Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Plotka + Głupota = 100% dno

12 posts / 0 new
Ostatni
Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5
Plotka + Głupota = 100% dno

Jako, że dopiero zarejestrowałem się na serwisie z góry chciałbym wszystkich serdecznie przywitać.

Przyznam się, że początkowo miałem cholernie mieszane uczucia co do dołączenia do grona ,,podrywaczy". Mimo wszystko myślę, że całkowicie nie słusznie. Ostatecznie ok! Zebrałem się, piszę posta i zamierzam Was prosić o radę.

Chciałbym przedstawić na samym początku swoją zajebiście chorą sytuację, w jakiej się znalazłem. I to tylko z uwagi przez swoją głupotę, przyznaję się z czystym sumieniem, bez bicia. A, więc przystąpiłem do Waszej społeczności, w dużej mierze z tego powodu, żeby się dowiedzieć czegoś o płci przeciwnej, porównać to do swoich młodzieńczych zapędów. Dziwnie się czuję przy Was - starszych kolegach - ale wierzę, że pomożecie mi w moim kłopocie. Kłopocie, który opiszę poniżej. Dobra dosyć bzdet, nie chcę Was wykończyć przed komputerami, więc przechodzę do sedna sprawy. ( Już chyba po raz drugi, no cóż... Smile )

Przez pół roku czasu, prawie rok temu miałem przyjemność dogłębniej poznać swoją koleżankę ze szkoły. Trafiło to na mnie po szczeniacku, niczym grom z jasnego nieba. Bywa, zafascynował mnie jej charakter, jej niedostępność dla grona męskiego, niesamowicie mnie to nakręcało. No i stało się, zauroczyła mnie. Początkowo rozmawialiśmy, można powiedzieć, że ,,poznawaliśmy się", chciałem wiedzieć dokładnie z kim mam do czynienia i na czym stoję. Myślę, że ona również. Po pewnym okresie czasu, byliśmy dla siebie osobami ,,ważnymi". Nie! Przepraszam! Ona była dla mnie osobą ważną, a ja dla niej? Jak szanowny ,,pan redaktor" ( Wybacz nie znam innego określenia ;] ) pisał kobiety nieustannie czarują. Odwieczna iluzja, niesamowicie, ale to niesamowicie zniszczyła mi głowę. Jednego dnia widziałem, że widocznie zwraca na mnie uwagę, uśmiecha się, flirtuje, a następnego nie chętnie odburkała. Ciężko mi dojść jednoznacznie do wniosku, co się tam kłębiło w jej głowie. Mimo wszystko śmiem twierdzić, że byłem raczej nadrzędnym przeciwnopłciowcem w jej życiu. I wtedy stało się BUM! Błąd, którego żałuję do dnia dzisiejszego. To był szereg porażek, których nie mogę sobie wybaczyć.
Zaczęło się od tego, że moja sympatia odpłynęła w światku procentowym. Zdarzyło się to raz, ale wyjątkowo obficie. Z opowiadań koleżanek dowiedziałem się, że cała boczna aleja była no cóż... w nieciekawym stanie, na skutek problemów abstynenckiej głowy. Strasznie się oburzyłem, już tłumaczę, alkohol i papieroski wśród kolegów to dla mnie żaden problem. Ale ciężki alkohol w ustach nastolatki, dla mnie bardzo ważnej - rzeczywiście mnie to dotknęło. Wtedy doszło do lekkiego spięcia między nami. Druga sprawa, kiedy moja sympatia była w okresie, w którym autentycznie był wyczuwalny pociąg co do mojej osoby, dowiedziałem się od swojej ,,przyjaciółki", że Joaśka, bo tak się ona nazywa, nie traktuje mnie poważnie sratatatatata. Młody, głupi, brak epitetu ;/ - uwierzyłem. Mimo jej tygodniowego ,,dobijania się" do sedna problemu zignorowałem ją zrywając z nią wszelkie kontakty. Tak wiem - zjebał** sprawę. W szkole próbowało jeszcze może z kilka razy podjąć się rozmowy, ale spotkało się to z ignorancją z mojej strony. Ostatnio się dowiedziałem od przyjaciela tak mojego jak i jej, że ta cała sytuacja to był blef, że Aśka nie miała mnie pod żadnym pozorem w dupie. Druga sprawa, przeglądając podrywaj.org czytałem właśnie o owej ,,iluzji" i wtedy zacząłem sobie zdawać sprawę z błędu jaki popełniłem. Szeregu błędów. Naprawdę chciałbym Was prosić o radę, bo cała sytuacja mnie odrobinę przerasta. To nie na mój umysł. Podjąć próbę ratowania tego co było, czy zachować ,,twarz", zacisnąć zęby i spróbować przejść przez to wszystko bez niej. Naprawdę mam mętlik w głowie. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że nawaliłem, nie chcę tracić tak ważnej dla mnie osoby w tak bezmyślny sposób, ale z drugiej strony ciężko mi rozgryźć to - jak ona by zareagowała na próbę ponownego otworzenia naszych stosunków. Liczę na Waszą ocenę sytuacji, dziękuję za czas poświęcony przeczytaniu tej treści.
Adam

...

