od pewnego czasu mi się z hb trochę jebie, bo nie zrobiłem czegoś, co powinienem był zrobić pewien czas temu - mogłem unormować nasze relacje w momencie, gdy były bardzo dobre i zwyczajnie z nią być w ltr. no niestety przegapiłem pociąg, trudno, nie ma dramatu, ale ostatnio jej coś odwala. czy to są testy, czy chuj wie co, ja nie wiem... może wy to rozpoznacie? bo jak nie wiem co to jest, to nie mogę dobrać działania. ostatnio po prostu zachowuje się zupełnie inaczej, poza ciągłym pierdoleniem, jaka to ona jest niezdecydowana, ostatnio, kiedy byliśmy razem u mnie (+ znajomi), spaliśmy razem, ale nawet za chuja nie szło ją pocałować (wcześniej kc już było). wykręcała się i mówiła "mówiłam ci już, nie chcę." chodziło o to, że ona chce się cofnąć (ciekawe po kiego chuja?) potem jeszcze mi trochę poszlochała i były problemy z kino. raz lecę masaż cipki przez spodnie i jest ok, potem nagle ona mi przerywa, zabiera rękę, itd. trochę się wtedy sfrajerzyłem, bo zwyczajnie mnie chuj strzelał i nie wiedziałem, co robić, wszystkiego próbowałem, nic. wiem teraz, że za bardzo naciskałem, powinienem był odpuścić, bo w sumie i tak na seks nie liczyłem. generalnie po tym piątku zacząłem chłodnik, 0 kontaktu w weekend, w pon. byłem dość chłodny (o, już muszę wysłuchiwać, jaki to ja jestem nie miły i 'co ja ci zrobiłam, o co chodzi'), potem zlewka na komunikatorze, bo szczerze mówiąc, zaczynają mnie wkurwiać jej próby rozmów przez internet. ostatnimi czasy moje spedalenie i sfrajerzenie osiągnęło punkt kulminacyjny, rozpocząłem recovery programme, tylko problem mam, bo drugiego targetu za chvja znaleźć nie mogę.
jej zachowanie mnie denerwuje. ciągłe teksty o niezdecydowaniu, nędzne próby wzbudzania zazdrości, ile to się w ogóle ciągnie. chcę to wreszcie domknąć na ltr. zaczęło mi zależeć niestety ;/ na szczęście się połapałem w sytuacji i zastosowałem doraźne środki leczenia. czy to jest jakiś test na ramę, to 'niezdecydowanie' itd.? jak się tu zachować? coś mi się ostatnio ta rama sypie... fakt, że dobre okno domyku przegapiłem, ale teraz to już za późno o tym myśleć, nieważne. jak się ustosunkować do tych tekstów oraz do prób wywołania zazdrości?
kurwa, znowu dupce za długie smuty ;/
jak dla mnie to po prostu źle się do niej zabierasz...
i po co chłodnik następnego dnia? jak to tak... jak dla mnie źle rozegrałeś tą sytuację, chłodzisz na bieżąco a nie następnego dnia.
ona mówi nie, Ty olewasz ją, wstajesz, siadasz do kompa czy cokolwiek, zajmujesz się czymś a ją masz w dupie.
jeśli nic z tym nie zrobi to trudno, odwozisz ją do domu, nic nie tracisz tymbardziej skoro i tak wyjeżdżasz z chłodzeniem następnego dnia.
jednak z reguły po takim nagłym olaniu ona po paru minutach zaczyna się łasić, wtedy Ty znów jedziesz swoje, gdy ona znowu odmawia, wstajesz, palisz światło i znów masz ją w dupie
potem jeszcze z raz to zagranie gdyby nie pomogło, jeśliby też nie wypaliło pytasz się czy już ją odwieźć do domu i odwozisz.
nic nie tracisz a
z reguły jednak ulegają
nawet jeśli tego nie zrobią to zobacz nic nie tracisz, nie rzucasz focha, nie psujesz sobie z nią kontaktu, unikasz tłumaczeń a ona i tak wie że zjebała.
niby obeznany facet a takie podstawowe błędy ;///////
amatorskie wręcz, fundamentalne...
ale tak to już czasem jest gdy zaczyna nam za bardzo zależeć
Edit:
przypomniało mi się:
-zabierasz się jak pies do jeża (chyba tak się mówi);d
moje odpowiedzi to moja gra, to mój styl, wisi mi czy się z nim zgadzasz, ważne że u mnie działa, dla mnie się sprawdza, nie musisz mnie kopiować, powielać, twórz swoją własną indywidualność
KC, kino, domyk, bla bla bla....
Posluchaj sobie jak Ty sie wyrazasz o relacjach z tą dziewczyną...
Przeciez to jest tak schematyczne, ze brak mi slow.... Gdzie naturalnosc, spontan i inne wazne , przyjemne sprawy?
Piszesz, ze probowales wszystkiego, to pokaz w szczegołach, co takiego zrobiles i nie dalo to efektu. To sie po prostu nazywa pierdolenie kotka za pomoca mlotka. Heh
A poza tym, jestes zbyt nachalny, nie szanujesz jej decyzji. Jesli ona czegos naprawde nie chce, to odpusc, daj jej odetchnac... W moim wyobrazeniu wyglada to tak, ze za wszelka cene chcesz osiagnac LTR (heh) i dazyc do seksu, nie zwazajac na inne aspekty waszych relacji, co za tym idzie, zatracasz się i kierujesz w strone porazki......
Moge Cie pocieszyc..porazka to jedynie informacja zwrotna, po ktorej bedziesz mogl wyciagnac wnioski....
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
czy to jest ta sama panienka z pracy o której przygodach czytamy już od paru miesięcy.
bo to się ciągnie i ciągnie i nic konkretniejszego z tego nie wynikło, seks w ogóle z nią był
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Za bardzo chcesz..ona to widzi..do tego po tytule widać bardzo emocjonalnie podchodzisz do relacji z tą dziewczyną. I napewno nie o wywołaniu takich emocji Ci chodzi a to nie przypadkiem ona bardziej powinna podchodzić emocjonalnie do waszych relacji. Nie jesteś szczery w stosunku do siebie i tego czego chcesz. Piszesz, że na seks nie liczyleś. To niby po co facet spotyka się z kobietą i po co kobieta spotyka się z facetem. Oboje w tym samym czasie myślą o tym samym..ale nie przecież Tobie nie zależy na seksie. Poczytaj o ostatnich oporach kobiety przed seksem i zamiast myśleć tak bardzo emocjonalnie w takich sytuacjach, pomyśl trochę logicznie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia