witam, panowie mam zmułę przedświąteczną z powodu mojej narzeczonej, problem dość poważny chodzi o zdradę..
wczoraj jestem u niej leżymy sobie w najlepsze a tu es od mojej qmpeli na mojego phona " od jak dawna jesteś ze swoją narzeczona?"
trochę mnie to skonsternowało, zero bazy ale odpisałęm
więc napisałęm dokładną date esem z lekka szyderą, że pisze mi biografie czy co heh, a tu po 10 min następny es..
" na 99,9% twoja narzeczona od kąd jesteście razem cie zdradziła, i nie pisała bym ci tego ale wiem, że ty też bys mi napisał bo się znamy od dawna i nie miej mi za złe seba, ale ta laska cie zrobiłą na boku, nie szukam sensacji ani info o niej, po prostu byłam z qmplem w knajpie, było tam wiecej ludzi i jeden koleś się chwalił, że sobie pyknął, twoją pania x"
więc mnie rozwaliło nic mojej na razie nie powiedziałem, poker face, czekam aż to info się potwierdzi..
później jak zacząłęm drązyć temat z ta qmpela, to napisała, żę ten jej ziom wie z kim i dziś ma ma to wyjść, i że ten koleś jak moja qmpela zagadała, że ta owa x to narzeczona moja to rzucił tylko " niech się chłopak zastanowi dobrze co robi"
qrwa!!!!;/ znam już trochę życie, i wiem, że ludzie czasem po prostu pierdolą, a zwłaszcza mega samczyki, który to najpiękniejsze targety w mieście przelecieli, ale qrwa mimochodem wyszło, i tej qmpeli mojej mega ufam, razem żeśmy w delegacje jeździli w jednym pokoju spali i nigdy do nieczego nie doszło, bo ja wiedziałem ze mam kogoś i ona też miała, wzajemny szacunek jest, więc kitów mi nie ciśnie, tylko dupe ratować chce...
mega temat przed świętami i sylwkiem mam do rozkminienia i co radzicie, zagadać do mojej o tym, skoczyć po niej? czy czekać aż sprawa się potwierdzi na 1000%???
:/// ja pierdole!!! mega emocje
Spokój tylko to może cię uratować
Zacznij się jej przygladać itp. pogadajz dobrymi znajomymi czy coś im nie pasuje bo ci cośpodpada ale nie weszdo kończa co itp. w końcu wszystko wyjdzie jeśli coś było.
Miłosz, widać, że wybitnym graczem jesteś, skoro takiej partii rozegrać cierpliwie bez szkód własnych rozegrać byś nie umiał.
Dokładnie. Miłosz nie graj nigdy jak chorągiewka na wietrze, bo najbardziej prawdopodobne to to, że się po łebkach zbłaźnić idzie.
sebastiano19 to delikatna sprawa, więc na spokojnie podejdź do tematu. Wybadaj sobie grunt, bo z plotek jeszcze nic dobrego nie wyszło nikomu.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
gadałem teraz z tą moją qmpelą, i ona ciśnie tego typa, który jej to powiedział, jednak dziś (na moją prośbę)jak qmpela zaczęła go mocniej podchodzić, żeby się otworzył i powiedział KTO to ten koleś, z którym się moja sypnęłą..to gość chcę zachować anonimowość i jest powściągliwy w komentarzach, na dodatek już dziś nie jest pewnien, kiedy to było i czy było w czasie jak ja już z nią byłem..
co w dalszym ciągu w żaden sposób nie rzutuję na sprawę i nic mi nie mówi..swoją drogą kminie tylko teraz nad jednym..mianowicie koleś nie chce gadać dalej o tym kto i kiedy bo:
1) nie chce żeby wyszło, boi się o dupę tego kto to zrobił, bo to dobrzy qmple moje miasto ma tylko 40tyś i co zlokalizuję typa i podziękuję za zerżnięcie narzeczonej
bądź
2)jebnał fame, poszło w eter, siedzi i cieszy michę, że udało mu się poróżnić mnie z narzeczoną ( o ile założył, że ja od razu do niej uderzyłem z wyrzutami)??
dobrze, że nie urządziłem wczoraj jazdy na świeżo po newsach i powściągnąłem się od działań..
dodatkowo myślę sobie, żę tak to teraz jest, że casanova za casanową, chwali się po knajpach do znajomków, że przeleciał to tą, tamtą sramtą i życie toczy się dalej..
także raczej póki nie otrzymam potwierdzonych info z pewnego źródła, to nie usiądę twarzą w twarz z narzeczoną uzbrojony w argumenty do rozmowy mającej na celu zlustrowanie jej ewentualnej zdrady..
