Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

'Koleżanka' z roku - warto się pakować? + jak odgadnąć stopień zainteresowania.

7 posts / 0 new
Ostatni
Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717
'Koleżanka' z roku - warto się pakować? + jak odgadnąć stopień zainteresowania.

Witam.

Może zacznę tak

Wiek: 20 na karku i żadnej k*rwa dziewczyny na koncie...
Prób było z 10 albo i więcej.. zero pozytywnego rezultatu za każdym razem.

Po czasie , i po przeczytaniu wielu stron, for itp, m.in. tutaj także, dochodzę do wniosku każdemu oczywiście znanemu:
Im bardziej się starasz tym większe g**no osiągasz..

[Uwaga! Bo to długi post.]

Ile było dni i nocy, rozmyślań..
a to nad fajną , zgrabną, skromną, inteligentną nieco tajemniczą blondyneczką - bo zapodała takim tekstem że w głowie mi zawróciło.. - tyle razy pisaliśmy że musimy się spotkać, i że ona bardzo chce itp, ale nigdy nie miała czasu, zawsze coś wymyśliła.. potem po 2 tyg. się odzywała znowu robiąc nadzieje, nie wiadomo po kiego uja, na nowo blask w oku , jakaś iskierka - może tym razem się uda.. i znów dupa...

, a to brunetka z charakterem, wesoła, spontaniczna nieco szalona - zaprosiła do domu, niby wszystko cacy, miło się rozmawiało, rozbawiałem ją do granic, ale gdy zapraszałem innym razem na jakiś spacer gdzieś coś nagle olew i że zajęta, zabiegana, nie ma czasu - 2,3 razy w końcu odpuściłem..
Ok..

po ok miesiacu przerwy w jakimkolwiek podrywaniu jakaś kolejna okazja - tym razem mi nie zależało, spotkałem się na mieście, bo to było akurat świeżo po skończeniu liceum, żeby sprzedać książki dziewczynie z młodszego rocznika mojej szkoły. Wtedy byłem pewny że ona ma kogoś - kilka razy widywałem ją z jej chłopakiem po szkole itp, więc nawet nie starałem się żeby spotkanie dobrze wypadło (chociaż całkiem fajna laseczka), po prostu sprzedać książki i heja! Trochę porozmawialiśmy na ławce w centrum miasta, pośmialiśmy się z profesorów w szkole itp - ogólne takie historie o których można było wspólnie porozmawiać - w końcu do jednej szkoły chodziliśmy.
No i widocznie musiałem wpaść jej w oko - pewnie tym że miałem olew totalny, nie spinałem dupska - żeby spotkanie wyszło jak najlepiej ( jak to z innymi bywało ), byłem zabawny, pewny siebie itp. że sama się odezwała z tekstem: "słyszałam że zapraszasz mnie do kina, okej zgadzam sie...balblabal"
Pomyślałem sobie, hmm no miło z jej strony, no i umówiliśmy się. Było kilka spotkań, Kino (budynek gdzie puszczaja filmy), potem restauracja, spacer ale niestety już nie byłem taki naturalny i pewny siebie jak na 1 spotkaniu (( co by się mogło wydawać paradoksem ) - może dlatego że nie chciałem czegoś spartolić, i za bardzo się starałem, poza tym jakoś rozmowa bywała coraz sztywniejsza, że aż strach nawet dotknąć... Potem wymyślałem preteksty nawet żeby się nie spotkać ;/ dziwna sprawa.. ale miałem wrażenie że wszystko co powiem ona analizowała i często dziwnie na to patrzyła .. jakoś tak mega nie swojo się z tym czułem..

Urwałem nagle kontakt - bo jak zbawienie, odezwała się ta piękna blondynka, o której wcześniej wiele myślałem - ona bardziej mi odpowiadała, skromniejsza, bardziej tajemnicza, mniej dostępna itp - i na nowo zacząłem niepotrzebnie zawracać sobie nią głowę - znów rozmowy ( przez komunikator oczywiście ... ) i jakieś próby umówienia się gdzieś, spotkania, porozmawiania - ale efekt dokładnie taki sam jak wtedy ..
Załamałem się troche - nie dość że laska , która zrobiła mi kiedyś nadzieję, znowu zawróciła w głowie i ucichła ponownie, to na dodatek straciłem inną, kolejną szansę..

