Witam!
po krótce... jestem z moja dziewczyną juz jakis rok... ostatnio zaczela sie rozmowa na temat ze ma wrazenie ze sobie ja wychowalem... ze to ona do mnie pisze, ze to ona sie w to wiecej angazuje. ze nie czuje zebym cos do niej czul.. ze jej brakuje pewnych rzeczy takich jak poczucie ze jest dla mnie wazna itd.. moze faktycznie troche sie zatracilem i skupilem sie na wlasnym zyciu i moze za bardzo poczula sie "samotna" ale jakos nie wiedzialem o co jej chodzi w sensie wydawalo mi sie ze wszystko jest ok. a jednak... moze troche przysnalem ? wkradla sie rutyna ? nie wiem. (po tej rozmowie na temat powyzej) jechalem do domu, wrocilem... odpalilem kompa i wiadomosc od niej:
pomysl sobie czasem o tym, ze jestem kobieta, dziewczyna.. twoja kobieta.. i chce sie czuc jak kobieta.. tym bardziej, ze zawsze to co mi mowisz, ma dla mnie ogromne znaczenie.
tak samo jak sie kochamy ze soba.. kochaj sie ze mna a nie z moim cialem.
mozecie mi jakos to wytlumaczyc ? mozecie jakos wytłumaczyć o co tu chodzi? i co ma na mysli ?
bylbym wdzieczny za rady.
Pozdrawiam
a skąd mamy wiedzieć, jak np. wygląda wasz seks? Z twojego punktu widzenia może byc ok... ale jej? Szczegóły!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
a co dokladnie chcesz wiedziec... wiem ze po seksie nie moge sie od niej "odczepic" tuli sie, mowi ze jej dobrze... ze mna ze jestem cudowny itd... ze mnie kocha itd... i ze seks dla niej ze mna jest bardzo wazny... ostatnio moze faktycznie cos nie tak, bo robilismy to codziennie przez jakis tydzien... dlatego mowie... moze sie zagapilem i siebie zanudzilismy
http://www.podrywaj.org/ko%C5%84...
Przeczytaj to(WAŻNE), szczególnie "5.Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu (w sexie)"
No chłopie, skoro z nią jesteś już ten rok to chyba możesz okazać jej troszeczkę więcej? W końcu to Twoja partnerka, a nie lala do bzykania na parę razy czy jakaś pierwsza lepsza niunia, która wyrywasz, napisz czasem pierwszy, wtedy kiedy masz naprawdę ochotę - chyba,że nie masz
, zabierz ją na jakiś wypad, spacer w blasku księżyca? Jakże proste, pocałuj, pokaż, że nadal jest dla Ciebie ważna. Raz na jakiś czas - nie przesadzaj ^^ - powiedz, że ładnie wygląda.
)
No i odnośnie seksu, kiedy będziesz się z nią kochać, powiedz jej miłe słówko, nie odnośnie tego jak ładnie wygląda (wygląd zew.) ale, że (jeśli zrobiłeś ten błąd i powiedziałeś, że ją kochasz) ją kochasz, czy odpuść sobie seks i poświęć jeden wieczór dla niej, pieszcząc tylko ją (oczywiście w późniejszym zaplanowanym rewanżu ona zrobi to samo
Nie wiem czy radzę dobrze ale myślę, że choć trochę jest racji w tym co piszę:)
Życie jest piękne... to ludzie są pojebani
,,wiem ze po seksie nie moge sie od niej "odczepic" tuli sie, mowi ze jej dobrze... "
Często kobiety po seksie pragną właśnie tego przytulania się, dla nich może to być ważne a dla Ciebie ważne jest żeby się jak najszybciej ,,odczepiła".
Pomyśl nad tym.
w sumie masz rację... moze potrzebuje tej czułości...
