Pewnie pamiętacie mój wpis z tytułem "Direct x 2". Chcę się teraz z Wami podzielić rozwojem sytuacji z ostatniej soboty, która była moim drugim dniem directowania w karierze. Tym razem było lepiej.
Na akcje wybrałem się ze skrzydłowym do centrum handlowego. Moim wyzwaniem był czterokrotny direct w ciągu godziny z małym ogonkiem. Zaraz po powitaniu na miejscu dałem kumplowi 40 zł i powiedziałem mu, żeby mi wypłacał po 10 zł za każde directowe przełamanie się i pod żadnym pozorem ma mi w innej formie tej kasy nie wydawać. Dla utrudnienia ustaliłem, że kasa czynna jest tylko do 14-tej i ani minuty dłużej. W tym momencie dochodziła 13-ta. Oczywiście do ćwiczeń w grę wchodziły tylko zdrowe sztuki (HB7-8 i wyżej). No to jedziemy...
Direct nr 1
Z pół godziny się kręciłem, żeby się zdecydować na uderzenie. Pojawia się odszykowana ok. HB8 w granicach mniej więcej 23-27 lat. Idę pewnym krokiem do niej jakby pod kątem. Ok. pół metra przed nią, ale stojąc cały czas pod pewnym kątem wygłaszam niskim, wolnym i opanowanym głosem "Cześć. Podobasz mi się i chcę Cię poznać". Pilnowałem się, żeby nie przygniatać jej swoją mową ciała, na co podczas pewnego plażowania na DayGame zwrócił mi uwagę pewien tutejszy poważany Doktor Podrywu.
Laska się uśmiechnęła patrząc się mi przez chwilę w oczy, po czym spuściła wzrok, ochłonęła, po czym powiedziała "Ale mnie zaskoczyłeś". Ja dodałem z uśmiechem "Zapraszam Cię na kawę", na co ona chyba niedowierzając "A kiedy i gdzie?". Miałem wrażenie, że już jest moja.
Ja na to "Jutro tu i tu". Ona, że w Bydgoszczy jest tylko w piątki i soboty. Zabrzmiało dość przekonująco i nie był to raczej ST. Powiedziałem jej, że mnie najbliższy weekend nie pasuje, nie będzie mnie w Bydgoszczy, więc proponuję następny piątek. Tak jakby przytaknęła. Zapytałem dość retorycznie "Czyli tylko na weekendowe zakupy do Bydgoszczy wpadasz?". Ona, że dzisiaj szuka jakiegoś prezentu na pierwsze urodziny jakiegoś kuzyna. Jakoś bez namysłu powiedziałem, że mam jeszcze jakieś 15 min wolnego czasu (zegarynka) to wybierzemy coś razem. Ona "No dobrze. To chodź. Na dole jest sklep". Zjeżdżając schodami na dół pyta mnie "Ty zawsze tak nieznajome dziewczyny zagadujesz?". Ja na to żartobliwie "Tak. Mniej więcej 50 dziewczyn dziennie.;)". Zaśmiała się, a ja chcąc włączyć trochę kina złapałem ją za ramie kierując jakby ze schodów w kierunku tego sklepu dziecięcego. Tutaj była głównie wata nudowa dotycząca zabawek dla tego brzdąca, przy okazji trochę śmiechu. Taki swoisty raport raczej. Po ok. 15 min. mówię do niej "Ja powoli będę spadał. Podaj mi swój nr to się umówimy jakoś na tą kawę". Ja jednocześnie wyjmuję tel. wymawiając to, a ona bez namysłu podaje. Kiedy już podała cały numer dodała jeszcze "Magda (imię zmienione) Arkadia (nazwa centrum handlowego zmieniona)". Wpisałem jak podała i dodałem "Arkadia hmm...fajne nazwisko.:D". Ona hihi i "Tylko nie wiem czy z tą kawą na pewno wyjdzie, bo mam zazdrosnego męża". Ja na to "Ja mam bardziej zazdrosnego męża". Ona hihi, a ja "To cześć. Ja już spadam. Może się odezwę;)", podaję rękę, przysuwam ją, buziak w polik i odchodzę krokiem zwycięzcy. Miał być tylko direct, nie zważając na reakcje, a wyszedł z tego NumberClose.