co do samej mojej laski, to była kiedyś jaka byłą ja też do świętych nie należałem i ludzie zmieniają się (ponoć) tylko na gorsze..ale jesteśmy sobie już prawie 1,5 roku zaobroczkowała się ze mną ( napierając na to przez dobrych kilka miechów ) i w sumie na co dzień nie widzę powodów, dla którym miałbym stać się podejrzliwym, zaczął ja inwigilować i ograniczać w jakikolwiek sposób..
nie wiem co tu uradzić, żeby sobie nie zjebać świąt, i nie zwariować od zbyt intensywnego myślenia na ten temat..
wiem też, że zajebiście jej zależy, do dupy mi wchodzi na randkach, siedzi na necie wyszukując a to limuzyny do ślubu a to fotografa czy innych pokrewnych tematów, i anwet jak bym posunął się do rozmowy to czy ona by mi się przyznała??
szczerze to wątpię..raczej wyjdzie z zasady, że jak cię złapią za rękę, to mów, że nie twoja i co tu mądrego uradzić..??
Kolego, dopóki
- nie złapiesz jej za rękę, którą właśnie będzie trzymała penisa gościa innego niż ty
- ktoś nie pokaże Ci dobrej jakości filmu z nagraniem Twojej laski i kogoś, kto nie jest tobą, baraszkującego z nią
Nie masz prawa jej osądzać i sobie napierdalać do łba nieprawdziwych i niepotwierdzonych info. Życie jest jakie jest, każdy ma w czymś jakąś sprawę. Więc może się okazać, że koleżanka chce namieszać Ci w związku, bo sama coś do ciebie czuje. Nigdy nie wiadomo, a dopóki nie masz 100% dowodu (nie 99%,nie 98%..TYLKO 100%) że kobieta dojebała Ci rogi, nie możesz z nią o tym rozmawiać.
święte słowa...
ps.
ta moja qmpela, wtyczka, mega zaangażowała się w dojście do prawdy..poprosiła o namiary na 3 najlepszy qmpele mojej laski, hm. nie wiem na nk, będzie lookać i prawdy szukać czy co..jakieś sposoby swoje ma- twierdzi..
mówi, że czasu potrzebuje..
Z rozmową na pewno należy się wstrzymać a emocje i myśli odstawić na parking strzeżony.
Wiesz jak to jest z męskimi opowieściami?
W opowieści przedstawia się jako Don Juan a w rzeczywistości jest zaledwie Don Kichotem, do tego Don Kichotem bez konia.
właśnie o to chodzi, że ona (jak twierdzi) dłuuuuuuugo czekała, żeby mnie powiadomić, i wczoraj jak z nią gadałem to na 99% tak się stało jak mówi, przy czy czym dziś, już ona sama radzi, żeby nie wyskakiwać z rozmowa dopóki, dopóty ona sama tego nie potwierdzi a i ja sam nie wiem czy będę jej w stanie zawierzyć i na samych jej osądach się oprzeć..
w ogóle chora sytuacja, ktoś mi donosi, później nie wiadomo do kogo się udać, i zostaje sam..ale co prywatne śledztwo urządzał nie będę bo to żenua do ilu ludzi dotrę tyle zdań i pewno każdy coś wie, ale czy to spowoduję wyjaśnienie sprawy to sam nie wiem,
korci mnie zagadać do narzeczonej, tylko w przebiegły sposób; hm, np.
" gdybym Ci się przyznał, że Cie zdradziłem, to ty poczuła byś sie na tyle pewna, kończąc ze mną związek, że przyznała byś mi się, że przez ten czas, który byliśmy razem, zrobiłaś coś przeciwko mnie??"
nie.. to raczej głupi pomysł..;/
Stary, zadręczać się i myśleć o tym nie możesz bo w paranoje popadniesz. Dowodów brak, tylko pogłosy. Pamiętaj, jeśli tak było, kiedyś to tak czy owak wyjdzie.
ano, lepiej sobie świat nie psuć, i na razie olać temat, jest trochę czasu, może do nowego roku, coś się wyjaśni i będzie można podjąć jakieś kroki..tylko hu**** mi obcować z nią z takimi myślami i podejrzeniami...ale jakoś do wyjaśnienia sprawy rzemyk w szczene muszę włożyć, mocno zagryźć, i przebolec..!!
thanks chłopaki za pogadane na forum, w miarę rozwoju akcji będę zasięgał rad i informował
pzdr.