Witam.
Mianowicie, kilka miesięcy temu na uczelni poznałem kobiete. Na początku nie zwracałem na nią uwagi dlatego, ze ta kobieta to SHB 20/10
Nigdy nie byłem z kimś z tej półki. Tym bardziej, ze widziałem, że codziennie na zajęciach podbija do niej dziesiątki typów z prymitywnymi bajerami. Zauwazylem, ze kobieta ta jest agresywna dosyc i czesto dziwne zaczepki potrafiła zakonczyc tekstem "Ej koles o co ci chodzi nic od ciebie nie chce, odejdz odemnie" i goscie odchodzili.
Wiec podchodziłem do tego "Nie dla pasa kiełbasa" Po jakims czasie zauwazyłem, ze sama na mnie patrzy, chodź nigdy nie rozmawialiśmy, a kiedy spoglądałem na nią odwracała wzrok aby pochwili znów na mnie spoglądać. Pewnego dnia dosiadła się do mnie i zaczeła się rozmowa. Poprosiła o mój numer LOL, byłem w szoku. Doszło do spotkania, pozniej kolejne i kolejne, ja dostosowywałem się do rad z tej strony, starałem sie odbijac ST, miec swoje wymagania, zasady. I stało się, jesteśmy w związku, a ja jestem prawie szczesliwy.
Więc o co chodzi !?
O to, ze kobieta ta była zamężna (juz jest po rozwodzie), trafiła na ostrego kretyna, który zniszczył jej psychike przez co wiele rad na tej stronie nie działa, a wrecz obraca sie przeciwko mnie.
Nigdy nie pisałem do niej pierwszy sms, odpisywałem po godzince dwóch. Zaczeła mi mówic, ze jej sie to nie podoba dlatego ze przez to nie czuje więzi i mi nie ufa, mimo ze nigdy jej nie dałem powodu aby mi nie ufała. Tłumaczy to, ze w jej nieudanym małzenswtie jej mąż zachowywał sie podobnie, i nie umie mi zaufać. Mąz ją zdradzał, okradał, wystawiał na pośmiewisko i ona nie chce przechodzic przez to drugi raz.
Nawet nie moge stosować negów, ostatnio zartobliwie powiedziałem tekst na temat jej włosow i sie rozpłakała 
Kobieta się bardzo stara ja to widze, 50% daje od siebie i ja jej daje 50% po równo inicjujemy spotkania, raz płaci ona raz ja - aby było sprawiedliwie.
Mimo to niemal na kazdym spotkaniu powtarza, ze sie bardzo boi zaufać, widze w jej oczach wielką kzywde i spaczoną psychike, dlatego ze np potrafi mnie uderzyć jak powiem cos na jej temat (zartobliwy neg). Być moze była bita przez meza, ale ona nie chce o tym rozmawiac, nawet jak probuje to widze, ze ma łzy w oczach i zaraz bedzie płakac, wiec nie ciagne tematu.
Ja starałem sie byc mniej dostepny, nie latac jak piesek aby sie nie sfrajerzyć, przez co bardzo czesto mowila mi ze nie wie co do niej czuje, i ze jesli to jakas gra z mojej strony, albo ze jesli z nia jestem dla zabawy to ona nie chce, nie ma juz na to siły.
Co mnie przeraziło najbardziej to to, ze powiedziala, ze nie chce mieć dzieci, ze nie była by dobra matka i mogła by nie pokochać dziecka. Za to ja bardzo chce miec dzieci tym bardziej ze mamy prawie po 30 lat.
Tutaj pojawia sie moje pytanie, bo pomimo tego ze kobieta ta jest najpiekniejsza kobietą jaka spotklałem, mimo tego ze nasz tryb zycia jest bardzo podobny przez co nadajemy na tych samych falach, do tego mamy takie same pasje to sie cholernie boje. Czy taką osobe mozna "naprostować", sprawić ze znow bedzie sie czesciej śmiac niz plakac i najwazniejsze czy ona faktycznie nie chce miec dzieci ?
Rozmawiałem na temat dlaczego nie chce miec, powiedziala, ze kiedys chciala miec dzieci, ale przez doświadczenia jakie przeszła zmieniły ją i nie chce :/
słuchaj, musisz użyć mózgownicy, rady na stronie dotyczą podrywu głównie - a jesteś w związku, tak?
