Witam,
Piszę ten post, gdyż nie jestem w stanie trzeźwo ocenić sytuacji.
Spotykam się ostatnio z pewną laską. Od początku miałem mocny atract i social, początek był bezproblemowy. Szybko kolejne spotkanie, KC i widziałem, że jej się podobam. Kilka spotkań, które starałem się urozmaicać, dawać różne emocje. Ogólnie interakcja wydaje mi się prowadzona z mojej strony "podręcznikowo" (nie lubię tego sformułowania w temacie PUA). Oczywiście jest miejsce zarówno na jakieś negi, czy rutyny, ale bez przesady i adekwatnie do sytuacji. Spędziliśmy kilka nocy razem; raz u mnie i ze 3 u niej.
Jest jednak problem, który mnie bardzo denerwuje, chodzi o to, że ona nie okazuje uczuć, wiem, że jej zależy, ale ona nigdy tego nie powie, również ciężko jest się jej uzewnętrznić. To na pewno jest spowodowane po części tym, że była ostatnio oszukana i porzucona przez jednego faceta (żeby było ciekawiej mój znajomy).
Z jednej strony wydaje mi się, ze powinienem dać jej trochę czasu, a z drugiej- no właśnie co mógłbym jeszcze zrobić, żeby przełamać to.
Sam też nie mówię o tym, co czuje, choć to również widać.
Martwi mnie również to, że ona rzadko wychodzi z jakąś inicjatywą, jeśli chodzi o spotkania. Wie, ze jestem bardzo zajęta osobą, ale zawsze może przecież zapytać, czy zaproponować coś. Ostatnio zaprosiła mnie do siebie, ale używając wymówki, jakby bała się w jakikolwiek sposób pokazać, że jej zależy.
Możliwe, że gdybym pierwszy się otworzył, to mogło by jej pomóc, ale to stoi w opozycji do wszystkiego co wiem o uwodzeniu. Nie chciałbym sam zakładać sobie obroży na szyję.
Jest mi o tyle trudno, że ostatnio starałem się o dziewczynę 4 lata temu.
Proszę o jakieś rady, czy trzeźwą ocenę sytuacji, bo ja już nie potrafię na to spojrzeć obiektywnie.
Pozdrawiam
Zulus

Rób swoje kolego, nie okazuj uczuć, daj jej bezpieczeństwo - ale bez zapewnien o miłości, związkach itp. Jak będzie tym zainteresowana, to uwierz mi, na pewno wyjdzie z incjatywą takiej rozmowy. Nie naciskaj na nią i dąż do maksymalnego zbliżenia, ale z tą kontrolą, że może nie być z tego związku - żebyś nie zangażował więcej niż ona. Jeśli nie podoba Ci się to , że ona tak mało proponuje, przestań proponować Ty i czekaj na jej ruch. Nie zaczynaj tematów związków, miłości, uczuć itp.
No i oczywiście porządnie Ją obrabiaj
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Dzięki za odpowiedź.
Taki feedback to coś wspaniałego, gdy emocje zaczynają brać górę.
Kontroluj emocje swoje najdłużej jak potrafisz, to gra, kto pierwszy zmięknie, jeśli ona, masz ją:)
Zgadzam sie z Pure. Ja okazalem pierwszy swoje uczucie co do swojej laski czuje i bylem na straconej pozycji. Dlatego rama swoje zasady bedzie git.
Nie wiem gen czy masz tak do samego końca z tym rację.
Nie mi oceniać, bo żaden ze mnie uwodziciel, ale mogę powiedzieć coś na ten temat z własnego doświadczenia - kiedyś byłem bardzo zakochany w pewnej dziewczynie i ufałem jej, wierzyłem i okazało się że mnie wychujała w najgorszy z możliwych sposobów. Już dawno o niej zapomniałem, ale uraz pozostał i teraz już żadnej nie wierzę w to co mówi i w ich zapewnienia.
Choćbym chciał, to zawsze górę bierze nieufność. To jest chore, bo może ktoś faktycznie mówi szczerze a ja nie potrafię uwierzyć...
I właśnie może dziewczyna Zulusa ma podobnie? Może właśnie przez to że przejechała się na kimś komu zaufała, teraz jest jej trudniej i potrzeba dużo czasu.
Czyli nic innego nie pozostaje jak robić swoje,a czas pokaże jak jest naprawdę. Tylko że jeśli jemu zależy na niej, a ona trzyma go w takiej niepewności, to dla Zulusa też to nie jest zbyt przyjemne.
W końcu laska nie jest 17-letnim dzieckiem i mogłaby się określić w jakimś stopniu.
Wiadomo, że nie jest przyjemne. Tak jak napisał gen wcześniej, kobieta, która naprawdę została zraniona, nie da się potrzymać za nóżkę/rączkę/cipkę. Jeśli już zdobyłeś te zaufanie i daje Ci się bzykać, to takie teksty to jedna wielka ściema i coś innego jest na rzeczy. Wtedy trzeba robić swoje, ale nie napalać się jak mysz do sera, najlepiej szukać słodkiej alternatywy.
Już mówie jak to sie potoczyło(dla zainteresowanych).
Dałem sobie na wstrzymanie, powiedziałem co mi sie nie podoba i dostała czas na przemyslenie. Potem znow spotkanie, tu sobie wyjasniliśmy czego nam brakuje.
A co jest najsmieszniejsze jej kolezanka spotkała mnie w kawiarni jak z inna laska byłem i zaraz tego samego dnia spotkanie z HB na którym usłyszałem, że ona chce ze mna byc na powazniej. Od tego czasu nie ma problemu z okazywaniem emocji.
Dzieki chłopaki za rady, bardzo sie przydały. Nawet ktos juz cos niecos wiedzacy moze sie czasem pogubic.
Podsumowujac co mi pomoglo: wytrwalosc, silna postawa, zazdrosc z jej strony i nie okazywanie, ze mi bardzo zalezy.