Witam
Zacznę od początku. W pracy poznałem bardzo fajną dziewczynę znamy się już od kilku lat i wiemy o sobie prawię wszystko. Można nazwać nas przyjaciółmi (w zasadzie ona kiedyś sama tak nas nazwała:)), ale do rzeczy od dłuższego czasu zacząłem na nią patrzeć nie jak na koleżankę czy przyjaciółkę ale jako dziewczynę czy nawet przyszłą żonę.
Postanowiłem działać - sprawę tym bardziej komplikuję to że ona ma dziecko, przez co jakieś wspólne wyjścia do kina na piwo i itp raczej nie miały szans powodzenia, ponieważ nie ma czasu na jakieś randki i itp.
Pomyślałem że najlepiej postawić jej sprawę jasno i zapytałem czy ona widziała by nas jako parę i co w ogóle na ten temat sądzi (teraz wiem że popełniłem błąd pytając o coś takiego) odpowiedziała mi że jest bardzo zaskoczona i zaczęła pytać czy Ja coś do niej czuję i itp. Cierpliwie czekałem ale z jej strony nie było odpowiedzi, raz drugi jeszcze ten temat zaczynałem ale dostawałem odpowiedź że nie wie i itp. Znudziło mnie to i do tego denerwowało więc któregoś dnia powiedziałem jej że raczej z tego nic nie będzie i lepiej zostańmy na stopię koleżeńskiej a że prawię cała firma huczy od plotek na mój i jej temat że niby jesteśmy razem i itp (co śmieszne ona sama mi jako pierwsza o tych plotkach powiedziała) i ogólnie widać że taka opinia w firmie jest jej na rękę, a mnie nie koniecznie bo nie lubię jak coś ma mało wspólnego z rzeczywistością. Tak czy owak podsumowałem to tym że powinniśmy nasze relację utrzymywać tylko służbowe a ona sama dodała że w takim razie to będzie się trzymać na dystans ode mnie powiedziałem ok i byłem pewien że sprawa rozwiązana. Ale mija parę godzin i dostaję sms-a od niej że jej bardzo przykro się zrobiło po tym co powiedziałem i tu popełniłem błąd numer dwa jak sądzę bo napisałem że rozumiem jej sytuację jej obawy ale coś czuję do ciebie itp a że przyjaciółmi nie będziemy bo dla mnie przyjaźń to szczerość w stosunku do drugiej osoby itp..(...) .
Przez kilka dni się nie widzieliśmy miałem wolne przyszedłem do pracy spotkałem Ją na korytarzu krótkie siema i poszedłem no ale w końcu spotkaliśmy się na przerwie w jednym pomieszczeniu, gdzie siedziały inne osoby ona zaczęła gadać do mnie że widzisz nie jechałeś ze mną i miałem wypadek czy coś takiego rozmowę tak toczyła że każdy z zewnątrz kto się przysłuchiwał mógł by spokojnie wywnioskować że jesteśmy parą.
Pomyślałem że najlepszym rozwiązaniem będzie Ją po prostu pocałować tak poważenie
, ale nim na takie coś się zdecyduję chciałem poznać waszą opinię albo sugestię co do innego rozwiązania tej sprawy bo mi na tej dziewczynie w jakimś stopniu zależy
Pozdrawiam
skoro już spieprzyłeś sprawę z tym pytaniem (tak, tak, wszyscy wiemy, że wiedziałeś co robić, ale tak jakoś wyszło) pozostaje Ci byc konsekwentnym i po jakimś czasie zacząć od nowa
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Po komentarzy Guesta.Zadasz pewnie pytanie jak zacząć od nowa. Więc nie wyjeżdżaj jej z żadnymi słowami o związku czy dekleracjami typu "Czy coś między nami będzie". Zacznij się z nią spotykać i daj jej dużą dawkę niepewności, po tym jak pokazałeś, że ci zależy teraz musisz stać się niedostępny, flirtujący z jej koleżankami i stanowiący wyzwanie, o które będzie musiała powalczyć nie jak chłopczyk na zawołanie. To, że nie ma czasu na spotkanie po pracy jest jedynie twoją wymówką, która spowodowana jest LENISTWEM. Więc rusz dupę umów się z nią, zachowując jakąś niedostępność i dąż do pocałunku.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Nie wiem Panowie jak wy to robicie dla mnie to na pierwszy rzut oka nie ma sensu.
Ja często mam właśnie problem z tym że wchodzę w ramę przyjaciela, albo nawet więcej jakiegoś psychoterapeuty, jak poznaję jakąś nową dziewczynę to po nie kiedy chwili ona zaczyna się mi ze swoich problemów zwierzać :/
Mam już głowę pełna historyjek jaki to on był jest zły i jej nie szanuje i itp.
Szukam cały czas sposobu żeby to zamienić na kontakt fizyczny uczucie emocję związane ze mną ale idzie mi jak po grudzie.
No ale nie poddaję się kto walczy ten wygrywa
"dla mnie to na pierwszy rzut oka nie ma sensu."
to co tu jeszcze robisz?
Co tu robię ? a no staram się czegoś nauczyć i dowiedzieć.
Zawsze stawiałem sprawę jasno czego chcę i czego oczekuję od danej znajomości i zawsze jasno przedstawiałem to danej dziewczynie ale Wy pokazujecie jak bardzo się myliłem i w jak wielkiej iluzji żyłem.
I choć niby to teraz, wiem to ciężko jest się z tego wydostać i przestawić na właściwe tory, dla tego użyłem sformułowania "dla mnie to na pierwszy rzut oka nie ma sensu"
Uważałem że powiedzenie dziewczynie co od niej oczekuje jest jedną z lepszych jak nie najlepszą opcją , a okazuję się ze jest ale najgorszą z możliwych.
Pozdrawiam
Jak ktoś wyżej napisał, zacznij od nowa. Nigdy więcej nie pytaj jej o takie rzeczy. Dziecko wymaga odpowiedzialności, ale nie wierzę, że raz na jakiś czas nie moglibyście gdzieś razem wyskoczyć. A nawet jeśli, to nic nie stoi na przeszkodzie żebyście spędzili świetny wieczór przy lampce wina u niej.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....