Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czas zacząć nowe życie "klub" syndrom rozwiązanego worka

Cóż jest to mój pierwszy wpis na blogu, jednak mam nadzieje że styl mojego pisania i sytuacje spodobają się wam, dadzą do myślenia tym początkującym a innym ciekawą lekturę. Tak więc zaczynamy !

Żeby zrozumieć całą historię cofnijmy się do początku, nasz bohater czyli ja postanowił się zmienić. Wchodząc na tą stronę zrozumiał że w poprzednich dwóch "związkach" był przysłowiową ciotą oraz pieskiem na smyczy. Lecz postanowił z tym skończyć !! Zacząłem nałogowo czytać materiały zgromadzone na tej stronie nie robiąc zadań stając się mistrzem teorii... tak tak nie muszę kończyć niby wszystko było okej ale miałem niesamowity lęk żeby podejść nie mówiąc o ładnej a ogólnie do dziewczyn. Błędem było to że nie realizowałem zadań które był zlecone przez Gracjana. Przykładowo próbując podejść by zapytać o godzinę nogi uginały mi się niemiłosiernie, byłem blady jak ściana jeszcze trochę i padł bym na zawał ech...

Pewnego weekendu odbywała się impreza w klubie gdzie miało być wielu znajomych a tym samym logicznym było że będzie też dużo osób których nie znam a warto by było poznać kilka dziewczyn korzystając ze zdobytej wiedzy, jedyną blokadą był strach. Wszedłem do klubu i od razu spotkałem przyjaciela spoczęliśmy sobie na sofie popijając procentowe napoje patrząc na tańczące dziewczyny z wygodnej sofy. Zostawiając kolegów poszedłem do baru coś kupić zamawiając zauważyłem kolegę który tańczył z dziewczyną pod wielkim wpływem takim że wydawało się że lekki podmuch powietrza przewróci go, zacząłem się lekko z niego podśmiewywać zauważając kątem oka że również robią to dwie dziewczyny stojące same przy barze HB7 I HB 8 z pięć metrów ode mnie. Uśmiechnęły się do mnie i ?? ECH... zamiast podejść stanąłem jak słup soli nic nie robiąc, wracając z drinem do kolegów. Za kilkanaście minut wyszliśmy przed klub i zauważyliśmy owe dziewczyny, jako że miałem papierosa zacząłem rozmowę pytając czy mają ogień, użyczyły go i się zaczęło Wink.

Przedstawiliśmy sie sobie, chwilę porozmawialiśmy wchodząc ponownie do klubu i tańcząc do naszej czwórki ( dwie dziewczyny ja i kolega ) doszły kolejne dwie obie HB8, pomyślałem sobie sobie chyba śnie ja nieśmiały człowiek na parkiecie ?? cóż życie płata figle :)Do naszej szóstki próbowało sie doczepić czterech moich kolegów ale zostali oni zignorowani, Usiedliśmy po chwili i zaczęliśmy rozmawiać, zacząłem testować kino, negi i raport. Po jeszcze jednym wyjściu na parkiet postanowiliśmy wrócić do domu. Wysiadłem na tym samym przystanku co jedna z nich, drugi kolega pojechał z drugą. Na pożegnanie dostałem buziaka i numer. Ja ? ten nieśmiały chłopak, cóż życie nie zawsze jest złe.

Na następny dzień czułem się jak nowo narodzony szczęśliwy Smile Na mieście nie miałem już stresu podchodząc do dziewczyn, z jedną nawet podyskutowałem chwilę. Nazwałem to syndromem rozwiązanego worka, zamiast myśleć nie nie mogę z dnia na dzień zacząłem wierzyć w sukces. Czuje że worek w którym był strach obawy i inne negatywne rzeczy rozwiązał się a to co złe się z niego ulotniło. Może starym wyjadaczom ten wpis wyda się banalny, początkującym którzy mimo że czytają tą stronę mają problem z stresem pomoże. Tak czy owak cieszę się że trafiłem na tą stronę. Powodzenia przyjaciele i WIĘCEJ WIARY !!

Odpowiedzi

Z tym syndromem to sie z tobą

Z tym syndromem to sie z tobą zagodze - najgorzej jest za pierwszym razem, potem stres znika, a przynajmnie znacznie maleje. Wpis fajny, masz przyjemny styl, będę tu czasem zaglądał.