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

ratować co było, no właśnie ale co było

nie napisałeś czy byliście ze sobą czy tylko się spotykaliście, czy był dotyk, macanko i lizanko mówiąc trywialnie, no napisz jak wyglądały wasze relacje
bo jeśli masz pretensje do laski z którą nie jesteś że się najebała na wiksie to masz problem ale z sobą

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Damian1241
Portret użytkownika Damian1241
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Gubin

Dołączył: 2010-10-28
Punkty pomocy: 1

Witamy Cię serdecznie Adamie Wink)

Jak powiedział ,,Kokoskop,, powiedz nam coś więcej jak byliscie blisko i wgl. bo tak nie można wyciągnąc większych wniosków ... Wierze w to, że sam możesz podjąć decyzje Wink ,że wiesz co zrobić.

Poczytaj troche o Push&Pull Wink))

3-maj się Wink

Carpe Diem.

Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5

Dziękuję za odpowiedzi. Smile Jak już pisałem ona miała swoje humorki. Nie byliśmy ze sobą, spotykaliśmy się, szczerze mówiąc nie chciałem się z nią śpieszyć. Wszystko się naprawdę fajnie układało, spacery, spotkania były naprawdę sympatyczne, ale jak już pisałem - zjebałem sprawę. Bywa, chętnie bym się cofnął w czasie, ale to niemożliwe. Fakt jest taki, że zdałem sobie sprawę ze swoich nieprzemyślanych decyzji. ,,Kokoskop" akurat z tą sprawą z alkoholem ja na nią nie naskoczyłem, a właściwie tylko rozmawialiśmy. Chociaż przyznam, że powiedziałem jej co o tym myślę i o ile mnie pamięć nie myli, po dwóch dniach przyznała mi rację. No ale to nie było sedno problemu, w zasadzie napisałem o tym, bo lubię pisać szczegółowo. Smile Wracając do naszych relacji. Naprawdę ciężko było mi ją rozgryźć, często chodziliśmy na spacery, rozmawialiśmy - nie jak kolega z koleżanką, śmialiśmy się i było mi naprawdę sympatycznie, parę razy zakończyło się to buziakiem, ale bywały dni, w których miałem całkowity mętlik w głowie, była taka no yyyy z widocznym foszkiem na ustach. Suma sumarum byliśmy na takim etapie, że lada dzień miałem sprawę postawić jasno i się z nią liznąć. Wcześniej i z reguły zawsze działałem na takiej zasadzie, żeby dziewczynę dobrze poznać. Możliwe, że to się teraz zmieni... Smile
Tak Damian, zgadzam się, decyzja powinna należeć do mnie, teoretycznie wiem naljepiej jak to wygląda, ale naprawdę w głowie mam mętlik, zdaję sobie sprawę, że odrobinę spieprzyłem i jeżeli pozostaniecie przy stanowisku, że to powinna być moja decyzja, to oczywiście rozumiem. Smile)
Co do push&pull to z przyjemnością poczytam. Smile

...

Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5

I tutaj się zgadzam absolutnie, ale proszę o zrozumienie, naprawdę jeszcze parę miesięcy temu myślałem chorymi schematami. Trochę jak tatuś, racja..... Tongue
W zasadzie to w ten sposób nie myślałem, ale właściwie to tak... W sumie wiek do tego najlepszy. Smile)
Czyli zakończyć tą sprawę tak po prostu, bez żadnych ,,przemowień", rozmów i wspominania? Smile Bo wiem, że wina leży po mojej stronie, dużo o tym myślałem, ale przepraszać jej też nie zamierzam, wiem tylko, że muszę wyciągnąć pierwszy rękę, ona próbowała, ale to było spory kawałek czasu temu. Smile Smile

...

Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5

Ok, zastosuję się ^^ W zasadzie dobrze, że tu napisałem, bo zapewne zakończyłoby się to długą rozmową demotywującą. Smile)
Nooo, czyli rozumienie bezkrytyczne, ciekawe Smile

...

Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5

W każdym bądź razie piszcie co uważacie, chętnie sobie poczytam czyjejś opinii. Smile)

...

Dil
Portret użytkownika Dil
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 34

Nie ma co do tego wracac.Sam napisałeś że to dawno było.

Adam...L
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-12-01
Punkty pomocy: 5

Znaczy się czasami jest tak, że nie chce się zostawiać pewnych spraw. Chciałbym jeszcze spróbować, dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, jak mawia stare porzekadło, ale chciałbym zobaczyć jak się sprawy ułożą... Jej reakcja na moment obecny jest dla mnie całkowitą niewiadomą, no ale przekonamy się. Smile

...

Dil
Portret użytkownika Dil
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 34

Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś.Chodziło mi raczej o tą sytuacje, nie o całą relacje.