Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Hormony ,a poczucie własnej wartosci.

Wszystko co napisałem poniżej jest moją subiektywna opinią i oceną zjawisk zachodzącyh w naszych organizmach na przykladzie własnej autopsji.

Jestem naprawdę fajnym młodym facetem i bardzo mi z tym dobrze. Ale będąc tą samą osobą fizycznie ale inną mentalnie jeszcze parę lat temu miałem pełno kompleksów i jedno głupia uwaga koleżanki rozwalała mi cały mój świat i poczucie własnej wartości.
Pozatym odznaczałem sie (teraz również) niezłym talentem do nawijania pod naprawde dowolnie odległym tematem, ale kiedy podchodziłem do jakiejś dziewczyny zawsze na horyzoncie pojawiał sie jakis pseudo alfa frajer, przed którym to przeważnie musiałem ustąpić ze względu na dysproporcje siły fizycznej ponieważ były to jeszcze początki czasów gimnazjalnych. Tak rozpoczęła się moja przygoda z siłownią i sztukami walki:) Po dwóch latach treningów nabrałem tyle pewności siebie, że kobiety samoistnie zaczęły sie mną interesować, jednak ja w środku wciąż byłem małym chłopcem, gdyż nie potrafiłem tych naprawde fajnych utrzymac na dłużej ze względu na moje beznadziejne odpowiedzi na kobiece starania względem mnie-mianowicie miękłem bardzo i gdyby chciały to nosiłbym im śniadanie do łózka. Niestety mylnie oceniłem motyw zainteresowania dziewczyn moją osobą- wtedy uważałem że lecą tylko na sylwetke a nie na moją osobowość. Dlatego cały czas ćwiczyłem i ćwiczyłem i w wieku 17 lat doszedłem blisko swojego sylwetkowego maksimum. Chcialem wyglądać lepiej, a lekami sterydowymi interesowałem sie juz od 13 roku życia równocześnie patrząc jak to wygląda w praktyce(wielu starszych kolegów wbijało koks, a ja byłem ich teoretyczno-technicznym mentorem). Rozpocząłem swój pierwszy cykl..... i.... było zajebiście-rosłem jak na drożdzach, czułem sie tak zajebiscie jak jeszcze nigdy wczesniej-super pewny siebie, niezniszczalny. Rosło moje libido i zainteresowanie mną przez płeć przeciwną -wszystko bajecznie. Jednak po 10 tygodniach skończył sie cykl i testosteron przestał działać. Po odblokowaniu organizmu poziom tescia we krwi wrócił do normy a nie do stanu 800 czy 1000% więc i tak poczułem potężny dół emocjonalny i spadek mniemania o sobie- następnie przez moje frajerstwo straciłem dziewczyne na której mi zależało. Czułem sie i byłem bardzo miękki. Chcąc zmienic stan rzeczy wróciłem po kilku miesiącach..... do testosteronu i znowu świat był piękny a kobiety na wyciągnięcie ręki. Nie trudno domyślić sie że dużo ładowałem żeby trzymac forme i samopoczucie od czasu do czasu przerywając cykle na regeneracje i czując sie w tym czasie okropnie. Po ostatnim cyklu w 2009 roku nie mogłem sie długo odblokować i poczułem zgubne działanie estrogenu(podczas rozkładu część testosteronu przekształca sie w estrogen który jest w organizmie dopóki ten nie rozłoży sie na inne związki). To było tak traumatyczne przeżycie że od tamtej pory już nie biore. Czułem sie jak ostatnia cipa, jak szmata do podłogi, jak wycior w laboratorium. Myślałem że nikt mnie nie lubi i nie mam znajomych oraz zachowywałem sie jak.... baba.