Direct nr 2 i 3
Połączyłem je, bo wyglądały bardzo podobnie. Najpierw odnaleźliśmy się z kumplem, który nas trochę zgubił, a ten mi wypłacił zgodnie z umową pierwszą dychę. Pół godziny zbierania się plus łącznie jakieś 20 min z tą laską sprawiły, że mi pozostało ok. 10 min. Dobrze podkręcony jednak poprzednią akcją nabrałem impetu. Mówię do kumpla "Tamta laska mi się podoba. Idę do niej, obserwuj" i bez odliczania do 3 s itp. wyprzedzam ją ze dwa metry, odwracam się, staję lekko pod kątem i mówię prosto w oczy "Hej. Podobasz mi się i chcę Cię poznać" i widząc, że się uśmiecha zaskoczona, coś powiedziała (za cholerę nie pamiętam już co), trochę wolniej, ale dalej idzie, więc dodaję "Zapraszam Cię na kawę". Ona "Ale ja jestem zajęta". Ja na to "Też mam dziewczynę i nie widzę problemu". Ona "No to nie jesteś fair wobec swojej dziewczyny". Ja "Mamy do siebie zaufanie". Ona "Naprawdę nie mogę". Ja "Ok. Miłego dnia". Podczas tej rozmowy szliśmy jakieś 10 metrów razem. Mam wrażenie, że za bardzo się tłumaczyłem. Odwracam się do kumpla i zainkasowałem kolejną dychę.
Pokazuje mi niezłą lasię na przystanku. Ja jak w transie mówię tylko krótko "Idę. Obczajaj". Podchodzę mówię "Podobasz mi się i chcę Cię poznać". Ona uśmiech, a ja od razu dodaję "Zapraszam Cię jutro na kawę". Ona coś tam mówi, tłumaczy (znowu nie pamiętam co dokładnie) i potem wypala "Może innym razem". Jakoś nie chciało mi się z tego nakręcenia ciągnąć tego tematu "Ok. Rozumiem" i odchodzę. Dycha wpadła. Kumpel mi mówi, że została już chyba tylko minuta i dodał, żebym wrócił do tej trzeciej, bo jak przechodził chwilę później obok niej, to widział, że była bardzo rozpromieniona i uśmiechnięta po moim odejściu. Ja tą już olałem.
Direct nr 4
Wchodzę z powrotem do centrum handlowego. Widzę pod Empikiem stoi HB9, więc podbijam "Cześć. Podobasz mi się i chcę Cię poznać". Ona zmieszana lekko, nie nawiązuje ze mną w ogóle kontaktu wzrokowego, patrzy gdzieś w bok. Dodaję więc "Zapraszam Cię na kawę". Ona "Nie umówię się z Panem". (Jaki Pan??? myślę). Podaję rękę i przedstawiam się "Przemo jestem". Ona "Nie dziękuję. Jest Pan dla mnie za stary". Trochę nieprzyjmne takie coś słyszeć, ale zaraz odbijam "W takim razie będę Cię odprowadzał do przedszkola.:)" Ona dość poważnie "Nie jestem zainteresowana". Jedyne o mi na szybko w tej sytuacji przyszło do głowy to "Wiesz co. Przełamuję swoją nieśmiałość i kumpel kazał mi podchodzić najpierw do tych przeciętnych dziewczyn". Ona w ogóle nie ruszona "To Pan podchodzi do innych. Jest tu dużo kobiet w Pana wieku". Ja "No właśnie tylko tych przeciętnych jest bardzo mało. Tu są głównie atrakcyjne kobiety" i dodaję "No nic. Życzę szanownej Pani miłego dnia" i odchodzę. Wszystko oczywiście było z mojej strony na luzie, z uśmiechem i żartobliwie mówione, choć w środku czułem się trochę inaczej.:/ Idę w stronę kumpla z wielkim bananem na ryju. W sumie już w doliczonej minucie gry kumpel wypłaca ostatnią dychę. Misja wypełniona w 100%. Kumpel ocenił, że ta laska była tak ok. 16-17 lat. Ja bym jej dał bliżej 20-stu. Czekam na Wasze pomysły jak z takim zachowaniem laski na Pan walczyć. Gdyby był gościem po 30-tce czy 40-tce, w dodatku poważnie ubranym, to bym ją nawet rozumiał (o ile to nie było ST). Sam bym do kobiety w takim wieku na Ty raczej nie wypalił, nawet gdyby ona zwróciła się do mnie na Ty. Ciekawi mnie Wasze doświadczenie w takich sytuacjach.
