Witam!
Chciałem wam opisać krótką i zakręconą historie która ostatnio mi się przydarzyła a która toczy się dalej i ciekawe jak się skończy z dziewczyną którą uważam że warto poświęcić jej swój czas.
Zaczęło się tak:
Poszedłem z kumplem na billard żeby obgadać parę spraw. Po 3-4h i paru drinkach postanowiłem go wyciągnąć do klubu żeby się dobrze pobawić. Kumpel niewtajemniczony ale potrafiący się dobrze zabawić. Zaznaczam że nie chodzę do klubu z nastawieniem żeby wyrwać coś tylko żeby się dobrze bawić w dobrym towarzystwie (ale o tym w następnym blogu) Wpadamy koło 23 do klubu i od razu na parkiet. Znaleźliśmy parę dziewczyn tańczących w kółku to się podłączyłem a kumpel podłapał temat i też dołączył. Bawimy się dobrze. Kolega już kogoś tam odciągnął a ja bawię się dalej co chwila tańcząc z inną. No i pojawiła się wkońcu ta dziewczyna nazwijmy ją „J”. Podszedłem złapałem za rękę z uśmiechem i zaczęliśmy tańczyć. W pewnym momencie zbliżyła się i pyta się jak mam na imię. Odpowiadam Łukasz i dalej tańczymy. Skończyła się druga piosenka i poszła do znajomych a ja wróciłem do pozostałych dziewczyn. Po jakimś czasie wraca i pyta się: Kim Ty w ogóle jesteś? Powiem szczerze że pierwszy raz usłyszałem taki tekst i trochę mnie wmurowało. Ale otrząsnąłem się i odparłem: „Bezdomnym który chce Cię poderwać na karton z Ikei” Dziewczyna w śmiech i poszła. Po chwili wraca i mówi: Wiesz co? Zainteresowałeś mnie. To ja od razu podłapałem temat i mówie: Słuchaj podaj mi swój numer telefonu to zadzwonie do Ciebie i się umówimy na kawe/herbate/drinka w miejscu w którym można spokojnie porozmawiać. (To była sobota)
Środa: Dzwonie do niej będąc na wyjeździe służbowym. Odbiera i mówi: Cześć Magda – czy jakoś tak. Odparłem: Cześć ale dzwoni Łukasz z którym ostatnio się bawiłaś tu i tu. Sorka ale źle wpisałam Twój numer itp. itd. Pytam się co robi w piątek. Odparła że nie ma planów. To ja mówię że już ma i zapraszam ją na kawę. Umówiliśmy się.
Piątek: Spotkanie zaczęło się o 18. Siedzieliśmy obok siebie patrząc sobie w oczy. Atmosfera naprawda nastrajająca do rozmowy na luźne ale interesujące tematy. Koło 21 zadzwoniła do niej koleżanka z pytaniem czy idzie na impreze. Odparła że jest na spotkaniu i pyta się czy mam jakieś plany bo chce mnie zaprosić. Odparłem że nie bo zarezerwowałem sobie w kalendarzu ten wieczór dla niej. Uśmiechnęła się i poszliśmy. W klubie rozmowa ze znajomymi. Trochę dałem jej spokój żeby pogadać z jej znajomymi żeby nie wyjść na buraka co tylko chce ją mieć dla siebie itp. Wszystko fajnie pięknie. Tańce, wspólne zabawy itp. Koło drugiej jej znajomi zaczęli się zmywać to powiedziałem jej że też spadam bo rano musiałem jechać z kumplem oglądać auto. Zamówiłem jej i sobie taksówkę i się rozstaliśmy.
Następnego dnia dostaje smsa z podziękowaniami za mile spędzony wieczór z dopiskiem że nie może się doczekać na powtórkę. Dałem trochę na luz bo miałem parę spotkań ze znajomymi i zadzwoniłem następnego dnia jak mi się już plany wyklarowały na następny tydzień. Rozmowa podobna do poprzedniej z tym że powiedziałem twardo że w czwartek zapraszam ją na kawę itd. Ona podłapała temat i pyta się czy mam plany na piątek bo chciałaby mnie zabrać na imprezę żeby jej dotrzymać towarzystwa. Zgodziłem się.
Czwartek. Przebiegł podobnie jak poprzednie spotkanie z tym że nie skończyło się na imprezie ale odwiezienie „J” do domu i pożegnaniu się.