Rozpocząłem treningi na czysto, ustabilizowałem gospodarke hormonalną i juz nie mam takich fluktuacji ,,formy'' Uwierzyłem w siebie że bez tego shitu też można być prawdziwym hero i maczo dla siebie oraz innych np przyjaciół. Bo choć dziewczyny są ważne to jednak jak któs gdzieś błyskotliwie napisał ,,biją sie o 9 miejsce z lodówką''

Konkluzja jest taka że przez doświadczenia z dopingiem doskonale czuje kiedy poziom mojego własnego testosteronu rośnie a kiedy spada. Z bezpośrednich wrógów naszego zbawiennego hormonu można wyliczyc: niewyspanie, przemęczenie, alkohol, zima(brak światła), stres, zła dieta
Kiedy sytuacje powyżej chronicznie sie powtarzają następuje spadek poziomu testosteronu i mamy wielką skłonność do bycia needy i użalania sie nad sobą, odgradzania od znajomych.

Czasami tak jest że ktoś wkuł wszystkie rady Gracjana na pamięć krok po kroku, ale wyniszczająca praca czy sesja po prostu uniemożliwia mu bycie pociągającym facetem bo kosztuje go to energie której nie ma. Nie chce mu sie nawet podejść do dziewczyny(przy założeniu że nie ma z tym żadnych problemów) bo woli sie wyspać, ale kiedy nie może to ten stres wciąż narasta bo jednak nie realizuje swoich potrzeb jak np seks i wpada w tą pętlę z której ciężko sie podniesć i znowu uwierzyc w siebie.

Dlatego miejcie świadomość drodzy mistrzowie podrywu dlaczego pomimo wszystko czasem usiłuje dopaść nas psychiczny dołek i nie dajcie sie mu.

Odpowiedzi

Portret użytkownika wacek

A jak tam twoje jajka po

A jak tam twoje jajka po koksie? Wacek pewnie jak u 60-cio latka...

Ahahah wacek

Ahahah wacek Laughing out loud

Portret użytkownika wacek

Nie no poważne pytanie. Jak

Nie no poważne pytanie. Jak ma się kutas po anabolikach? Bo z tego co wiem to ma się nijak. A po co ci zajebista laska skoro nie możesz zaruchać?

Troche sie bałem że moge sie

Troche sie bałem że moge sie spotkać z takim brakiem wiedzy na temat stosowania środków hormonalnych. Musicie przyjąć jako aksjomat (albo troche o tym poczytać) że przyjmowanie leków sterydowych cylicznie w odpowiednich dawkach nie powoduje lub powoduje minimalne skutki uboczne których nie da sie zaobserwować w krótkiej perpektywie kilku lat. Nadmieniam że człowiek na cyklu może więcej niz normalnie a po dokładnie tyle samo i tak samo jak przed.

zjadłem literke- chodzi o

zjadłem literke- chodzi o słowo ,,cyklicznie''. W trakcie cyklu libido jest podwyższone a po nim przez krótki okres lekko obniżone ale nie wpływa to w żaden sposób na ciała jamiste. Niektórzy obserwują krótkookresowe zmniejszenie się jąder ale po zastrzyku z hcg wszsytko wraca do normy.

Masz trochę racji z tą pętlą

Masz trochę racji z tą pętlą psychologiczną, nawet bez sterydów są takie okresy w życiu każdego człowieka kiedy ciężko się podnieść a czasem wydaje się to nawet nie do wykonania.

Opiszę niedługo na blogu techniki psychologiczne do oszukiwania swojego mózgu pomocne w takich sytuacjach, ale czasem trzeba się zderzyć z rzeczywistością i nie wmawiać sobie na siłę, że problem nie istnieje, może udać się do psychologa. Na pewno odradzam alko w takich sytuacjach bo bardzo łatwo wtedy wciąga. Po co się męczyć?

Powodzenia.

