Czasami podczas tego calego flirtu zauwazam jednak, ze to ja odzywam sie pierwszy, ja wymyslam tematy rozmow i w pewnym momencie przestaje myslec ze "prowadze" ją, a zaczynam sobie zdawac sprawe, ze po prostu bardziej sie staram, i jest 60 do 40 a nie odwrotnie, jak byc powinno. Wlasciwie co wtedy mozna zrobic? Zawsze mi szlo z platka podrywanie kogos kto np pisze pierwszy smsy. Ale jak do tego doprowadzic?
Po pierwsze po co tyle nad tym myślisz. Za duzo sie zastanawiasz, mam czasami tak samo, uspokajasz sie wtedy kiedy ona da jakis znac zycia. Wyluzuj troche, ja tak zrobilem, przestalem sie zastanawiac i jest lepiej. Czas pokaże co i jak. Badź cierpliwy. Moze ona zaczyna zauwazać twoją niepewność. Laska tez moze miec swoje zycie i sprawy do zalatwienia.
Na poczatku musisz dać z siebie wiecej, jestes facet to zachowuj sie jak facet. Badz zdecydowany w tym co robisz. To ja ustalam kiedy sie widze z kobieta, niech ona nie bedzie całym twoim swiatem bo widac ze powoli to sie staje, a kiedy tak juz bedzie to skonczysz w kocie w pozycji embroinalnej.
Sam napisales ze to flirt, wiec flirtuj dalej. Masz 17 lat wiec sie ucz. Bo jak nie to kobiety w Twoim zyciu dadza ci tak w dupe ze predzej czy pozniej sie nauczysz.
Co do tematu posta. W pewnym momencie im bardziej sie starasz o pewne rzeczy tym one sa Tobie dalsze, wiesz taka siła przyciagania, nigdy magnesy o tych samych biegunach sie nie przyciagna.
Podobnie opisal to de Mello w "przebudzeniu", im bardziej walczysz o pewne rzeczy tym wieksza wojne mozesz wywolać.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Pewnie nie wykazałeś dostatecznej wartościowości i jej nie chce się dla ciebie produkować.
Złoty temat to ona: jej ubiór, biżuteria, fryzura, co lubi, czego nie.
W większości przypadków jak zaczynają o sobie mówić, to nie mogą przestac.
Naturalne jest to, że Ty masz prowadzić pierwsze rozmowy. Masz być bardziej asertywny od laski.
Za to Ci którzy potrafią poprowadzić za rączkę pierwszą rozmowę zwykle pod koniec imprezy nie muszą już nic mówić 
Traktuj siebie hmmm... jak łowcę który musi jakoś zbliżyć się do celu, poznać go i sprawić by cel sam już potem chciał być blisko. Faceci którzy siedzą pod ścianą i boją się odezwać, (bo o czym będą mówić) zwykle na imprezach raczej bawią się sami
Rozumiem juz , na spotkaniach sie moge bardziej produkowac i nie jest to zle, w sumie nawet przyjemne, ale sie tym martwilem. A jak potem na gg w czasie do nastepnego spotkania? Niestety mamy takie czasy ze na gg wiecej tych kontaktow jest niz naprawde czesto. Na gg tez sie nalezy bardziej produkowac?
Gg, nk, sms ogranicz do niezbędnego minimum. Pisanie nie daje takich emocji jak rozmowa w 4 oczy, wszyscy piszą, a Ty nie chcesz żeby ona Cię traktowała jak wszystkich, więc musisz się wyróżniać, ważny jest też element niedostępności, ale z wyczuciem, aby nie odebrała tego jak niechęci z Twojej strony. Może też być tak, że podczas pisania wyczerpujesz ciekawe tematy i w efekcie na spotku wydaje się Wam, że już o wszystkim wiecie odnośnie siebie. Pisanie to chujnia jest, teraz to dostrzegam...
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Co do tego gg wiesz uważaj z tym ja osobiście kiedy poznawałem swoja aktualna dziewczyne pisałem z nia na gg (aktualnie ograniczylem do maksymalnego minimum)ale w miarę rozsądku, nie jest to ani dobre ani złe.Ale napewno nie produkuj się na gg nie warto. Lepiej tematy o których chciał byś "pogadać" zostaw na spotkanie.
Może się myle ale takie jest moje zdanie.
zgadzam sie z profesorem nie warto sie produkowac na gg
Jeśli chodzi o internet/smsy to sam sobie psujesz wszystko. No bo chcesz osiągnąć w koncu rezultat 40 : 60 dla Ciebie, a zeby takie coś było musisz rozbudzic w Niej emocje itp, a potem mozesz sie jakby wycofać i pozwolic Jej działac. Dlaczego ciągle sie powtarza nowym zeby nie pisac smsów i gadac przez neta? Trzeba być niezłym przechujem zeby panienka zakochała się w Tobie przez neta, albo zeby poczuła tą wieź i inne bzdety. To wszystko tak naprawde robisz w realu: dotyk, kontakt wzrokowy, pozniej lizanko itp aż w koncu laska jest zdobyta i wzdycha na myśl o spotkaniu z Tobą wtedy sie wycofujesz i jest 40:60 xD.
a jak narazie sie nie można spotkac, chłodno, głodno , chu****
to co jaki czas pisac by utrzymac kontakt ale nie psuc sobie wszystkiego tym gg? co 5 dni, tydzien?
Sam musisz wyczuć co i jak... Nie ma złotej metody na każdą osobę. Pisz w poniedziałki środy i piątki od godziny 18:31 do 20:12 i poruszaj w tym czasie następujące tematy...
Komunikatory staraj się ograniczać do minimum! Już lepiej dzwoń. Wtedy pokazujesz, że jesteś poważniejszy i bardziej konkretny... GG zostaw dla jej kolegów z klasy lub podwórka. Ty jak chcesz spytać co u niej to albo się umawiasz, albo dzwonisz i pytasz zaznaczając, że chcesz się umówić żeby porozmawiać jak ludzie, a nie stukając po plastikowej desce.