W skrócie: Flirtowałem z dziewczyną, spotykaliśmy się - nie wyszło. Nie odzywaliśmy się jakiś czas potem znowu zaczęliśmy się spotykać itd ale dostałem ramę przyjaciela. Miałem już tego dosyć i powiedziałem po prostu, że lepiej jak ograniczymy nasz kontakt bo ja nie interesuję się ją jak koleżanką i nici z przyjażni. Ona, że ok. Po krótkim czasie jej babcia bardzo zachorowała na to samo co ktoś z mojej rodziny. Dziewczyna ledwo się przeprowadziła i wiedziałem od jej 1ynej koleżanki, że nikt jej nie pomaga i jest sama. Bądź co bądź zrobiło mi się jej po prostu, żal nic z podrywaniem. Napisałem do niej, że jeśli szuka wsparcia to może ze mną rozmawiać ( Pomimo, że powiedziałem że lepiej żebyśmy nie rozmawiali ). Zadzwoniła i pogadaliśmy o temacie. Na koniec podziękowała powiedziała, że tęskni bardzo za mną i jest jej smutno. Potem taki sms:
Marcin obiecałam Ci trzymać sie z daleka od Ciebie bo o to mnie poprosiłeś. Wiem że martwisz się o mnie dla tego między innymi Cię uwielbiam bo nie jesteś samolubny. Ale nie mogę pozwolić na to że będziesz Ty przeze mnie cierpieć. Poradze sobie z babcią nie chcę Cię obarczać tym. Wiele dla mnie zrobiłeś doceniam to ale nie mogę ciągle o sobie myśleć. Musze dać sobie rade. Marcin dla mnie też jest trudne w jednym momencie zapomnieć o wszystkich chwilach z Tobą i przestać rozmawiać ale wiem że jeśli się na to zdecydowałeś to znaczy że wiesz że to najlepszy pomysł. Ja to szanuje i będę się tego trzymać choś jest okropnie trudno. Nie chcę by choroba babci i to jak przeżywam to zmuszała Cię to meczenia się przy mojej osobie:* jesteś na prawde wspaniały i dziękuje Ci że mimo wszystko nadal chcesz się troszczyć o mnie:* co do sylwestra ciesze się że przyjdziesz i nie mam nic przeciwko:*
Potem znowu telefon i rozmowa nie o babci tylko o niczym jakby nie było choroby babci. Ona powiedziała, że nie powinna tyle dzwonić ale chce ze mną rozmawiać. Ja na to, że jeżeli chce to niech dzwoni a jeśli nie to nie. Ona powiedziała, że się cieszy i że ja też mogę dzwonić do niej kiedy chce. Co dalej ? Będzie coś z tego czy po prostu dać sobie spokój ?
Ten sms to jakieś masło maślane. Ale widać, że zgrywała twardą... teraz test czy szczerość? Sam roz-kmiń i postępuj wg.:
<<<
"Ona powiedziała, że się cieszy i że ja też mogę dzwonić do niej kiedy chce. "
Ciekawi mnie co odpowiedziałeś.
Nic. Powiedziałem, że muszę kończyć i skończyłem rozmowę. Może taka obojętność z mojej strony przez parę dni i zaprosić na spotkanie i obczaić o co chodzi ?
Tak, jest to dobre, ale nie na dłuższą metę. Dwa dni cisza, później spotkanie i już konkretnie z (lewa strona). Zacznij działać, zobacz co z tego wyjdzie. A, że tak zapytam... ciągnie Cię do niej? Chciałbyś nadal, by było coś z tego?
Jakby nie ciągnęło to bym nie zakładał tego tematu
No to tak. 2 dni ciszy -> Spotkanie -> Konkretne posunięcia -> Cisza + wzbudzenie zazdrości -> Spotkanie -> Konkretniejsze posunięcia. Dalej wyjedzie samo.
Będzie, pewnie , że będzie - fajne koleżeństwo. To też fajna sprawa.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Ale mu chodzi o coś więcej
Tia zgadzam się masło maślane, ale czytając miedzy wierszami spostrzegłem że ona chce sprawdzić gdzie się znajduje w tej waszej znajomości.
Choroba, chorobą ale nie wiem dlaczego ale czuje tutaj podwójne dno dobrze myślę ? ;>
Semper Fidelis
BH Biznes-host.pl
Też tak myślę, mógłby je wykorzystać.
Podczas tej rozmowy telefonicznej było powiedzieć, że takie gadanie przez tele nie ma sensu i trzeba się spotkać.
. kino i po takim spotkaniu napewno będzie lepiej 
Jak przyjdzie na spotkanie to już masz szerokie pole do działania
Cześć chłopaki, mam nadzieje, że nie podniesiecie larum, że kolejna przedstawicielka płci przeciwnej Was podgląda
Do Mazuro13: Twoja kolezanka najzwyczajniej w świecie chce dowiedzieć się na ile Ci zalezy. Bądź wytrwały i naucz czytac się między wierszami "nie moge zapomnieć o wspólnych chwilach", " to okropnie trudne", "ciesze sie, że przyjdziesz".
Pokaż, że wiesz czego chcesz. Jak będziesz stanowczy, rozsądny i nie bedziesz słuchał się rad kolegów "a wtedy olej ja i idź do komputera" może urodzić się z tego coś wartościowego.
Pozdrawiam,
babs