Piątek. Umówiliśmy się w klubie na konkretną godzinę. Przyszedłem. Ona już siedziała ze znajomymi. Przywitaliśmy się buziakiem i przedstawiła mnie znajomym i zaczęliśmy się wspólnie bawić. „J” wyluzowana, w dobrym humorze, ja również. Impreza się rozkręca coraz bardziej a my coraz bardziej się jej poddajemy bawiąc się i ciesząc się pocałunkami, dotykami itp. Trochę to trwało bo jej znajomi również podłapali temat i też zaczęli świrować. Koniec końców wyszedłem z „J” jako ostatni z całej grupy. Oboje byliśmy wstawieni i pożegnaliśmy się wsiadając do swoich taksówek.
Sobota. Obudziłem się o 7 rano bo budzik zadzwonił którego zapomniałem wyłączyć. Przypominam sobie poprzedni wieczór i nachodzą mnie refleksje że albo spaliłem się u dziewczyny albo nie. Ale nic- olałem głupie myślenie i zacząłem się szykować na spotkanie (mniejsza o to). Koło 12 dzwoni do mnie „J” i pyta się czy jestem zajęty dziś wieczorem i jak się w ogóle czuję. Odparłem że dobrze ale trochę zaganiany jestem bo co chwila mam jakieś spotkanie ale jak chce to mogę wpaść do niej o 18. Zgodziła się na godzinę i powiedziała że będzie czekać. Godzina 18 pukam do drzwi z butelką dobrego wina czerwonego w dłoni. Witamy się namiętnym pocałunkiem i zaczynamy wspólny wieczór. „J” otworzyła wino i nalała do kieliszków. Siedzieliśmy wygodnie na dwuosobowej sofie rozmawiając i popijając wino. „J” położyła mi nogi na kolanach które od razu zacząłem głaskać delikatnie rozgrzewając jej stopy ciepłymi dłoniami bo było jej zimno. Rozmowa się kleiła, dodatkowo palące się świeczki podkręcały już i tak gorącą atmosferę. „J” zaczęła wspominać poprzedni wieczór, podając jakieś szczegóły które zapamiętała. Po chwili mówię do niej: „Ja pamiętam coś milszego” zbliżając swoje usta do jej zacząłem ją całować. „J” oddała się przyjemności bez oporów i tak wylądowaliśmy razem w sypialni. Później po skończonym temacie i jeszcze chwili rozmowy powiedziałem że jadę do domu bo rano jestem umówiony a muszę się doprowadzić do porządku (faktycznie byłem umówiony). Pożegnaliśmy się i wróciłem do domu.
Niedziela. Zabiegany byłem od rana. Dzwonie do „J” i pytam się jej czy jeszcze moje auto stoi pod domem czy już ma innego właściciela. Odparła że stoi. Powiedziałem że za godzinę przyjadę po auto tylko muszę wrócić do domu i zostawić drugie bo to nie rowery są że można drugiego prowadzić trzymając kierownice. Przyjechałem. Otworzyła mi drzwi lekko zaspana (o godzinie 12? WTF?). Jakoś już tak bardziej nie w nastroju do czegokolwiek. Odparłem tylko że śpieszę się i że będziemy w kontakcie. Wsiadłem w auto i mówię do siebie: Ok fajnie było, widać się skończyło albo dziewczyna moralniaka zaliczyła że na czwartym spotkaniu wylądowaliśmy w łóźku albo HGW. Olałem to i pojechałem na spotkanie. O godzinie 16 dostaje smsa z przeprosinami za jej zachowanie ale była zaspana i zmęczona i że pomysł który jej podsunąłem na sylwestra wspólnego wyjazdu jest fajny i że z chęcią ze mną pojedzie (rozmawialiśmy o tym poprzedniego wieczoru, zaprosiłem ją na sylwestra po tym jak na wcześniejszym spotkaniu wypytywała mnie o plany). Nie odpisałem, olałem sprawe. O 19 zadzwoniła. Porozmawialiśmy chwile. Przeprosiła mnie jeszcze raz i powiedziała że jeżeli dalej jest moja propozycja aktualna to z chęcią ze mną pojedzie. Powiedziałem ok i że zadzwonię do niej jak ustale szczegóły. Następnego dnia załatwiłem rezerwację zadzwoniłem do niej przekazując dobre wieści. Ona odrazu w dobrym humorze powiedziała że nie może się doczekać na wspólny wyjazd i następnego spotkania ale nie wie kiedy się zobaczymy bo wyjeżdża do rodziny na Święta. Odparłem jej że niech się nie martwi bo ja też mam plany i będę zajęty.