2 miesiące wkurwiania się później.

Na studiach poznałem koleżankę - skromną, nieśmiałą, ale inteligentną , ładną, generalnie wszystko gites majonez Wink
Wpadła mi w oko już na 1 spotkaniu grupy. I stopniowo zacząłem nawiązywać kontakt, jakieś uśmiechy, rozmowa, potem wymiana telefonów itp. wszystko fajnie - już tym razem starałem się nie popełniać błędów zbyt mocnego angażowania się - po prostu swoboda itp.
Juz nawet nie pamietam kiedy ja sie pierwszy odezwalem na gg czy na FB do niej - zawsze ona zaczyna, a ja z reguly jako pierwszy koncze urywając czesto w ciekawych momentach ;D czasem tylko widze: " Nie idź ! Zostan jeszcze!"
( tylko tez nie wiem czy takie czeste rozmowy przez gg są dobre..?!.. Czasem trwają troche dlugo.. moze to błąd)

W każdym razie, raz zaproponowalem wypad wspolny na bilard ( raczej rzucilem hasło że idziesz! bez wyboru ) - no i bez zadnego problemu zgodzila sie Smile az wypytywala kilka razy, co z tym wypadem o ktorej i gdzie , a najczesciej pytala kto bedzie ;] - pewnie obawiala sie nowego towarzystwa. Powiedzialem ze bedzie 2 moich kumpli i 2 kolezanki ( zaprosilem całą paczką, zeby nie bylo ze tak indywidualnie sie umawiam tylko z nią ) - i bylo super wręcz ;D fajna atmosfera, gralismy roznie, w roznych skladach na koncu ja tylko z nią na osobnym stole - konkakt dotykowy - ze niby pomagam jej ustawic ręke itp ( nie wiem , tu na forum takie cos nazywazie "kino" zdaje sie ?! To owszem bylo kilkukrotnie, jakies objęcie ramion - jak przegrala, zeby dodac otuchy ze następnym razem mi dokopie, itp itd) , duzo humoru itp, bylo bardzo fajnie ;D potem odwiozlem ją autem do domu, co prawda tylko calus w policzek na pozegnanie, [ ale 1-sze spotkanie, dziewczyna troche niesmiala, no nie wymagajmy cudów od razu ;p ], jakies mile sms'y wieczorem itp.

Problem w tym że, ciezko ją wyczuc, czy jest mną zainteresowana, czy chciala by cos wiecej, czy tylko na zasadzie kolezenstwa - w jaki sposób to wyczuć?
Tak jak dziewczyny robią nam te cale testy itp, czy jest cos takiego w drugą strone, zeby sprawdzic czy zalezy jej na blizszym poznaniu, jakies testy jej dawac itp?
Czy po prostu zachowywac sie naturalnie ?!
Ona raczej nie daje jakichs takich jasnych i oczywistych komunikatow. Raczej jest miła widze, chetnie rozmawia itp, ale nic poza tym.

No i kwestia, albo i problem - jestesmy razem na roku , wiec w tygodniu mamy kilka zajec wspolnych, a pozostale zajecia - to i tak z reguly sale / pracownie obok siebie, wiec w zasadzie kontakt jest prawie codziennie...

Z tego co czytalem nie warto pakowac sie w takie cos.. z kim bedzie sie mialo tak czy siak kontakt codzienny przez jakies 3 lata okolo..
Sam nie wiem, czy próbowac, dązyc do spotkan, czegos blizszego itp, czy raczej odpuscic szukac innych??

Troche mnie martwi fakt, ze majac tyle lat i jak na razie 0 doswiadczenia w jakims zwiazku ;/ ... albo ja nieumiejętnie podchodzilem do sprawy, albo pechowo trafialem..
Do tego nie mam zbyt dobrej wprawy zeby zagadac do dziewczyny na ulicy, obcej..
Niby jestem pewny siebie - na Studiach, w relacjach miedzy znajomymi itp, nie mam problemu z tym zeby byc w centrum uwagi ( w liceum tak nie bylo.. bylem raczej szara mycha.. ) ale ciagle brakuje mi chyba jeszcze takiej prawdziwej pewnosci siebie - zeby bez skrempowania zagadac do kogos obcego, poznac, ulozyc jakos fajnie rozmowe itp..