Mało uczuciowy jesteś gościu. Skoro jesteście już rok, to znaczy że tworzycie jako tako poważny związek tak? Więc daj trochę od siebie, bo kobieta Cię zostawi. Będzie brakowało jej uczucia i ciepełka, w efekcie czego znajdzie sobie kogoś, kto jej to podaruje. Nie musisz być pieskiem, żeby kochać.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Kiedy zaczynacie się kochać powiedz,że jej pragniesz, kiedy się kochacie szepnij jej do ucha, że Ci się podoba, jej ciało, skóra, bądź delikatny, a zarazem męski. Po wszystkim mocno ją przytul niech położy Ci się na piersi i poczuje Twoją osobę, możecie iść spać albo rozmawiać, śmiać się - niech poczuje więź. Nie traktuj jej jak przedmiot tylko jak podmiot waszych relacji.
dzięki panowie za rady. są bardzo cenne i można na was liczyć
mam nadzieje, ze jakos sie to ułozy i bedzie dobrze.
pozdrawiam
Jeśli chodzi o Twoje zachowanie po seksie... spraw by odleciała na księżyc... po czym obejmij Ją (ona odwrócona plecami) przytulając od tyłu... niech Wasze ciała się zespolą (nogi splątane) ręce razem blisko piersi... niech poczuje Twój oddech i bicie serca... że jesteś... że ją obronisz... że z Nią będziesz...
Byłem wczoraj u niej, cały wieczór spędziliśmy razem prawie w ciszy. ona mało mówiła ja w sumie też. po prostu razem byliśmy... co jakiś czas w jakiejś czynności się do niej przytuliłem czy skradłem całusa... byłem ogólnie skupiony na niej. kiedy robiła coś w kuchni podszedłem do niej od tyłu i po prostu byłem blisko niej. Ona w sumie mogła mi niewiele dać bo jak się później okazało w rozmowie powiedziała mi, że chyba ma depresje... i że jest jakoś przygnębiona. zauważyłem, że już do mnie się nie odzywa sama z siebie i jest jakoś inaczej, chociażby nie ma głupiego sms'a czy telefonu "co tam u mnie" ja w sumie od założenia tematu coś tam od czasu do czasu się odezwałem, ale z jej strony nic.. Tutaj mam pytanie, czy okazać jej zrozumienie i przeczekać ten okres, czy po prostu robić to samo? bo mam problem z rozgraniczeniem tego czy jest to jakaś "gierka" o czym wiele razy słyszymy na tym forum czy po prostu ma ma dolną fazę uczuć kobiety mam na myśli przygnębienie i poczucie beznadziejności.
Panowie. posiedziałem trochę na tym forum w poszukiwaniu rozwiązań mojego problemu, chciałem to dobrze przemyśleć i żeby nie zrobić niczego głupiego.
Czytając bloga i forum "gibsonlespaul'a" zauważyłem pewną rzecz... byłem jakieś 2 dni temu u mojej i musiałem po coś iść na górę, od razu jak do niej wszedłem do domu to mówię, że idę na górę a ona za mną biegiem wyprzedziła mnie na schodach i wchodząc do pokoju zauważyłem jak ta wyłącza gg. Ja się jej zapytałem, a co ty tak przede mną ukrywasz? a ona, nic. Ty też mi wszystkiego nie mówisz. z takim dziwnym uśmiechem. być może ona chce mnie zrobić w chuja, przysnąłem, wkradła się rutyna, zaczęło jej czegoś brakować i może z kimś zaczęła pisać? w sumie to nie wiem co o tym myśleć, bo ostatnio jakoś to wszystko dziwnie wygląda. raz rozmawiamy jak gdyby nigdy nic... potem mi się wypłakuje w ramie, że jestem taki a nie inny a raz prawie się nie odzywa. Nie ogarniam tego.
A zaserwuj jej takiego samego PuszEndPulla co ona Tobie, bo jak widzisz odlatujesz przez to. Dziś miły, jutro tajemniczy, pojutrze milczący, za 3 dni znów miły itd. Zobaczysz jak to działa.
