
Historia, która swój początek ma gdzieś w okresie wakacyjnym,a zatem okres sprzyjający precyzyjnej ocenie wyglądu kobiet-skąpe szmatki, podkreślone walory sprzyjające kreowaniu bezpodstawnych pretekstów do omijania ich szerokim łukiem. (No way!!Nie tym razem! 1,2,3...)
J:Cześć !Ty też czekasz na bilet? -prosty otwieracz w towarzystwie szczerego uśmiechu (przecież chodzi o zabawe, nie ma się co spinać-motywowałem się skutecznie:)
O:Cześć.Tak-odpowiada uśmiechnięta pasażerka przedziału do którego zostałem pokierowany przez konduktora pociągu w celu zakupu biletu.
Laska naprawdę mogła się poszczycić nienaganną urodą i urokiem osobistym ,spadła mi z nieba do tego przedziału, ale jak się okazało niebawem miała jeden minus-chłopaka na drugim końcu pociągu.
J:chyba go nie lubisz skoro jedziecie osobno:)- (Nie ma bata- nawet jeśli to nie jest shit test to tanio skóry nie sprzedam)
O: Rozeszliśmy się w poszukiwaniu przedziału konduktora- (kurwa, brzmi wiarygodnie)- Piszę mu żeby tam został razem ze znajomymi bo za dużo ludzi jest na korytarzu (hmmm uznam to za miękką piłkę:p jazda z tematem)
Gadka się kleiła, okazało się, że jestem pierwszą osobą, jaką poznała w swoim nowym mieście, w którym od października zaczyna studia, co wyraźnie stawiało mnie w korzystnym świetle . Podróż trwała 1,5 h z czego ponad godzinę spędziła ze mną choć bilety kupiła wcześniej:> (nie chciałbym być na miejscu jej chłopaka, który jak ten niczego nieświadomy wafel czeka na swą ukochaną myśląc że biedactwo nudzi się czekając na bilet dla ich paczki) W każdym razie na znudzoną nie wyglądała:) Skutecznie wywalczyłem numer telefonu, z którego później sporadycznie korzystałem w celu podtrzymania potencjalnie owocnej znajomości:) Nie pomyliłem się co do tej prognozy:)prawie... W listopadzie odkopałem jej numer w książce telefonicznej i zaprosiłem na kawe -spotkanie uwarzam za udane, troche ostrożnego kina ,skupiłem się raczej na budowaniu komfortu plus zachowanie z mojej strony maskujące wiedzę o jej chłopaku. Nie poruszałem tego tematu, nie grało to dla mnie roli, choć bliższe informacje na temat jej aktualnegostatusu w związku byłyby nieco przydatne:) Następne spotkanie zaplanowałem kilka dni później na lodowisku z zamiarem ataku z ostrej amunicji:P . Wszystko szło zgodnie z planem, gdyż niewiasta choć początkowo lekko nieśmiała w odwzajemnianiu dotyku dała się zaprosić na whisky z colą do mojego skromnego gniazdka.Tutaj było już z górki... ja nauczyłem ją jazdy tyłem - mam na myśli łyżwy jeszcze;>...a ona mnie salsy-a przynajmniej próbowała choć z salsą to szybko przestało mieć cokolwiek wspólnego. Alkohol rozwiał resztki jej krępującej nieśmiałości, dotyk stał się coraz bardziej odważny. Moje dłonie powoli brały się za roztaklowanie jej szmatek, łóżko choć dość duże wydawało się kurczyć , a prawo Ohma działało bezspornie-im wyżej kolan tym napięcie rośnie a opór maleje. Nagle jednak sprawy zaczynają nabierać niepokojący obrót i z fizyką zaczęła wygrywać chemia....Spokojnie-nie chodzi mi tu o jakieś motylki w brzuchu broń cie panie....Raczej o reakcje chemiczne jakie wywołała w organiźmie mojej niedoszłej partnerki moja ukochana łycha z colą ( kurwa mać!! Czytałem podrywaj org z precyzją zegarmistrza, ale nikt tam nie ostrzegał przed nadmiarem alkoholu stosowanego wobec targetu wtf:P) Tak więc z pomocą przyszła czym prędzej miska
.
Powinienem mieć w tej sytuacji pretensje do siebie i do mojej kochanki(czyt. łychy) ale w gruncie rzeczy byłem jej wdzieczny po tym co zobaczyłem później...