Tutaj pytań nie zadajemy, ale lekko nagnę tą zasadę. Tak się zastanawiam jak rozegrać sprawę z tą pierwszą laską. Licząc od soboty do tego piątku są prawie dwa tygodnie. Odczekać mimo wszystko i zadzwonić ze 3 dni przed w wiadomej sprawie czy zadzwonić dzisiaj (czwarty dzień od akcji) i się "przypomnieć". Już 3 razy w podobnej sytuacji (długi okres między NC, a umówionym dniem) odczekałem grzecznie co by nie wyjść na needy i źle na tym wyszedłem. Nie wiem czy to była kwestia złego splażowania (mało prawdopodobne) czy zbyt dużej przerwy, co wg Alchemii Uwodzenia niekrzystnie wpływa na pamięć dobrego wrażenia u laski (bardziej prawdopodobne). Teraz wolę postąpić inaczej. Domyślam się, że lepiej nie poruszać tematu spotkania - to będzie te 3 dni przed. Tylko zadzwonię tak po prostu i zacznę jakoś tak "Cześć. Dzwonię, bo jest ciekawy co tam kupiłaś fajnego dla tego kuzyna?". Ona coś tam pewnie o tym powie. Ja na to coś w stylu "No to super" i najlepiej bym powiedział "Dobra. Muszę kończyć. Później się odezwę. Pa". Może proponujecie, żeby o czymś jeszcze pogadać. Tyle, że szczerze nie mam pomysłu o czym. Mówiąc szczerze uważam, że za mało attracta zrobiłem u niej i z dystansem podchodzę do tego czy odbierze czy nie. Ale jak odbierze to już lepiej nie spieprzyć. W zasadzie to przecież attract był sam w sobie przy podejściu direct.
Do tego ze dwie odbitki, więc może będzie ok
Plażowanie to ostatecznym rozrachunku uważam jak najbardziej na plus - kolejna przełamka z directem, w lepszym stylu, NC no i do tego kolejne doświadczenie.
W oddzielnym wpisie opiszę pozostałe podejścia tego dnia oraz NightGame z przed i po tym dniu. Pozdro.
Odpowiedzi
A co powinien mowic zamiast
śr., 2010-12-01 10:11 — arnejA co powinien mowic zamiast tego?
"Idziemy na kawe" Ja tak
śr., 2010-12-01 11:51 — f3s_mk"Idziemy na kawe"
Ja tak myśle, chyba ze źle myśle
Wydaje mi sie ze marso'wi
śr., 2010-12-01 12:21 — HiobWydaje mi sie ze marso'wi chodzilo o to by uniknac slowa 'zapraszam'. Ja bym tutaj powiedzial 'Chce umowic sie z toba na kawe'
mnie się wydaje że kobieta
śr., 2010-12-01 12:21 — piekłomnie się wydaje że kobieta musi być postawiona przed faktem dokonanym, lub starać się tak prowadzić rozmowę by ta kawa którą ma z tobą wypić smakowała dużo lepiej niż w zaciszu domowym (tylko dużo luzu i praktyki może dać taki efekt by rozmowa przebiegała w atmosferze zwykłej pogawędki a jednocześnie budowała mocne zainteresowanie twoją osobą )
Facet musi być oczytany by tak właśnie było jak napisałem a zarazem umieć "czytać między wierszami" by wyłapać odpowiednią chwilę na konsumpcję nowej koleżanki z podwyższonym ciśnieniem po smacznej kawie
Co do "zapraszam Cie na kawę"
śr., 2010-12-01 13:27 — Dominik007Co do "zapraszam Cie na kawę" nie jest złym tekstem. Teoretycznie powinno być "chodźmy na kawę", "chce się z Tobą umówić na kawę". Ale jeżeli będziesz tak mówił zapraszam, a miał będzie odpowiednią mowę ciała to możesz tak mówić. Ja ten tekst stosuje i nie widzę problemów. Pamiętaj, że nie ważne jest co mówisz, ale jak mówisz.
