
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, w jaki sposób można wykorzystać dzień Świętego Mikołaja, czyli 6 grudnia oraz okres Świąt Bożego Narodzenia przypadających na końcówkę dwunastego miesiąca w roku na polepszenie kontaków z kobietami bądź zdobycie niejednej z nich?
Jeśli nie, to już Ci mówię, w jaki sposób lubię zabawić się w tym czasie.
------------------------------------------------------------------------
Przepis na to jest prosty, więc potrzebujesz:
* czapeczki Mikołaja,
* 2 szklanki kreatywności,
* 4 kilo spontanu, najlepiej świeżego,
* szczyptę szaleństwa,
* 2 łyżeczki pozytywnego nastroju,
* szczery uśmiech,
* czemu się uśmiechasz teraz? 
* parę cukierków i najlepiej świąteczną niedużą torebkę,
* 2 kostki odwagi.
Myślę, że receptura nie jest skomplikowana, tym bardziej, że wszystko możesz sam szybko przygotować.
-----------------------------------------------------------------------
6 grudnia. Ten dzień trzeba w jakiś sposób wykorzystać. Wieczorem, po zajęciach, postanowiłem wybrać się z trzema kolegami na małe poszukiwanie czekoladowych mikołajów i innych specyficznych iście świątecznych rzeczy. Poszukiwania faktycznie trochę trwały. W końcu znaleźliśmy odpowiadający nam pawilon, wchodzimy do środka, a tam niezbyt urodziwa, po prostu normalna kobieta za ladą.
Okazało się ,że wsród tych wszystkich mikołajów, dzbaneczkow oraz czekoladowych dinozaurów, udało mi się znaleźć całkiem tani zestaw, który zawierał prawie wszystkie te elementy w bardzo przystępnej cenie. Miałem go brać, lecz z dobroci serca postanowiłem odstąpić mojemu kumplowi, który jest ze swoją kobietą już lekko ponad rok, jemu bardziej się przyda.
No i jak to bywa... kupowanie mikołajków zajęło nam chyba z 40 minut... bez kitu, nawet nie wiedziałem kiedy ten czas zleciał. Z panią ekspedientką świetnie nam się rozmawiało, chyba dawno (albo nigdy) nie miała tak upierdliwych klientów. Badź co badź, z uwagi na swą cierpliwość dostała ode mnie na koniec cudowny czekoladowy dzwoneczek i życzyłem jej wesołych świąt. Wiecie, jak bardzo się ucieszyła? To jest piękna sprawa.
Wychodząc ze sklepu, zamieniliśmy pare słów na temat tego, co będziemy robić i wpadłem na pomysł, żeby przebrać się za nowoczesnego Mikołaja. Tak też zrobiłem, ale o tym później.
Idziemy.... Widzę fajniutką,zgrabniutką brunetkę. Mijamy ją, tzn koledzy mijają a ja podchodzę do niej:
"Witaj, z okazji dnia Świętego Mikołaja, jesteś jedną z nielicznych osób, do których los się dzisiaj uśmiechnął i będziesz miała szansę wygrać coś niezwykłego"
Jej zdziwienie od razu pojawiło się na twarzy, odpowiedziała coś w stylu "to ma być jakiś bajer czy co".
Mówiąc spokojnie, zachowując odpowiednią mowę ciała (uśmiech, opanowana postawa, ręce trzymane ciągle na tajemniczej czerwonej świątecznej torebce) zacząłem coraz bardziej zaciekawiać ową niewiastę.
Kumple w tym czasie lekko się oddalili i dali mi pole do manewru, jednak na moment ich zawołałem.
Mówię do tej dziewczyny, żeby powiedziała mi wierszyk bądź zaśpiewała piosenkę. Z radością uznała, że może to zrobić i nawet po rosyjsku. Zgodziłem się. No i tak sobie stoimy, a nieznajoma kobieta, podejrzewam ok 23 lat, opowiada wierszyk po rosyjsku. Coś wspaniałego. Zamieniliśmy jeszcze parę zdań, powiedziałem jej gdzie mieszkamy, jednak o numer zbytnio nie zabiegałem. Miałem ostatnio podobną sytuację i udało mi się ten nr uzyskać, w tym przypadku jednak, nie miałem sporo czasu, dlatego też odpuściłem. Zresztą i tak mam w książce za dużo numerów, których z racji braku czasu nie wykorzystałem. Najważniejsza jest zabawa i przyjemność, a kto wie czy ktoś mnie interesujący nie zauwazył i tym samym zbudowałem sobie mocniejszy social proof? Tego nie udowodnię.
Powyższa sytuacja jest normalną sytuacją w jakiej możemy poznać fajną kobitkę, bowiem działa na nią dodatkowo magia mikołajowego dnia i jego niezwykła czapka oczywiscie..
Potem przyszła pora na akademik....