Spod pięknej, wyzywającej bielizny tej "idealnie" zbudowanej damy przedzierał się tak bójny krzaczostan, którego niepowstydziłaby się sama Puszcza Białowieska...
Resztę nocy spędziłem ze swoją rudą kochanką która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła:) a co jakiś czas wkurwiałem się na telefon mojego gościa, który przerywał mi kontemplacje.Myślę, że nie będzie wam trudno odgadnąć co pojawiało się na wyświetlaczu tegoż telefonu...
"aa misiu:*"...
PKU Panowie - Paczcie Komu Ufacie;)
Nie mam już siły na wypisanie wniosków, ale każdy może to zrobić indywidualnie:)
Odpowiedzi
powiedz jej żeby się zgłosiła
sob., 2010-12-18 08:10 — agm88powiedz jej żeby się zgłosiła jak się wygoli ;D
Wyraz twojej twarzy musiał
sob., 2010-12-18 11:48 — ItalianoWyraz twojej twarzy musiał być idealny
. Ale w końcu każdy ma jakieś wady i trzeba zaakceptować hehe
Skoro się nie goliła to z
sob., 2010-12-18 11:52 — eSPeSkoro się nie goliła to z chłopakiem naprawdę było cieniutko:P
dokładnie, widocznie używał
sob., 2010-12-18 16:31 — promodokładnie, widocznie używał tak rzadko że mu to nie przeszkadzało;d
Może jej chłopak lubi się
sob., 2010-12-18 11:52 — rafciuuuMoże jej chłopak lubi się kąpać w wodorostach. Kto wie czy w tych krzakach nie czyhał na Ciebie żubr zostawiony przez jej partnera jako pułapka...
ewentualnie Zubr lub Tyskie
ndz., 2010-12-19 09:48 — skautewentualnie Zubr lub Tyskie schowane na czarna godzine
oj z tym gościem musi być
sob., 2010-12-18 12:44 — Donoj z tym gościem musi być dramat , nie dość że laska ma nieogar w swych zakamarkach to jeszcze się puszcza jak Białowieska;) Nie bądźmy leniwi w stałych związkach bo podobnie skońćzymy:D
A teraz panowie, odwrócimy
sob., 2010-12-18 16:20 — InspireA teraz panowie, odwrócimy sytuację - to któryś z nas jest straaaasznie zarośnięty. Owszem - lekkie owłosienie jak najbardziej - to symbol męstwa
. Ale jak komuś robią się aż warkocze na brzuchu . To naprawdę nie ma się czym popisywać - dziewczynę raczej zemdli. Więc powiem tak - że jak dziewczyna zobaczy "puszczę białowieską" to spojrzy na to tak samo jak my teraz 
wszystko da się wygolić;p a
sob., 2010-12-18 16:33 — promowszystko da się wygolić;p a laski lubią ogolone "jajka":D choć czasem mogą czuć się zaniepokojone bo nie wiem skąd ale wzięło się takie dziwne przekonanie że jak facet ma ogolone tzn że baaardzo często z nich korzysta;p
inspire wole sobie nie
sob., 2010-12-18 17:38 — Doninspire wole sobie nie wyobrażać któregoś z nas, fee
Po przeczytaniu tematu,
ndz., 2010-12-19 09:22 — sofistikejtedPo przeczytaniu tematu, pomyślałem że to jakiś super wartościowy tekst o tym jak rozpoznać bla bla bla...
Czytam i czytam i nic z tematem i na końcu bam.
Spadłem z krzesła.
Trza uważać komu się ufa
Don Damiano, ja też.
dobry tekst. zabawny i
ndz., 2010-12-19 09:53 — skautdobry tekst. zabawny i prawdziwy. nie mowiac juz, ze 'zyciowy'.
one chyba jakies ksiazki lub fora czytaja gdzie jakas 'ekspert od facetow' im to poradza, ze 'nas moze kreci?'. bo ostatnio z dwa razy mi sie to zdarzylo... niby nie ma nic w tym zlego, ale wkurwia mnie to jak sie one do jezyka przyklejaja...
p.s zesz kurwa piec lat mnie probowali nauczyc prawa Ohma, a teraz zrozumialem w 10 sekund.
zróbgowchuja.org dzięki za
ndz., 2010-12-19 13:35 — Donzróbgowchuja.org
dzięki za pozytywne opinie;)