Co do akcji nr 1. Trzeba było ją zaprosić na kawę w tej chwili, a nie umawiać się na następny raz w innym czasie. Było całkiem nie źle
Bądź bardziej stanowczy
śr., 2010-12-01 14:07 — VinciBądź bardziej stanowczy
ogólnie nie jest źle. Pozdrawiam
Trzeba krótko i
śr., 2010-12-01 14:48 — MaleoneTrzeba krótko i stanowczo.
"Ee, ty! tak, do ciebie godom, poć na kawa"
Trochę kreatywności by ci się
śr., 2010-12-01 14:57 — ItalianoTrochę kreatywności by ci się przydało, co do otwierania tym directem bo ciągle poznawać na ten sam tekst to wydaje się nudne. A wraz z nowymi tekstami natrafiasz na nowe reakcje wtedy to daje poczuć emocje płynące z direct'u jeśli trafisz na jakiś ST, lub chłodną odpowiedź a później zmienisz podejście dziewczyny.
Ale to tylko moja opinia bo postanowiłem, że nie będę używał dwa razy tego samego tekstu.
Ciekawe akcje i wróżące na przyszłość jeśli umiesz zadziałać w przyszłości.
Mówiąc w kółko ten sam tekst
śr., 2010-12-01 16:44 — Dj1234Mówiąc w kółko ten sam tekst zdajesz się tylko i wyłącznie na farta. Tak jak piszą koledzy wyżej trzeba dostosować opener do sytuacji. Ja pamietam miałem taki genialny opener jednego dnia ze laski mi się jak stare baby na jarmarku rozgadywały, jako ze mieszkam w zadupiu i otworzyli u Nas kiedyś kręgielnie. To podłaziłem pamietam zeby sie przełamać i pytałem gdzie się ona znajduje. Wszystkie laski, kręgielnia!? zartujesz? chyba nie w tym miescie. No podobno zrobili bla bla kra kra kra! Chodzi o to ze One w tym momencie normalnie odpowiadały i pewnie nie patrzyły na mnie jak nas osobe którą trzeba z miejsca spławic itp, a nie na zasadzie ze walisz prosto z mostu(acz kolwiek to tez czasami dziala) ze Ci sie jakas podoba. Wszystko zalezy od panny, od Jej stylu i przede wszystkim mózgu. Zdecydowanie najlepszymi(według mnie) openerami są pytania : o droge, o przedmiot, o ulice, o budynek,o jej zdanie na temat jakis tam/czegoś tam, o miejsce imprezy czy czegoś tam, nawet o głupi ogień(jeśli np widzisz ze laska sobie pali).
Vinci. W którym punkcie
śr., 2010-12-01 20:54 — PrzemoVinci. W którym punkcie zabrakło tej stanowczości? Daj proszę przykłady.
Italiano. Mnie tam emocji nie brakuje w tych podejściach, oczywiście odpowiednich. Nie szukam w tej chwili jakiś sporych wyzwań, nie na tym etapie. Chcę się najpierw nauczyć i oswoić z domykaniem przećwiczonymi schematami. Kreatywności i spontaniczności też oczywiście nie brakuje, ale myślę, że z biegiem te proporcje będą się odwracały i rutyny będą jedynie awaryjnie przez mnie wykorzystywane.
Endurance. Jak Ty wyliczyłeś te 50% skuteczności? Czemu uważasz, że direct z dobrym innergame jest w większości przypadków skazany na porażkę? Pokazuje przecież najlepiej nasze jaja przy podejściu. Co do laski z Empiku, to ona stała przed Empikiem (jakby czekała na kogoś), a nie w Empiku. A tego zdania to już zupełnie nie rozumiem - "a ty wyklepanym tekst wyjechałeś jej to cie zlała z miejsca". Nie wierzysz w magię directa? Oklepany? Niewielu facetów ma odwagę otworzyć bardzo atrakcyjną kobietę takim directem. Z kolei niewielu facetów z tej nielicznej grupy potrafi zrobić to w ten odpowiedni sposób. Wbrew pozorom wydaje się to proste. Jak się na niego odważysz, to sam to poczujesz.
