
żeby to naprawić naciskałeś, byłeś bardziej miły i obchodziłeś się z nią ostrożniej
no to teraz masz efekt odwrotny
nie jest to chory układ, nie męczy cię to, przemyśl to co napisał guest
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
odpowiedz nr1.
Laska olewa Cię bo jesteś jej już obojętny. Nie podniecasz jej tak jak wcześniej...
odpowiedz nr.2 ( bradziej prawdopodobna wg. mnie ze względu że ona proponuje spotkania)
Laska zobaczyła że może Tobą kierować za pomocą sexu. Używa sexu jako takiej kiełbaski na sznurku którą może Ci pomachac przed oczami i się z Tobą pobawić w ten sposób. Wyczuła że zależy Ci na bzykaniu- i poczuła że ma nad Tobą kontrolę za pomocą umiejętnego dawkowania swojej cipki.
Zrób jej to samo co ona Tobie. Jak będzie chciała powiedz jej że dziś nie masz ochoty. Zobaczysz efekty.
Niemożliwe to jest cipkę do sucha wylizać...
Wczoraj sytuacja się powtórzyła. Pojechałem do niej bez zapowiedzi-ucieszyła się bardzo, pobyliśmy z jej współlokatorami i wkońcu położyliśmy się spać, czego się bałem. Leżeliśmy w łóżku, obejmowaliśmy, cołowaliśmy, aż nagle powiedziała do mnie żebym jej już nie dotykał.( Dodam że sama poprosiła żebym ją obiął dotknął i się łasiła) Zapytałem więc co to za nagła zmiana nastroju, odpowiedziała że nie chce i już. Spytałem więc dla czego itp. to powiedziała że nie chce jej się ze mną gadać. Więc wstałem ubrałem się i wyszedłem. Dziś rozmawialiśmy trochę przez tel i wywnioskowałem z rozmowy że chce żebym był jej przyjacielem. Zadzwoniła do mnie jakieś 2 godz temu że jest w sklepie i co ma kupić na sylwestra i co ja mam kupić itd i czy w ogóle przyjadę do niej na niego.. Spytałem krotko czy chce żebym był jej przyjacielem czy chłopakiem. Odpowiedziała że przyjacielem, więc powiedziałem że nie przyjadę i życzę jej najlepszego.
I co myślicie przyjaciel, bo brak atrakcyjności w jej oczach.? Czy tak jak Bruno napisał, jest ktoś trzeci? A może powiedziała przyjaciel, bo ma jakieś wachania i chce się przekonać do mnie.??? Pomóżcie! I co z sylwestrem, pójść i olewać.??
A i co do śledzenia mojego kochania, to owszem nie było znakomicie, gdyż jak mnie tak traktowała, to pytałem o co jej kaman, zaczynałem rozmowy na ten temat, czy też wyrzucałem że źle mnie traktuje. Kurwa! Zjebałem ja że się dopytywałem? Na początku obiecaliśmy sobie że wszystkie problemy niezwłocznie będziemy rozwiązywać rozmowami i kompromisami, a nie milczeniem.
Więc co proponujecie w tym wypadku, chcąc poprawić relacje między nami? O atrakcyjności po lewej już czytałem..
Z asów może się wytrykałem, ale jestem w stanie ją jeszcze miło zaskoczyć i trafić w jej upodobanie. Nie mówię oczywiście tu o robieniu jakichś prezentów typu kwiaty itp. Mamy wiele wspólnych zainteresowań i nie jest dla mnie problemem ją miło zaskoczyć, czy też zorganizować dnia czy wieczoru z którego będziemy oboje zadowoleni. Tylko skoro ona zaczęła mnie "gorzej" traktować, to przestałem tym samym też i ja się starać i ograniczyłem te "zabawy".
A jak już zastosuję zasadę lustra to po dwóch dniach nie wytrzymuje i pyta czy ona to mi się jeszcze podoba, czy nie mam innej, czy też zależy mi jeszcze. Mówię jej wtedy że traktuję ją tak jak ona mnie więc niech się nie martwi i skoro ma już przykład złego traktowania to żeby to zmieniła, jeśli uważa że to złe - po czym zmienia styl rozmowy i bycia do czasu aż położymy się "spać" I znowu powtórka z rozrywki i znowu, próbuję rozmawiać i słyszę ponownie to samo.. I to że jak tylko zaczynam z nią jakąś poważną rozmowę to już nerwy na starcie i cmokania widzę. Po czym oczywiście nie kończymy rozmowy, bo ona mówi że już nie che jej się ze mną gadać. Ciężka sprawa, ale wiem że jej zależy tylko nie wiem jak rozegrać tą sytuację, żeby w końcu wszystko wróciło do normy. I nie ma żadnego trzeciego. Chyba że na jakimś tam stadium poznawania, bo na pewno nie przyprawiła mi jeszcze rogów.
vlodarz podal ci danie na tacy.Jesli chcesz by jeszcze cos z tego wyszlo to ja olej na jakis czas!!!.Z sylwestrem sam zdecyduj jak bedzie najlepiej dla ciebie. Ona toba pomiata,ma wladze nad toba. Moze to ci pomoze. http://www.podrywaj.org/wladza_w...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Witam. Na sylwka w końcu poszedłem, gdyż miało wpływ na moją decyzję kilka moich przyjaciół i w końcu poszedłem.
Chociaż nic takiego nie robiłem. Wstałem ubrałem się i położyłem w 2 wolnym łóżku przykrywając się niczym.(ale nie było zimno-wiadomo;))
Po końcu imprezy, położyliśmy się spać, po czym usłyszałem .......?
Ale do rzeczy. W nowy rok pobyłem jeszcze u niej, gdyż wracałem do domu z kumplami w niedzielę.
Dzwoniła do mnie wieczorem w niedzielę i zaczęła mówić że żałuje że mnie źle traktowała,że źle się z tym czuje i takie tam. Teraz mnie "zaczepia" ciągle tel i smsami. Odpisuję, ale nieco oschle i oczywiście po czasie. Wspomnę że przed sylwkiem powiedziała że chce abym został jej kumplem jak pytałem-(pisałem o tym wyżej.)
I teraz nasuwa się pytanie. Spotkać się z nią i poważnie porozmawiać, czy traktować temat jak by go nie było i robić swoje? Nie chce znowusz niedomówień, a też nie chce się dalej męczyć, więc wolałbym mieć sprawę jasną. Po prostu chciałbym żeby wszystko wreszcie grało. Może olać na dłużej? np 2 tyg.?
Nie nie nie i jeszcze raz nie - co do ostatniego akapitu. Zrób m.in tak jak Ci Vłodarz radzi, ogólnie chodzi o to żebyś teraz zaczął być w tym związku facetem a nie pieskiem. To ty masz prowadzić i tak dalej, miej zasady których się trzymasz, nie daj się kontrolować swoim emocjom, poczytaj blogi BANE, Vłodarza czy Ticala i jeszcze kilku innych. Musisz być zadowolony ze swego życia i prawdziwie pewny siebie, wszystkie rady jak poprawić siebie od podstaw są na tej stronie. Powodzenia.