Zacznę od tego, że popełniłem wielki błąd bo praktycznie z zerowym doświadczeniem wziąłem się z laskę którą oceniam na 9 i to do tego typu famme fatale. Ja mam 20 ona 19 lat. Niestety dopiero kiedy sytuacja już dość mocno się rozwinęła znalazłem tę stronę i uświadomiłem sobie, że nie powinienem zaczynać swoich bojów z taką dziewczyną ;p Ale do rzeczy:
Dopiero po 2 miesiącach znajomości doszło do KC, sprowokowanego przeze mnie. Pare sekund euforii i myśl że wszystko w końcu jakoś się ułoży. Po czym słowa z jej ust "zawsze traktowałam cię jako kumpla, to nie ma sesnsu". Ale z rozmowy wynikało, że za wszelką cenę nie chce urywać kontaktu. Na następnym spotkaniu (zaproponowanym przez nią) dzięki koszowi czułem się maksymalnie wyluzowany i od samego początku do tego stopnia świetnie nam się gadało, że wylądowaliśmy w łóżku. Nie przeprowadziliśmy żadnej poważnej rozmowy, ale było między nami super i byłem pewny że teraz to już musi być ok. Jednak na następnym spotkaniu przy próbie "zbliżenia" zaczęła się stawiać i mówić że to nie ma sensu, jednak tym razem przyznała, że od samego początku miała nadzieje, że coś poważnego z tego wyjdzie ale teraz to już po wszystkim. Ale nadal za nic nie chce żeby urwał nam się kontakt.
Czy ktoś doświadczony może mi powiedzieć, czy coś może jeszcze z tego wyjść i co zjebałem?
Sorry, że taki suchy ten tekst ale pisarz ze mnie marny i chciałem streścić do samych konkretów ;p
Aaaa i przede wszystkim witam Panowie! Tak chciałem w końcu to napisać, że zapomniałem o podstawach kultury
"zawsze traktowałam cię jako kumpla, to nie ma sesnsu"
To się dobrze składa, bo nie chciałbym, żebyś się rozczarowała.
I porządnie stukasz, po czym znikasz na kilka dni bez zapowiedzi, a gdy masz ochotę to wpadasz po Nią jak wicher i zabierasz na truskawki z puszki i igloo zrobionym na poczekaniu, żeby znów Ją pucować. Parę dni znów Cię nie ma, wpadasz ulepić Jej bałwana pod oknem i jedziesz sobie spokojnie do domu. Po kilku dniach- jak masz ochotę- zabierasz Ją na wycieczkę z duchami i Twój duch w spodniach znów Ją porządnie szoruje. Jesteś miły, niemiły, nieprzewidywalny, złośliwy, wesoły, ale przede wszystkim samowystarczalny.
I baw się dobrze.
Trochę Twojej inwencji nie zaszkodzi, nie bądź tylko pizdą. Dziewczyna to dodatek do życia, nie jego sens.
No i baw się też z innymi.
Amen.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Amen. ^
Dzięki!
Na podstawie artykułów które czytałem na tej stronie spodziewałem się raczej odpowiedzi "odpuść sobie" a tu proszę jakie miłe zaskoczenie
"Trochę Twojej inwencji nie zaszkodzi, nie bądź tylko pizdą."
He he, myślę że doszedłeś do takiego wniosku bo napisałem, że to ona 2 razy z rzędu chciała się spotkać. Chodziło mi o to, że nigdy wcześniej się to nie zdarzyło, bo to ja dużo częściej proponowałem jej spotkanie ;]
Podejście które proponujesz nie jest dla mnie łatwe, bo to jest pierwsza dziewczyna z którą zbliżyłem się do tego stopnia i niestety jest to dla mnie dość emocjonalne, ale wydaje mi się dużo bardziej zdrowe i naturalne niż rady kolegów typu "powiedz jej że ci na niej zależy blablabla"
Ostatnio odkryłem przed nią trochę moich emocji, ale może uda mi się z tego jeszcze wykręcić ;p
Ty Jej nie proponuj spotkania, tylko zabieraj Ją tam, gdzie masz ochotę, przy okazji "robiąc" Jej emocje.
Nie mów "czy zechciałabyś", tylko "zabieram Cię".
"Emocjonalny" masz byś w czynach, nie słowach, więc przestań pierdzielić farmazony, tylko zabieraj się do działania.
To tak, jakbyś Jej pokazywał na nowo świat, w którym może się znaleźć, nie opowiadając Jej o nim, tylko go pokazując, we wszystkim co robisz. Pauzy, potrzebne Jej są na zebranie informacji, myślenie i tęsknotę za nowymi wrażeniami.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Tylko wiesz, ona non stop gdzieś wychodzi więc wolę się jej spytać czy się widzimy w ustanowiony dzień niż cwaniaczyć mówiąc widzimy się np we wtorek, ona mówi że nie może i i tak sprowadza się do tego, że wpólnie ustalamy kiedy się widzimy. Dlatego wole od razu przejść do wspólnego ustalania, niż raz na 10 razy dostawać twierdzącą odpowiedź i czuć się jak frajer.
ja to inaczej troche postrzegam staraj sie w niej obudzic burze emocji. ;DD pokaz ze jestes prawdziwym samcem alfa. ;D
Badz nieprzewidywalny niech jej bardziej zalezy na Tb niz Tb na niej ;p
lecz jak nadarzy się okazja to korzystaj: "Facet nie wielbłąd ruchać też musi"!
pozdro
Staram się robić tak jak mówisz, tylko to jest moja pierwsza laska z którą zaczęło się coś fajnego rozkręcać i nie jest mi łatwo bo cholernie trudno jej zaimponować, lecą na nią wszyscy i ona zdaje sobie z tego sprawe
.
Los wrzucił mnie od razu na głęboką wodę, ale nawet dobrze, bo dużo się już przez to nauczyłem i może się jeszcze naucze