Sorki za taki wyrąbany felieton ;D , pewnie wielu odstraszy ale moze ktos zdoła dobrnąć do końc Wink

Licze na jakies wskazówki, pomoc, sugestie itp. porady jak sie zachowac, zeby znowu nie popelniac błędów tak jak z poprzednimi targetami Wink

[ Aha, no i jak byscie nie stosowali zbyt wiele tych skrótow ze slownika.. bo nie ogarniam ich jeszcze wszystkich, a czesto widywalem takie skroty w postach, ktore nie byly wyjasniane w tym slowniku - taka mala prosba Wink ]

Pozdrawiam

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

oho chyba pierwszy jestem. wcale nie jest takie dlugie. pff Wink
ok. od czego by tu zaczac, hmmm ??
Ty jestes kur.... ministrantem czy juz na kleryka startujesz ??????
ehh sory, nie bierz tego do siebie.
ok, stary. za mily jestes, za needy, w kazdej panience widzisz przyszly zwiazek, nie masz zasad, nie masz pojecia co kreci dzieeczyny, jestes przewidywalny i przykro mi to powiedziec, ale pewnie szybko stajesz sie nudny....
prosze, nie tlumacz sie jak jest naprawde, a co moze byc po czesci prawda.

po co cos czytasz, jezeli pozniej tego wogole nie wykorzystujesz ?
'idz, wez sie do roboty' - przeczytales i tyle, tak ? przerzucamy kartke.
to nie na tym polega.
ahaa zapomnialem dodac: LENiSTWO...
a, ze needy to...
sam zauwazyles, ze jak masz wyjebane to jest ok.
to dlaczego sie tego nie trzymasz ? tak szybko zaczyna Ci zalezec na kims, a jeszcze nawet nie zdazyles tej osoby poznac. nie wiesz jaka ona jest, a Ty juz chcesz sie zenic.
musisz nauczyc sie kwalifikowac.
nieee, czekaj. sie pospieszylem.
mowisz, ze czytasz tak ?
okej.
<----- lewa strona i PUNKT w PUNKT tak jak tam pisze.
Lekcje!!!! jak pisze: idz w miasto i powiedz dzien dobry do 10 najlepszych babek w miescie to... zapierdalaj jak najszybciej to zrobic, wracaj i przeskakuj na nastepny lvl.
i po kolei.
od poczatku.
bo narazie jestes.. w pizdzie, kolego. a na takiego zlego nie wygladasz...
20 lat to wcale nie tak duzo jak by sie moglo wydawac. a kobiety to nie wszystko.
pasjai hobby kolego. samorozwoj.
przemysl i wyluzuj.
wtedy bedziesz wiedzial jak sie zachowac. pozdrawiam

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

a to brunetka z charakterem, wesoła, spontaniczna nieco szalona - zaprosiła do domu, niby wszystko cacy, miło się rozmawiało, rozbawiałem ją do granic, ale gdy zapraszałem innym razem na jakiś spacer gdzieś coś nagle olew i że zajęta, zabiegana, nie ma czasu - 2,3 razy w końcu odpuściłem..
Ok..

Dziewczyna zaprosiła Cię do siebie, Halo! coś Ci to nie mówi. Zamiast zając się jej majtkami bo na to liczyła, zająłeś się byciem klownem. Poczucie humoru, jest ważne w arsenale uwodzenia ale w odpowiedniej ilości i bez przesady. Dziwisz się, że jest zajęta jak proponujesz spotkanie, jedni zapraszają ją na spacery inni, kochają się z nią w jej mieszkaniu. To myślisz, że którego wybierze, albo poświęci mu czas..

Jak chcesz wyczuć, czy dziewczyna jest Tobą zainteresowana, albo chce od Ciebie czegoś więcej. Jak ona sama tego nie wie. I jeżeli Ty będziesz w obecności kobiet tworzył sobie wymówki, dlaczego jej nie pocałowałem..bo to za wcześnie czy coś innego. To kobieta tym bardziej nie pomoże Ci w popchnięciu relacji do przodu. Bo to nie jest jej rola a na razie TY zachowujesz się tak jakbyś oczekiwał aprobaty, albo prowadzenia ze strony kobiet. Czy tak się zachowuje koleś który wie czego chce i inni wiedzą razem z nim.