I to by było na tyle jeżeli chodzi o tą znajomość która dalej trwa. Na razie „J” pojechała w swoje rodzinne strony na Święta. Ja jestem u siebie korzystając z życia i mając wstępnie ustawiony już wyjazd. Nie mam zamiaru prowadzić gierek smsowych, rozmów przez telefon bo to nie jest ten moment na taką grę. Spotkamy się jak wróci, a ja mam akurat trochę czasu na nadrobienie zaległości w spotkaniach ze znajomymi bo szykuje mi się trochę luzu w pracy już do końca roku.
Jeżeli chodzi o „J” to naprawdę fajna z niej dziewczyna/kobieta. Ogarnięta. Mająca ciekawą pracę i zainteresowania i ciesząca się życiem jak ja. To wstępnie. Resztę czas pokaże, jak zawsze.
Gratuluję jeżeli ktoś wytrzymał do końca. Chciałem się tą historią z wami podzielić.
Pozdrawiam
Luke
Odpowiedzi
Musze przyznac ze mnie
sob., 2010-12-18 19:59 — SagułaroMusze przyznac ze mnie zaciekawiles tym wpisem, czekam na dalsza relacje
.
I jedno pytanie- HGW? Co to znaczy?
Dokładnie to znaczy. Tak jak
sob., 2010-12-18 21:00 — LukeDokładnie to znaczy.
Tak jak napisałem dziewczyna jest naprawdę dojrzała i ogarnięta i jak narazie wszystko fajnie się rozwija bez żadnych spinek z którejkolwiek strony, czy z mojej czy z jej. Spokojnie do przodu. Najważniejsze jest to że się dobrze razem czujemy i miło spędzamy ze sobą czas. A to czy się to przekształci w coś poważniejszego to życie zweryfikuje. Ja podchodzę spokojnie do tematu bo wiem że różnie w życiu bywa. Najwyżej będę miał jedną koleżankę, znajomą więcej
Takie wpisy lubię czytać. Po
ndz., 2010-12-19 00:11 — radzik89Takie wpisy lubię czytać. Po prostu podoba mnie się to
powodzenia
Dotrwałem do końca i jestem
ndz., 2010-12-19 00:15 — canis lupusDotrwałem do końca i jestem pełen podziwu.
I tak ma kurwa być.. Facet
ndz., 2010-12-19 02:57 — rzemykI tak ma kurwa być..
Facet spotyka kobietę, 'przypadają' sobie do gustu (czyt.- facet ją sobą odpowiednio zainteresował), i mamy być może (życzę Ci tego) zdrowy, najnormalniejszy pod słońcem związek dwojga ludzi.
Pozdrówka
no nie powiem,ładnie i
ndz., 2010-12-19 15:06 — Zagubiony89no nie powiem,ładnie i sprawnie ci to poszło
Opanowane emocje, praca
ndz., 2010-12-19 15:17 — AlejandroOpanowane emocje, praca zajela Ci wolny czas na tyle, ze nie pokazales sie jako needy, co bardzo plusuje.
Jak dla mnie bomba, tylko nie koncz na tym, zabawa trwa ; )
Widać dziewczyna jest Tobą
ndz., 2010-12-19 15:25 — GongoWidać dziewczyna jest Tobą zainteresowana, Ty nie jesteś needy, więc jest okej. Tylko pamiętaj że o ten miód, który jest między wami upomni się jakaś rozzłoszczona pszczoła i przyniesie ze sobą problemy, które będziecie musieli razem pokonać.
Bądź czujny
pozdro
Dzięki wielkie. Zabawy nie
ndz., 2010-12-19 16:32 — LukeDzięki wielkie. Zabawy nie mam zamiaru kończyć bo wszystko się fajnie układa. Z byciem needy już jakiś dobry kawał czasu się ogarnąłem i podchodze na lajcie do spotkań z kobietami. Niech wiedzą że mają doczynienia z facetem a nie psem co lata i szuka suki do przeruchania. Bloga nie skończe na tym bo widze że jest zainteresowanie i będę kontynuował jak się to rozwinie. Narazie nadrabiam zaległości w spotkaniach z innymi i umawiam się na kolejne kawy
Bardzo interesujący i
ndz., 2010-12-19 19:33 — VinciBardzo interesujący i dojrzały wpis
Bardzo mnie zaciekawiło to co napisałeś, powodzenia i pozdrawiam. 