Portret użytkownika Cerbin

heh, i po co ten koks ? ja

heh, i po co ten koks ? ja np. nie chciałbym wyglądać jak Pudzian, zdeczka za duży Laughing out loud To samo jest po extazie jest wzrost, ale potem gwałtowny spadek.. energii ? i trzeba brać by wrócić do stanu w jakim sie było przed wzięciem 1 razu

Portret użytkownika wacek

Wydaje mi się, że to jest

Wydaje mi się, że to jest trochę tak jak z ziołem. Wszyscy mówią, że zioło jest świetne, niemalże promując ten narkotyk. Mówią, że nie szkodzi, że jeszcze nikt od tego nie umarł i takie pierdoły. A to gówno prawda. Nie wiem jak ze sterydami bo nawet o tym nie czytałem. Jak dla mnie sterydy to porażka. Za to wiem jak jest z ziołem. Podaje się informacje o zielsku sprzed kilkudziesięciu lat. Kiedy zioło rosło tylko w odpowiednich miejscach. Zielsko nie wyrosło wszędzie. Jak nie było odpowiedniej gleby, odpowiedniego światła i odpowiedniej ilości deszczu to nie wyrosło. Dzisiaj zielsko możesz zasadzić w wiaderku w plastikowym granulacie, podlewając odżywkami i domestosem. A żeby dawało większego kopa ludzie dodają do tego innych narkotyków albo co gorsza jakiejś chemii. Dzisiejsze zioło to mutant promowany jako nieszkodliwy, miękki narkotyk. Ludzie to palą i jeszcze chcą legalizacji. Taki przeciętny szaraczek palący ziółko tak naprawdę nie chce legalizacji. Legalizacji chcą ci co sprzedają to gówno. Za zwykłymi dilerkami stoją ludzie, którzy ogromną kapuchę trzepią na głupocie innych. Pewni potężni ludzie promują zielsko, jakoby było ono zajebistym sposobem na rozluźnienie się. Górno prawda. Zielsko ryje psychikę, ryje DNA, ryje duszę. Nie chodzi mi o to zielsko sprzed kilku dekad o którym znajdziecie informacje w internecie. Chodzi mi o skuna, którego produkuje się w piwnicach. Obstawiam, że tak samo jest ze sterydami. Owszem, jak przez miesiąc smarujesz sobie maścią z dodatkiem sterydów kolanko to ci się nie nie stanie ale jestem pewien, że po kilku kilku-miesięcznych cyklach na sterydach odczujesz uszczerbek na zdrowiu, jak nie teraz to za kilka lub kilkanaście lat. Nic co ma tak mocne działanie nie pozostawia naszego organizmu bez uszczerbku. Nawet suplementy takie jak kreatyna czy arginina przyjmowane przez długi czas w dużych ilościach mają negatywny wpływ na organizm. Nie dajcie sobie ludzie wkręcić takich pierdół, że coś jest nieszkodliwe. Jak wpierdalasz za dużo białka serwatkowego to ci wątroba po jakimś czasie wysiądzie. ZAWSZE za jakimś super-ekstra produktem stoją ludzie, którzy robią ze słabych ludzi debili. Nie bądźcie tymi słabymi ludźmi. Nie dajcie się nabrać na coś co podobno jest super sposobem na coś nawet jeśli przedstawiane są jakieś dane, czy opinie lekarzy. Używajcie mózgu. Myślenie nie boli.

masz 100% racji ale w

masz 100% racji ale w dzisiejszych czasach prawda słabo się "sprzedaje", a jeśli już ludzie czegoś się dowiedzą to nie przyjmują tego do własnej wiadomości bo nie potrafią odróżnić prawdy od fałszu - natura wyposażyła nas w perfekcyjne urządzenia a my nie chcemy zrobić z tego odpowiedniego użytku !

Portret użytkownika wacek

Lekka wycieczka osobista

Lekka wycieczka osobista Laughing out loud
Generalnie chodziło mi o to, żebyście nie dawali z siebie zrobić wała. "Nothing is true. Everything is permitted."

Wg mnie więcej z tego co

Wg mnie więcej z tego co miałeś było zwykłym placebo a nie efektem teścia ;] no ale każdy ma swoje zdanie.