Przebrałem się więc za Mikołaja. Nienormalnego. Czapka ta, w której byłej wcześniej + koszulka reprezentacji Anglii + biało czerwone ciepłe adidasy kumpla + białe spodenki.
Wziąłem sobie dwa elfy. Jeden z nich miał czapeczkę. Zaczęliśmy więc pochód po pokojach.
=====================================================================
Metoda polega na tym:
Idziesz w przebraniu Mikołaja do pokoju, wchodzisz do dziewczyn. Zajmujesz najlepsze miejsce w pomieszczeniu, ja to robiłem tak, że brałem od razu krzesło i siadałem na środku. I tutaj zmieniasz głos, dodając:
"ho ho ho, a kogo ja tu widzę.. widzę jakąś niegrzeczną dziewczynkę, powiedz no mi skarbie, czy byłaś grzeczna w tym roku?
- pewnie, że byłam
" To zapraszam do Mikołaja na kolanko"
Tu zaczyna się dotyk. Kontakt wzrokowy w tym czasie kultywujesz z innymi kobietami w środku. Rozmowa powinna być luźna. Spontaniczna. I prosty motyw. Nakazujesz,aby powiedziała Tobie wierszyk, bądź zaśpiewała piosenkę. Zdarzało się, że niektóre nie chciały siadać, wtedy musiałem użyć coraz potężniejszej siły perswazji, odbijać ST koniecznie trzeba było i musiałem zasiać w jej podświadomości, że traci coś bardzo fajnego, przyjemną przygodę. I udało mi się w 99.99% przypadków, bowiem jednej laski wtedy nie udało mi się przekonać ( Hektor wie której), za co dostała 2 dni niesamowitej olewki , po czym wylądowaliśmy razem w mojej łazience....
Niektóre chciały mnie przekupić, mnie i moje elfy, polewając nam wódki!
a potem dając piwo....
A większość z nich, z uwagi na porę, były skąpo ubrane.. same majteczki na sobie i zwiewna koszulka. Coś wspaniałego.
Jako Mikołaj wykonałem wtedy mnóstwo podejść, część do znajomych , część , które pierwszy raz na oczy widziałem.
To jest fanstastyczne uczucie, bowiem dajesz radość, sam czerpiąc to samo.
WARTO WIĘC WYKORZYSTYWAĆ TAKIE DNI, ŚWIĘTA, PRZYPADKI CZY SYTUACJE, ABY ŚWIETNIE SIĘ BAWIĆ.
A robisz to i tak głównie dla siebie, uszczęśliwiając w ten sposób inne osoby. A muszę przyznać , ze niezwykłym uczuciem jest, jak siedzi Ci na kolanach zajebiście atrakcyjna kobieta i śpiewa bądź opowiada wierszyk.
Hey ho i korzystajcie z Życia Moi Mili!
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
wow szacunek za pomysł, ech
pt., 2010-12-24 19:47 — W.W.wow

szacunek za pomysł, ech nie dla mnie takie figle
Mam nadzieję, że w sylwka coś z kumplami zrobimy ciekawego
Ehh Salub odkąd się tutaj
pt., 2010-12-24 20:39 — ItalianoEhh Salub odkąd się tutaj pojawiłem i przeczytałem twoje wpisy uznałem, że jesteś jednym z nielicznych, którzy potrafią zrobić coś z niczego i z zwykłych dni,które dla niektórych nie mają znaczenia przez brak kreatywność , umiesz zrobić dni zapamiętane przez długi, oj i to długi okres czasu. Z korzyściami dla ciebie oczywiście ;D jak nowe znajomość, numer lub inne numerki w łazienkach ...
Nic tylko brać przykład i starać się osiągnąć taki poziom.
salub ty mnie rozwalas
pt., 2010-12-24 23:18 — zawodniksalub ty mnie rozwalas poprostu... hahha kurwa no Ty musisz byc taki okromny i tak zajebiscie opisywac swoje akcje , mega sie to czyta. hahaha a najlepsze jest to ze smieje sie to ekrano (oszalalem) hahaha Dzieki stary!
Salub masz po prostu swój
sob., 2010-12-25 20:17 — peperSalub masz po prostu swój własny styl bycia i bardzo dobrze on u Ciebie owocuje. Artykuł oczywiście wartościowy, ale to dla mnie żadna niespodzianka...
Staram sie pisać o rzeczach,
sob., 2010-12-25 21:13 — salubStaram sie pisać o rzeczach, o których tutaj mowy nie było.
Miałem na myśli, że to dla
ndz., 2010-12-26 12:42 — peperMiałem na myśli, że to dla mnie żadna niespodzianka, że piszesz wartościowy artykuł
Dziękuję, miło mi.
ndz., 2010-12-26 12:50 — salubDziękuję, miło mi.
Haha o tym mi
ndz., 2010-12-26 12:46 — rafciuuuHaha o tym mi mówiłeś:)
Zwariowany jesteś Salub. Podobnie zakręcone mamy pomysły.