Za dużo gadasz z tymi dziewczynami, one w jakiś sposób są Tobą zainteresowane i kiedy nawet same zapraszają Cię do siebie. To zamiast brać się do roboty, dalej z nimi gadasz. Robisz wszystko żeby być ich kolegą albo przyjacielem. Dotknięcie, pocałowanie kobiety, pójście z nią do łóżka nie jest niczym nienaturalnym jest normalnym procesem znajomości kiedy spotykasz się z kobietą którą jesteś zainteresowany. Widzę, że to Twój pierwszy post. Chcesz rady?Idź zrób sobie herbatę. Wejdź na stronę główną i przeczytaj co Gracjan napisał na samej górze, taką nawigację na stronie dla początkujących. Tam znajdziesz odpowiedź na wszelkie nurtujące Cię kwestie.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Fakt, ze moze przeczytalem lekcje - i ogolnie jakies info nt. podrywania, uwodzenia etc. itp. itd wchłonąłem, i może wydawało mi sie ze jakas tam wiedze mam.. ale leniwe dupsko nie wypróbowało lekcji w praktyce ;p no cóż, trochę od dupy strony, ale w takim razie spróbuję rzetelniej odrobić te lekcje Wink .

Jeszcze sprostuję z tą brunetką - nie sprecyzowałem wcześniej, to miało byc na zasadzie korków z matmy niby, raczej zaproszenie po czasie stwierdzam " kolegi ze szkoly" a ja nie potrzebnie myslalem sobie nie wiadomo co.

Czyli teraz nie robic tego samego bledu, z kolejna , znowu mily itp, tylko konkretnie poznawac nowe dziewczyny w roznych miejscach i trenowac rozumiem ;D

Sofokles
Portret użytkownika Sofokles
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-07-27
Punkty pomocy: 1

Troche miałeś tych targetów ale nic z tego nigdy nie wyszło, bo nie skupiałeś swojej uwagi do końca na żadnej.

Co do rad to mogę Ci jedynie poradzić, że wiązanie się z laską z roku to raczej błąd, wiem, bo ziomek to przerabiał i nie było to za ciekawe. No i rozmowy przez gg czy smsy są naprawdę bardzo szkodliwe, najlepiej używaj ich jedynie do ustalenia spotkań. I więcej nie zabieraj dziewczyny do kina tak jak to zrobiłeś z tą od książek, mogłeś wtedy zamiast kina zaproponować coś innego choćby spacer i zastosować kino (kino=dotyk).

Skup się wreszcie na jakiejś konkretniej dziewczynie i wykorzystaj rady ze stronki, żeby ją zdobyć.

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

No wlasnie ale problem w tym że - dotychczas skupialem sie na jednej konkretnej upatrzonej - jednym targecie. Na inne nie zwracalem uwagi.

Myslalem, zeby tym razem probowac do wielu na raz, tak jak tutaj ktos juz wspominal ze umawial sie z 5 nawet w jednym tygodniu Wink zeby sie nie ograniczac..

No to jak w koncu ?!

Co do tej z roku - to moze w tym tyg zaproponowac jej wspolny wypad na "łyżwy" np. ? Troche okazji do kina itp ( jeszcze wiecej niz przy bilardzie, tak sądzę ) chocby dla wprawy Wink

Moze byc ?

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

I jeszcze jedno. Wiem że takie rozmowy na gg / smsy są szkodliwe - staram sie teraz coraz mniej pisac / zagadywac, ale widze ze jak ona mnie ostatnio widzi dostepnego w necie, czy gg czy Facebook, to pisze i rozpoczyna rozmowe.
Głupio tak odrazu urywać, wiec troche zawsze popiszę , i zawsze pierwszy kończę rozmowę.

Tak więc - co z tym zrobić? Jak będę ignorował , to moze pomyslec ze ją olewam, mam się ukrywać wszędzie ? Tez takie trochę dzikie.