Gdyby to miało coś wspólnego

Gdyby to miało coś wspólnego z placebo byłoby dla nas wszystkich jeszcze bardziej interesujące, ponieważ oznaczałoby to ,że jesteśmy w stanie sterować poziomem hormonów za pomocą autosugestii. Jednak to niemożliwe... Kazdy stan pokrywał sie zawsze z okresem trwania każdego estru. Pozatym ja nie miałem typowych dołów gdyż zawsze dość solidnie sie odblokowywałem wiec nie było mowy o totalnym wstrzymaniu produkcji endogennego teścia. Jednak swojego mam około 16mg/24h a na początku zaczynałem od 250mg/tydzień a później to synergicznie szło 500mg/tydzień tescia + 400mg/tydzień boldenonu + 175mg/week winstrolu + meta na kikcstarter + superanabolon 300mg/week na zmiane z winem co miesiac. Eksperymentowałem z różnymi estrami ale najszybszą aromatyzację czułem po testosteronie suspension-fajny środek ale dla ludzi z zelazną dyscypliną treningową, super dietą etc.

Promo- twoje odczucia co do mojej wypowiedzi mogą być błędne gdyż jakbym opisał to dokładnie tak jak to pomiędzy osobami znającymi temat to jednak prawdopodobnie większość forumowiczów nie wiedziałoby dobrze o co chodzi. Chyba że mamy tutaj połowę ligi z sfd:D

Gdyby to miało coś wspólnego

Gdyby to miało coś wspólnego z placebo byłoby dla nas wszystkich jeszcze bardziej interesujące, ponieważ oznaczałoby to ,że jesteśmy w stanie sterować poziomem hormonów za pomocą autosugestii. Jednak to niemożliwe... Kazdy stan pokrywał sie zawsze z okresem trwania każdego estru. Pozatym ja nie miałem typowych dołów gdyż zawsze dość solidnie sie odblokowywałem wiec nie było mowy o totalnym wstrzymaniu produkcji endogennego teścia. Jednak swojego mam około 16mg/24h a na początku zaczynałem od 250mg/tydzień a później to synergicznie szło 500mg/tydzień tescia + 400mg/tydzień boldenonu + 175mg/week winstrolu + meta na kikcstarter + superanabolon 300mg/week na zmiane z winem co miesiac. Eksperymentowałem z różnymi estrami ale najszybszą aromatyzację czułem po testosteronie suspension-fajny środek ale dla ludzi z zelazną dyscypliną treningową, super dietą etc.

Promo- twoje odczucia co do mojej wypowiedzi mogą być błędne gdyż jakbym opisał to dokładnie tak jak to pomiędzy osobami znającymi temat to jednak prawdopodobnie większość forumowiczów nie wiedziałoby dobrze o co chodzi. Chyba że mamy tutaj połowę ligi z sfd:D

Gdyby to miało coś wspólnego

Gdyby to miało coś wspólnego z placebo byłoby dla nas wszystkich jeszcze bardziej interesujące, ponieważ oznaczałoby to ,że jesteśmy w stanie sterować poziomem hormonów za pomocą autosugestii. Jednak to niemożliwe... Kazdy stan pokrywał sie zawsze z okresem trwania każdego estru. Pozatym ja nie miałem typowych dołów gdyż zawsze dość solidnie sie odblokowywałem wiec nie było mowy o totalnym wstrzymaniu produkcji endogennego teścia. Jednak swojego mam około 16mg/24h a na początku zaczynałem od 250mg/tydzień a później to synergicznie szło 500mg/tydzień tescia + 400mg/tydzień boldenonu + 175mg/week winstrolu + meta na kikcstarter + superanabolon 300mg/week na zmiane z winem co miesiac. Eksperymentowałem z różnymi estrami ale najszybszą aromatyzację czułem po testosteronie suspension-fajny środek ale dla ludzi z zelazną dyscypliną treningową, super dietą etc.

Promo- twoje odczucia co do mojej wypowiedzi mogą być błędne gdyż jakbym opisał to dokładnie tak jak to pomiędzy osobami znającymi temat to jednak prawdopodobnie większość forumowiczów nie wiedziałoby dobrze o co chodzi. Chyba że mamy tutaj połowę ligi z sfd:D