Wychodzę z domu, idę na przystanek. Jesteśmy umówieni u niej. Wsiadam do autobusu, zastanawiam się co dzisiaj zrobić żeby nasze spotkanie nie było nudne.
Dzwonię do jej drzwi, otwiera ktoś z rodziców, a następnie idę do jej pokoju, kiedy wchodzę wita mnie słowami:
- już myślałam, że nie przyjdziesz
odpowiadam jej krótko
- nie przyjdę? przecież jesteśmy umówieni
- ale nie zadzwoniłeś!
- myślę, że skoro umawiamy się to oznacza, że jednak przyjdę, nie uważasz?
Po tych słowach przyznaje mi rację.
Dalej zaczynamy rozmowę, widzę, że zmierzamy w stronę schematu. Schematu nudna rozmowa dlatego jak tylko to się zaczyna, mówię jej
- wychodzimy
- ale dokąd?
- po prostu wychodzimy
Wtedy na jej twarzy zarysował się uśmiech. Ubrała się i wyszliśmy z jej domu.
Zabrałem ją do siebie, akurat tego dnia tak się stało, że nie było u mnie nikogo. Wtedy już poczułem kompletną swobodę działania, wiedziałem, że tej nocy robię co chcę, ale na początku dałem na wstrzymanie...
Zaparzyłem dobrą herbatę, która miała nas rozgrzać. Piliśmy ją rozmawiając i siedząc blisko siebie. W międzyczasie przypomniałem sobie, że mam świetny film na DVD i powiedziałem, że warto go obejrzeć.
Poszliśmy na górę, do pokoju gdzie jest DVD, włączyłem film. Oglądaliśmy go wtuleni w siebie, nadal zwlekałem z jakimkolwiek działaniem, chociaż hormony pracowały konkretnie, ale muszę przyznać, że to naprawdę fajne uczucie kiedy dziewczyna wychodzi z jakąś inicjatywą.
- mógłbyś pościelić łóżko?
- jesteś zmęczona?
- tak, chętnie bym się położyła
Oczywiście łóżko pościeliłem, położyliśmy się obok siebie. Cały czas ją dotykałem po rękach, biodrach, brzuchu. Muskałem ustami szyję i uszy i tak przez większość filmu. Rozgrzałem ją tym, bo kiedy skończył się film zaproponowała jedynie żebyśmy już poszli spać. Pójście spać było jakimś argumentem do rozebrania się. Spać w ubraniach? Tak nie wolno!
Po chwili leżała obok mnie w samej bieliźnie, przytuliłem ją. Zacząłem całować. Nic więcej, a ona sama zdjęła z siebie bieliznę i po chwili leżała całkiem naga. Nie musiałem długo czekać... Sama to zaproponowała.
Odpowiedzi
Do czego ten tytuł, że się
wt., 2010-12-14 21:10 — xalosDo czego ten tytuł, że się zapytam?
Też się zastanawiam,
wt., 2010-12-14 21:24 — rosemayerTeż się zastanawiam, myślałem, że jakiś budujący artykuł na noc sobie przeczytam, żeby rano wstać nabuzowany jak Pudzian w walce z Najmanem a tu zonk
fajna dziewczyna, poznaj mnie
wt., 2010-12-14 21:27 — promofajna dziewczyna, poznaj mnie z nią;p bo trochę mało zdecydowany jesteś;p
pozdro:D
mówisz mało zdecydowany? coś
wt., 2010-12-14 21:29 — STR8mówisz mało zdecydowany? coś w tym jest, tylko, że ona nazywa to inaczej, muszę jeszcze miedzy mną a nią sporo zmienić, bo trochę spieprzyłem na samym początku.
no skoro to ona musi zaczynać
wt., 2010-12-14 23:11 — promono skoro to ona musi zaczynać i się sama rozbierać...
wiesz czasem one to lubią, brać sprawy w swoje ręce... a z czasem zaczyna je to nudzić i uważają że ich facet jest mało ogarnięty w tych sprawach przez co łatwo je zniechęcić.
eee...jak ona ma takie parcie
wt., 2010-12-14 22:34 — canis lupuseee...jak ona ma takie parcie na Ciebie, to Ty się martw żeby dalsze Twoje kroki były dobre, a nie to co już minęło
No i o to mi chodzilo ! Masz
wt., 2010-12-14 23:27 — BoskiRomanNo i o to mi chodzilo ! Masz dyszke za nie uzalanie sie
Niedługo kolejna akcja się
czw., 2010-12-16 06:25 — STR8Niedługo kolejna akcja się szykuje, na pewno ją opiszę