Ok. godzinę temu zadzwoniłem do tej laski z directa nr 1. W tel. usłyszałem "Przepraszamy. Nie ma takiego numeru". Czyżbym pierwszy raz dostał zły numer, ona źle podała czy ja źle zapisałem. Nie ma co marnować czasu na rozkminianie co jest prawdą, bo i tak już nie dojdę do niej. ale parę moich spostrzeżeń mogę dać. Po pierwsze jeszcze mi się fałszywy nr nie trafił do tej pory, a było już tego gdzieś pod setkę i na ogół plażowanie z mojej strony było beznadziejne (nie znałem jeszcze pua). Po drugie zawsze po wpisaniu nr naciskam zieloną słuchawkę. Nie słyszałem, żeby u niej dzwoniło, a ona powiedziała, że ma wyłączony tel. i dlatego nie słychać. Chyba nie powinienem naciskać, żeby włączyła? Jak myślicie? Trzecia sprawa to zły numer laski dają jeśli facet jest namolny i trudno go spławić, a ja o nic się nie prosiłem, nie nalegałem, a nr dostałem jak już napisałem z miejsca. Czwarta sprawa, po podaniu nr jeszcze mi zaznaczała o mężu (faktycznym bądź ST). Gdyby mi dała (specjalnie) fałszywy, to by jak najszybciej chciała mnie spławić, a nie jeszcze sprawdzać. A jakie jest Wasze zdanie?
Jej strata jak nie chciało jej się włączyć tel. Już się nie doczeka i nie usłyszy głosu tego fajnego faceta. Głowa do góry i działamy dalej.
Używanie directu nie jest
czw., 2010-12-02 16:37 — ItalianoUżywanie directu nie jest złe, nikt ci nie mówi, że popełniasz błąd tylko twoje podejścia są oklepane - przełamujesz coś w sobie ale ile można? Dwoma małymi krokami nie przeskoczysz przepaści.
Ile jeszcze tak będziesz wyjeżdzać z tym tekstem "Cześć podobasz mi się chciałbym cię poznać"? Pasuje ci styl directu i uważasz, że w nim czujesz się najlepiej lub jest najbliższy twojej osobowości? Spoko, wolna wola, jesteś sobą i wprowadzasz naturalność wszystko dobrze. Ale czy nie warto spróbować przeskoczyć schematów oderwać się od stereotypów i wymyślić swój własny directowy otwieracz, który przyniesie ci jeszcze większe zainteresowanie i jeszcze więcej dziewczyn.
Po za tym pomyśl, któregoś dnia spotkają się dwie dziewczyny, które poznałeś i jedna drugiej zapyta się jak cię poznała jedna opowie "Podszedł do mnie i powiedział bezpośrednio co ode mnie chce" później okaże się, że zastosowałeś na nich ten sam otwieracz i poleci w twoją stronę furia złości a przy tym nienawiści, która dobrze ci nie wróży.
Italiano. Dwa dni w życiu
czw., 2010-12-02 18:51 — PrzemoItaliano. Dwa dni w życiu użyłem directa i ty mówisz, że przeginam z tym jednym openerem? Direct ma ten plus, że od razu wiesz na czym stoisz - bez pierdolenia na około. Nie odczytuj jednak tego, że neguję styl indirect, bo on dominuje w mojej grze. Tak naprawdę z kontekstu wyraźnie widać, że direct był właściwie moim wyzwaniem, czymś innym niż zwykle. Jak nie mam kompletnie pomysłu to pytam o opinię na prezent dla siostry na 18-tkę.
Powszecnie wiadomo, że direct jest bez sensu w NG i tam nie zamierzam go używać. Co do stylu pasującego do mojej osobowości, to jeszcze go nie odnalazłem. Można tworzyć różne wariacje directa, ale wydaje mi się, że ten jest najprostszy i najlepszy - w końcu nie ważne co mówisz, tylko jak mówisz, czyli lepiej powiedzieć coś mrożonego w zajebisty sposób niż coś na szybko oryginalnego, ale pogubić się i wyjść niewerbalnie na AFC. Co do twórczych directów to kiedyś widząc laskę siadającą na przystanku chciałem podejść i powiedzieć "Zaintrygował mnie sposób, w jaki usiadłaś na tym przystanku i chcę Cię poznać", ale zrezygnowałem (czyste excusy).
