Witam, doszedlem do wniosku ze przez caly czas "tlumilem" swoje iluzje w mojej glowie(zasada 3s) i po ponownym przejrzeniu lekcji gracjana postanowilem je wyeliminowac... tylko jak to zrobic?Same afirmacje pomoga?Wypisze wam moje iluzje:
-ze nie jestem wystarczajaco atrakcyjny
-ze musze sie starac w rozmowie zeby jej nie znudzic
- i tak mnie oleje
- ze nie jestem ladny
-ze jestem za mlody
-ze ja spotkam 2 raz na ulicy.
Chociaz mysle inaczej to i tak takie mysli mi sie pojawiaja przed podejsciem do kobiet.
Zacznijmy od tego, że to jaki jesteś atrakcyjny zależy od Ciebie. Natura dała Ci brzydką facjatę? Miej to w dupie, pokaż jaki jesteś dumny i pewny siebie. Afirmacje pomogą, ale nie tak jakbyś tego chciał. Na początku rozmowy (raport), Ty wkładasz tę większość, żeby podtrzymać rozmowę, w końcu chcesz sobą zainteresować pannę. Dalej masz już coraz to mniejszy wkład własny, kobieta musi czuć się przy Tobie swobodnie. One kochają gadać o duperelach, więc zwracaj uwagę na szczegóły (było to bodajże opisane w artykułach, albo blogach, nie pamiętam). Jesteś młody? Ja mam 16 lat, a zdarzało mi się podrywać studentki, śmieszne prawda? Ostatnio nawet nie oparłem się pokusie zdobycia numeru studentki z pociągu. Wiek nie gra roli, jeżeli jesteś dojrzały emocjonalnie i coś sobą reprezentujesz. Kolejna kwestia, spotkasz 2 raz na ulicy? To świetnie! Nawet nie musiałeś się umawiać, a się spotykacie. Kwestia olania... Jeżeli Cię oleje, to co z tego? Podrywaj jej koleżanki, i miej w poważaniu to co o Tobie mówią. Jeżeli będziesz uzależniony od publicznej opinii, daleko nie zajdziesz. Każda Twoja wymówka, to cholerne przekonania, które są błędne. Trzeba się przełamać. Czujesz się mało atrakcyjny, to zacznij uprawiać sport, zmień styl ubioru, fryzurę, cokolwiek abyś czuł wewnętrzne przekonanie "jest zajebiście".
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
dzieki
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.
Kiedyś słyszałem takie zdanie: " Żeby uwodzić kobiety należy najpierw uwieść samego siebie".
Zadbaj o swoje życie, o siebie, hobby, prace, ew szkołe. Masz być w pełni zadowolony ze swojego zycia, wtedy kobiety stana się dodatkiem i juz nie bedzie Ci zalezało, na ich opini, bo bedziesz wiedział, że to Ty jestes nagrodą, wyzwaniem dla niej a nie na odwrót.
Wszystkie excusy znikną.
Ja tez jak to pierwszy raz usłuszałem to uznałem za brednie, ale jak moje zycie sie zmieniło, to sobie to przypomniałem i wiem, że to prawda.
Znam Twój ból! Ale miej to w dupie. Więcej im więcej wad widzimy w sobie tym więcej widzą w nas ludzie. Nie postrzegaj tego tak. Masz brzydką gębę, bądź pewny siebie. Nadganiaj żartem i asertywnością, śmiej się z siebie! Jesteś chudy? Tak samo, idź na siłownię.
Jak Ty będziesz szczęśliwy ludzie będą chcieli być w Twoim towarzystwie by też poczuć się szczęśliwymi!
Tak już jest. Więc głowa do góry!
Widzisz różne ludzie mają problemy, z tym co ty miałem problem na początku ale zmieniłem dosłownie na siłę nastawienie (aż za bardzo). Choć nie ma się czym chwalić mnie pomogły liczne negowanie i p&p. Hi hi hi ha ha ona już nakręcona, a na koniec "Nie schlebiasz sobie czasem (szyderczy uśmiech)". Be to jest wiem, szczególnie jak się przegnie w jedną stronę, teraz tylko trzeba nabrać pokory
.
Drugim czynnikiem dobrze działającym u mnie były, ćwiczenia fizyczne. Kiedy zobaczysz siebie w lustrze z ciałem zbliżonym do tego który chciał byś mieć ogarnia Cię nie bójmy się tego, podniecenie (tak właśnie to). Zaczynasz się sobie podobać a jak przegniesz jak ja swego czasu zaczniesz gadać rankiem patrząc na siebie w lustrze "Kurwa ale ty jesteś zajebisty". Osobiście uważam że przekonanie o swojej zajebistości może tylko pomóc. Jeśli jesteś leniwy i nie chce ci się ćwiczyć, zacznij sobie wpajać po kilka razy dziennie coś typu jestem pewny siebie opanowany nie boje się kobiet a one przy mnie odpływają (ja tak właśnie zaczynałem). Rok ponad mi zajęło zmobilizowanie się do ćwiczeń. Więc zacząłem się wkręcać z długo nie wierzyłem w to bo za każdym razem widziałem tego chudzielca w lustrze. Ale w pewnej chwili coś ruszyło wierzyłem w to, nabrałem wpojonej pewności siebie morda mi się ciągle śmiała i to był zajebisty początek do zmian. Chodziłem jak pewny siebie facet (wtedy jeszcze nie znałem stronki) bo gdy w twojej główce masz przekonanie że jesteś zajebisty ukazujesz to czasem wbrew sobie ludzie to dostrzegają, masz w dupie to co wypada, rozsiadasz się jak byś miał murzyńską pytę zaczynasz patrzeć ludziom głęboko w oczy oni szybko uciekają wzrokiem a wtedy stajesz się jeszcze bardziej pewny siebie. I w tym momencie może być już tylko lepiej. Dołki jeśli łapiesz to góra na godzinę dwie ale nie takie że myślisz sobie "kurwa ja jednak jestem do chuja nie podobny" tylko zastanawiasz się co zrobiłeś źle i co zrobić by nie powtórzyć błędu.
Krótko mówiąc, wszystko zaczyna się w twojej głowie, nie pomoże narkotyk, nie pomoże anabolic jeśli ty w głowie będziesz wyłapywał jedynie kłopoty. Dobre przekonanie + zrób coś dla siebie a jeśli to lubisz to tym lepiej, jeśli nie to polubisz bo przywykniesz a wtedy nie ma bata polubisz to. Życzę Ci powodzenia i pamiętaj wielu z nas było frajerami zanim stali się pewniakami. 3maj się i nie daj się temu frajerowi pesymiście którego masz w głowie, za każdym razem gdy ci coś psuje każ mu wypierdalać w podskokach i nie poddawaj się. Czasem trzeba wylać krew, pot i łzy aby zdobyć upragniony szczyt. Niech to będzie twoje motto
)
PS. Chyba się rozpisałem, jeśli kogoś uraziłem licznymi przekleństwami wybaczcie, ale jedynie te słowa wyrażają dosadny przekaz tego co chciałem wystukać w odpowiedzi. Pewnie dlatego że są uważane za mocne a zarazem są jednoznaczne i wiadomo od razu o co chodzi. Mam nadzieję że przeczytasz to, a kto wie może Cię nawet zmobilizuję.
Powodzenia
tak bardzo mi pomogly i zrozumialem was dzieki ziomki:)
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.