ST odnośnie niedostępności przez sms - odbijasz - nie chcesz budować związku przez telefon, czujesz z nią więź, gdy jesteście blisko siebie, że jesteś mężczyzną i musisz ją czuć, jej kobiece ciepło, itd. porozmawiaj z nią o tym i mówiąc to - mocniej przytul i pocałuj. niech wie o co chodzi.
nie wnikaj w temat przeszłości, możesz poczytać o technikach typu visual swish i ją tym zainteresować. mów jej, że jeśli jest z Tobą szczęśliwa, to niech wymaże przeszłość z pamięci - i buduje coś pięknego z tobą, przeszłość jest za nią i nie wróci, jeśli ona jej nie będzie rozpamiętywać.
co do dzieci - trudna sprawa, postaraj się zbudować szczęśliwy związek, budować jeszcze większą więź z nią, jeśli nie poczuje instynktu macierzyńskiego to jej powiedz, ze Ci na niej zależy, jesteś przekonany, że sprawdzilibyście się jako rodzice, itd. nie używałbym presji żadnej, szczególnie wieku (neg)
a tak poważnie, to jeśli zacieśnienie związku i próby wymazywania przeszłości nie pomogą - to postaraj się ją przekonać do jakiegoś terapeuty, oczywiście pokazujesz jaja i idziesz z nią - bo to wasz związek. poza tym będzie się czuła naturalniej i bezpieczniej, bo przecież Ci ufa. obiekcje ucinaj pytaniem - czy jesteś dla niej najważniejszym mężczyzną jej życia - jeśli tak, to czemu myśli o tym co było, a nie co jest i będzie?
sam widzisz, że negi działają na nią tak, że przypomina sobie przeszłość - staraj się je ograniczać, albo zmiękczać na maksa. jeśli jesteście w związku to nie musisz jej zbyt mocno negować - jedynie jeśli zacznie Ci fikać i za bardzo nosa zadzierać. od tego one są.
a nie będzie tego za często robić, jeśli będzie z Tobą szczęśliwa i będzie dostawać odpowiednio dozowane emocje.
I tu wychodzi w takich przypadkach naiwność dziewczyn. Myślą że jak już koleś szpenie parę głupich tekstów do ucha to już boga złapały za nogi i reszta świata się nie liczy. A potem ten wspaniały sk...n poniża, szmaci, ma za nic taka dziewczynę. Ale przecież z normalnym spokojnym chłopakiem ona by nie była bo nie ma emocji hahhaha
Mam znajomą która jest z dzieckiem po rozwodzie i nauczyła się już rozumu
Teraz mówi że sparzyła się i już wie że nie wszystko złoto co się świeci.
Teraz poznała kolesia który urodą nie grzeszy według niej ale charakter ma ok i akceptuje ją i jej dziecko i powiedziała mi że wreszcie jest szczęśliwa.
Zastanawiales sie dlaczego jej były dla niej był taki zły i niedobry? moze to tez jej jakas w tym zasługa jest;) z wlasnego doswiadczenia wiem ze te bardzo piekne potrafia byc bardzo wredne i suche oraz zimne w łózku ;/
Jaka by nie była takim Skurwysynem nie powinien być!! Jak kolega wspomniał nie wie czy do jakiegoś rękoczynu między nimi też nie dochodziło. Może są zbyt krótko i nie otworzyła się jeszcze przed nim do końca.. Wolałbym powiedzieć "Nara" nawet gdybym miał z nią dziecko i każdy normalny facet postąpiłby tak samo zamiast męczyć tak kobietę mając świadomość że nic nie wskóra, a tylko robi jej krzywdę..
Powodzenia
A jeśli właśnie przyjacielu o dzieci chodzi, to bądź spokojny. Jak tylko przełamie się zaufa Ci i zacznie być częściej wesoła niż zapłakana i też będzie wam się układać, to daję Ci gwarancję że będzie chciała dziecka. To marzenie każdej kobiety, po mimo bólu czy męki przez jakie musi przejść. Nawet jak o tym nie mówi. Uważam że jest naprawdę strasznie zraniona i dlatego tak mówi, zobaczysz że zmieni zdanie.
a skąd wiesz że miała męża skurwysyna, przecież prawa każda jest skrzywdzona, a z opisu suko-tarcze wysoko ma ustawioną
rób swoje i nie rób z niej biednej dziewczynki-ofiary,
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki