Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Śniegu po pas a my w kukurydzy. Cz.4 "Powiesimy go na tygrysie"

Czas na ostatnią cześć, 12 miesięcznej przemiany.

Był to okres stabilizacji i podjętych decyzji.
Z jednego wykonanego zadania jestem bardzo z siebie dumny, usunąłem numer do swojej były, która w jeszcze jakimś tam stopniu siedziała mi w głowie, chociaż było to już tylko mgliste wspomnienie.
Nie wykonałem jednak tego najważniejszego i radykalnego kroku, to jest tak jak leczyć raka którego można spokojnie wyciąć. Powiecie co to za sukces, dla mnie duży, nie latałem za nią po rozstaniu, szybko przeszła mi ochota do powrotu.
Utrzymywałem jednak kontakt, bardzo sporadyczny ale jednak kontakt, byłem za słaby psychicznie jeszcze aby moja przemiana mogła iść nie zakłócenie do przodu.

Lasek poznałem wiele, jednak nie rwałem już hurtowo tylko te które bardzo mi się podobają. Szkoda że naprawdę na fajną laskę ciężko trafić. Nic poważnego nie przeżyłem, raczej obustronna zabawa Wink
Zmieniłem też swoje poglądy a jak wiadomo tylko Mućka ich nie zmienia, dokładnie to moje zdanie o zajętych laskach się obróciła o 180 stopni.
Kiedyś uważałem że takich nie podrywać, bo :
-nie chciał byś sam takiego czegoś przeżyć
-po co się ładować w zajęte skoro tyle wolnych
-możesz być tylko chwilową zabawką
itd. można wymieniać.

Stary i trywialny slogan, jak suka nie da to pies nie weźmie pasuje tutaj.
Co ja kolesia krzywdzę, wpierdalam się, skoro ona też tego chcę, to nie jest gwałt to czysta przyjemność dla obu stron, przyjemność której chce mężczyzna ale kobieta też nie pozostaje na nią obojętna. Co do zabawki, nie szukałem kogoś na poważniej, więc taki układ mi pasował, a jak bym się czuł gdyby ktoś zrobił coś takiego mnie.
Na pewno uczucie te nie łechta podniebienia jak czekolada czy truskawki ze śmietaną, ale jeśli ona poszła w tango, nie była przy tym naćpana, pijana, nie był to gwałt lub moment chwili. To znaczy że czegoś jej brakowało, muszę się wiele nauczyć. Może ma taki sukowaty charakter, może potrzebuje więcej niż jednego Wink no na pewno związek skończony, nie podlega to dyskusji.

Raz zajętej odpuściłem, dowiedziałem się że ma męża i dziecko, bynajmniej nie od niej. Za dużo smrodu idzie koło siebie narobić a zyski nie będą adekwatne do kosztów, ja studiuje ekonomię to wiecie Wink

Raz miałem okazję na coś poważniejszego, laska starsza o 3 lata, wykształcona, praca, samochód. Poznałem ją kiedyś na weselu mojego dobrego kolegi, była znajoma panny młodej. Odnowiłem kontakt po 1,5 roku, w każdym razie po poznaniu już na coś szło ale ona zaczęła coś tam marudzić i olałem pannę, na 18 miesięcy. Najdłuższy chłodnik chyba w moim życiu, co ja mówię chłodnik, na Antarktydzie gdy stado pingwinów żuje winterfresh nie jest tak zimno.
Umówiłem się z nią na spotkanie, standard jakich miałem wiele, pierwszy odwołała bo nie może Wink
Po 2 tyg gdzieś na spontanie dopiero się odezwałem, idę na spacer i piwo i mogę ją zabrać. Zgodziła się, KC po 20 minutach, ona mi policzek nadstawia i mówi przecież nie jesteśmy na randce, ja o nie i w usta. Potem to już sama prowokowało a językiem śmigała mi po migdałach jak Adaś śmiga nartami po skoczni. ST, co ja mówię to była kanonada ST, wiesz że z tego nic nie będzie mówi, ja w śmiech i że wiem ona w nagrodę za dobrą odpowiedź nie dała mi kuferka słodyczy( a szkoda), zjadła mi prawie usta, czułem się jak baton w rękach cukrzyka.

Potem książkowa, cisza próba umówienia, nie może, takich nie mam czasu było 3 i laskę olałem. Kiszka i w sumie bezsensowna, szczególnie że zainteresowanie z jej strony było a błędów jakiś takich nie zrobiłem. Debatować nie zamierzam na ten temat, pewnie po prostu wplątał się ktoś w to inny i był ciekawszy niż ja Wink
Mam na oku teraz kogo innego już, myślę że miło spędzę czas.

Na koniec bonus, tak to robi prawdziwy PUA(Pijany Uroczy
Adorator)
A więc, odchodził kierownik mojego działu, w porządku chłop, starszy o 4-5 lat więc poszliśmy działem godnie się pożegnać przy produkcie zbożowym Wink
A że za kołnierz nie wylewaliśmy, smaki były to miałem dosyć solidną bombę, w każdym razie z chodzeniem miało to mało wspólnego, a gadałem jak te ziomki w skórach z reklamy sieci komórkowej. Zresztą takie było założenie, żaden podryw w pubie czy coś. Wracam z papierosa, kumpel w nie lepszym stanie niż ja, chociaż po nim tego nie widać a mówi że ma solidną kapę. Siedzi mój kumpel z pracy i zagaduje jakiś stolik pełen lasek, nie pamiętam czy były ładne i jakie to było HB Wink Woła mnie, mówi siadaj, to jest mój ziomek, przedstawia mnie. Ja siedzę, ledwo myślę, nagle wyciągam telefon kładę na stół, mówię do lasek, jak chcecie to się wpiszcie, umówimy się kiedyś na piwo. Wzięły telefon i coś tam może i wpisały, może tylko przejrzały moje sms-y i kontakty Wink W każdym razie nie będę tego wiedział bo kupiłem telefon na allegro używka, nie wykasowana była lista kontaktów poprzedniego właściciela.

Taki to był rok, patrząc na to jaki byłem, zmiana jest niesamowita.

Odpowiedzi

gratuluję zmiany, widzieć jak

gratuluję zmiany, widzieć jak komuś się udaje to dodatkowa motywacja

Portret użytkownika rafciuuu

Hahaha "na Antarktydzie gdy

Hahaha "na Antarktydzie gdy stado pingwinów żuje winterfresh nie jest tak zimno." -zajebiste.

Z tej serii jest to najlepsza notka:)

"Jak chcecie to się wpiszcie"

"Jak chcecie to się wpiszcie" - uwielbiam ten tekst.

A tak to cała seria mi sie podoba i ogólnie Twój blog. Zwłaszcza jeden tekst na forum, w temacie o wybrzydzaniu. Troche mi to uświadomiło.

Pozdrawiam