Może pisała z kimś o prezencie dla Ciebie pod choinkę więc nie wybieraj od razu najgorszego scenariusza.
nurtuje mnie jedna rzecz... jak wiemy kobiety maja swoje fazy emocjonalne... raz są szczęśliwe, kochane, potrafią dawać dużo, a raz przychodzą okresy kiedy muszą się wygadać, dać ujścia swoim emocją i frustracją... zachowują się wtedy "anty" są oschłe i nie potrafią okazywać miłości. zazwyczaj wielu facetów myśli o tym, że to jest ich wina, że coś robią nie tak, że to oni są główną przyczyną ich takiego samopoczucia. Zaczynają główkować i starać się jeszcze bardziej, zamiast pozwolić przejść kobiecie ten okres. nie rozumieją tego, że żeby kobieta mogła odczuwać szczęście musi przyjść też taki okres kiedy będzie na dnie... i musi osiągnąć dno w emocjonalnym gównie żeby zaraz potem się odbić i znowu dawać coraz więcej z siebie... Wydaje mi się, że moja kobieta zmierza właśnie ku dołowi... nie wiem czy to jest ten push&pull czy po prostu natura kobieca, ale wiem jedno... jest jej źle. Mam wrażenie, że zachowując się tak samo jak ona czyli, raz bede zatroskany, raz obojetny a raz taki a nie inny to mam wrażenie, że będziemy się od siebie coraz bardziej oddalać, będą narastać kłótnie i będzie coraz gorzej, aż to uczucie zupełnie wygaśnie. Zastanawiam się czy ona teraz po prostu nie potrzebuje zrozumienia, troski pewnych zapewnień i poświęcenia. Bo bez tego będzie coraz bardziej zdawać sobie sprawę z tego, że nie warto tkwić w związku, w którym po przez trudny dnia codziennego olałem sprawę. W niej siedzą teraz tylko negatywne emocje i ona nie widzi tego przez pryzmat jak było wcześniej i że może być dobrze. Zastanawiam się co teraz zrobić i co będzie najlepszym rozwiązaniem. Jak się zachować, żeby zaczęła na to patrzeć z innej strony. Nie wiem, jak sprawić żeby włączyły się w niej znowu pozytywne emocje i żeby to wszystko znowu zaczęło wyglądać na "tak".
Ps. Jak źle myślę to mnie naprowadźcie...
Dodam jeszcze, że mam wewnętrzne rozdarcie, bo nie mam pojęcia czym się sugerować... czy zasadami z podrywaj.org czy potrzebami kobiety... czy zgrywać samca alfa mówiąc sobie "nie ta to inna... " czy po prostu okazać trochę uczucia i zrozumienia.
z góry dzięki
Pozdrawiam.
To proste jest , jej brakuje czegoś , chce to uzyskać , TY byc moze jesteś frajerkiem i sumą rzeczy zamowi Ci drzwi z napisem close ... TY co zrobisz ? , wyciągniesz wnioski, co zbierzesz to zbierzesz i ładujesz w następny level.
Robi Cię teraz być może z innym, a Ty co zrobisz ? , Nie badź zazdrosny nie rób awantur , tylko obojetnością niech Twoja postura pajaaa i a przy okazji eksperymentuj z emocjami u niej.
Czasem mam ochotę to wszystko pierdolnąc. Trwa to tylko dzień, i poźniej znowu chce żyć podrywaniem.
no ok... z tego wynika, że po prostu zaczynam z nią grę.. mam pytanie, czy jak ona np się nie odzywa ? to ja mam robić to samo ? jak się nie będę odzywał tak jak to zapewne wyskoczy mi, że ją olewam itd... bo się nie odzywam i znowu kłótnia gotowa... czy jest to nieuniknione? chujowe to wszystko, już czuje tę masę testów na sobie.
a do tego czy mnie zostawi, to się jeszcze okaże. gra się dopiero zaczyna.