Swoją drogą panawiam dyskusję, jakie jest Wasze zdanie w sprawie niepoprawnego telefonu od tamtej laski i czy mieliście przypadek, że laska mówi, że ma wyłączony i dlatego nie słychać dzwonka?
Nie chodzi mi o to, że
pt., 2010-12-03 20:23 — ItalianoNie chodzi mi o to, że przeginasz. Tekst którego użyłeś jest dobry ale już trochę stracił na wartości. Użyłeś go do kilku dziewczyn w tym samym dniu nie neguje tego ani nie mam żadnych pretensji bo to twoje życie, ale chciałem ci zwrócić uwagę na to, że czasem przyda się wymyślenia własnego directu, nie podchodzić ciągle z "podobasz mi sie..." tylko np. taki jak chciałeś na przystanku. Warto wymyślić swoje na poczekaniu a na spontanie czerpać z tego korzyści. Może wygląda to tak jakbym do ciebie miał jakieś wyrzuty i na ciebie cisł, że przesadzasz z directem
ale tak nie jest. Większe doświadczenie zdobędziesz jeśli będziesz podchodził do dziewczyn z nowymi tekstami, nie powtarzając ich a zobaczysz, że podziała to z olbrzymią siłą na twój rozwój. Będziesz musiał panować nad sytuacjami i wzbudzać w sobie kreatywność co jest tylko plusem.
Akcje były na prawdę spoko i nie chciałem ci niczego zjechać. Może źle napisałem wcześniejsze komentarze, że tak to odebrałeś.
Mam jeszcze jeden pomysł.
sob., 2010-12-04 18:31 — PrzemoMam jeszcze jeden pomysł. Może dobrym rozwiązaniem jest po prostu powiedzieć, żeby powtórzyła nr, bo np. mi cyfry chyba jednej brakuje. To oczywiście gdy znowu będzie sytuacja z wyłączonym czy zostawionym gdzieś tel. Co Wy na to? Czy jednak stracę takim upewnianiem się?
wiesz... ja jestem
wt., 2011-05-31 15:46 — canis lupuswiesz... ja jestem zwolennikiem realnego directu. tzn, że na serio laska mi wpadła w oko i jej to mówię, bo inaczej to tylko jest sport. A nie o to w tym chodzi.
canis lupus. A pamiętasz
wt., 2011-05-31 17:02 — Przemocanis lupus. A pamiętasz reakcje w DC?
jakim DC? Tego czegoś w
wt., 2011-05-31 21:43 — canis lupusjakim DC? Tego czegoś w słowniku nie ma...mówże jaśniej. domyślam się że chodzi Ci o ,,dupa close" w sensie klapa. Jeśli o to Ci Przemo biega, to tak pamiętam. Po prostu laska sobie poszła i tyle. Powiedziała, że nie poda numeru i koniec tematu było. No ale cóż no...to jest normalne.
DC - Demonic Confidence.
wt., 2011-05-31 21:57 — PrzemoDC - Demonic Confidence. Myślałem, że po moim wpisie każdy na tej stronie ten skrót już zna heh. Dawno Cię na stronie nie było.
To będzie już pewnie trzecia podstrona na głównej. Tam znajdziesz jak jeszcze nie czytałeś. Mam problem z netem i nie mogę linka wkleić. O 'dupa close' nie słyszałem.
No rzeczywiście pisałeś o
śr., 2011-06-01 09:33 — canis lupusNo rzeczywiście pisałeś o Demonic Confidence. Jakoś nie skojarzyłem faktu z DC
zamulony byłem wczoraj. Szczerze to nie robiłem tego. Zawsze jakoś tak na spontan podchodzę.
Direct ciezka sprawa bo
ndz., 2011-11-06 17:49 — SmartDirect ciezka sprawa bo atract spada
ale zawsze jestes odbierany jako facet z jajami
skocze z wingiem na taka akcje :- ) pzdr.