Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

mała "spowiedź" i rozliczenie z przeszłością

Portret użytkownika trupeq

Cześć,

Na wstępie zaznaczam, że ten wpis dla większości nie będzie niczym wartościowymi i prawdopodobnie nie wstrząśnie niczyim światopoglądem;). Ot, takie tam nic nie znaczące smuty kolejnego, szukającego szczęścia w internecie gościa.
Nie to jednak skłoniło mnie do nabazgrania tych "kilku" zdań. Ma on pomóc mi wrzucić do jednego worka wszystko to, o czym myślenie w ciągu sekundy potrafi rozwalić w pył dobry humor, pozytywne postrzeganie świata i "chwilową pewność siebie", bo zauważyłem że to 95% sukcesu. I to nie tylko w kontaktach z kobitami, ale w ogóle w relacjach z ludźmi na co dzień. Postaram się wrzucić tu wszystkie elementy z mojego życia, na myśl o których chce mi się walić głową w ścianę.
Mam prawie 2-dziestkę na karku, jestem z Krakowa, mam rodzeństwo z którym świetnie się dogaduję. W domu (kiedy jeszcze tam mieszkałem na stałe) zawsze czułem się świetnie, pewny siebie, wesoły, rozmowny, w sumie nic dziwnego. W końcu starsi stworzyli bardzo dobre warunki dla 3-ki dzieciaków, dopiero teraz przestało się im układać. Cóż, nic nie trwa wiecznie. Problemy zaczynały się dopiero wśród innych ludzi. Coś się we mnie zacinało, ogarniała mnie jakaś cholerna niemoc z którą nie potrafiłem sobie poradzić. Brakowało mi luzu i zwykłej radości z życia którą powinien odczuwać każdy człowiek w tym wieku. No bo przecież zdrowy jestem jak źrebak, brzydki i tępy też nie jestem, więc o co chodzi? Mam pasję, której podporządkowałem całe swoje życie, łącznie z zawodowym, mógłbym każdemu opowiadać o niej godzinami. Studia na których się dostałem wymagały wielu wyrzeczeń i pracy nad sobą. Nie zwiększyło to jednak w znaczący sposób mojej opinii na swój temat. Cały czas najważniejsze było to co inni o mnie mówią/myślą, a każda krytyka, choćby nie znanej mi wcale osoby była dla mnie jak fala tsunami. W sprawach damsko-męskich byłem skończoną pierdołą życiową, po 2 zdaniach z nowo poznaną laską miałem odczucie, że "ona nie chce za mną gadać". Przez ponad rok potrafiłem ślinić się na widok jednej laski i cieszyć jak głupi, kiedy raczyła odpowiedzieć mi cześć. I tak patrzyłem jak właśnie przelewają mi się przez palce najpiękniejsze lata życia. Dzień po dniu.
"Dosyć tego! Chcesz, żeby całe twoje życie tak wyglądało? To idź do zakonu, odetnij się od świata i wszystkich radości które może dać jeżeli tylko będziesz miał odwagę po nie sięgnąć. Bierz się w garść! NIE, nie od nowego roku, od TERAZ." Po przemyśleniu kilku spraw, zacząłem coś robić, po to żeby codziennie wstawać z uśmiechem na twarzy i wzbudzać sympatie ludzi. Przed trafieniem na tą stronę, myślałem, że mój brak pewności siebie spowodowany jest brakiem "dziewczyny". Nie wiedziałem jednak kompletnie jak się do tego zabrać. Przeszedłem epizody typu "podryw przez nk"... Nie będę rozwijał tego tematu, każdy wie jak się to kończy i jaką wartość mają doświadczenia płynące z tego typu akcji. I tak zaczęła się moja przygoda z "lewą stroną". I nie powiem czegoś w stylu: "Eureka, drżyjcie laski, nadchodzi rekin podrywu!" Raczej jej lektura zmusiła mnie do trzeźwego myślenia. Myślenia o iluzjach których miałem pełny baniak i syfie który atakuje na co dzień każdego jak wirusy grypy. Wiedza tam zawarta stała się moim rutinoscorbinem;). Uczę się z każdym dniem być pewniejszym siebie, mniej podatnym na nieuzasadnioną krytykę, po prostu staram się nadać sobie wartość i mieć jej świadomość.

Dzięki Gracjan za kawał dobrej roboty, którym jest ta strona. Zrobię wszystko, żeby w moim przypadku Twoja praca nie poszła na marne;)

Wyciągnąłem wnioski. Teraz zamykam wyżej wspomniany worek i idę zakopać go gdzieś głęboko, żeby nigdy nie wracać do błędów które popełniłem.

i szacun dla tego komu chciało się to wszystko przemęczyć, pozdro! Laughing out loud

Odpowiedzi

Przemęczyłem jest ok. Od

Przemęczyłem jest ok. Od teraz musisz starać sie podwójnie. Próbuj z kobietami. Mam nadzieje ze za kilka dni zobacze twój wpis jak ci poszło. Powodzenia Mateusz Wink

Powodzenia Gościu! Tyle Ci

Powodzenia Gościu! Tyle Ci powiem, że miewałem w życiu trochę podobnie do Cb. U mnie się dokładała wścibska rodzinka, typu ciotki, wujki i uje-muje starannie próbująca obniżyć moje poczucie własnej wartości . Mnie uratowała szczerość i zdanie, że to ja jestem kowalem swojego losu, że dano mi talent. Piona!

Niemożna usiaść i sie załamać

Niemożna usiaść i sie załamać TTrza iść do przodu noi czekam na wpis jak poszło z kobietami Smile DO PRZODU !