Witam
Spotykam się z pewną dziewczyną.
Na początku naszego wspólnego bycia powiedziałem jej czego oczekuję po naszym związku - szacunku, szczerości i bezwzględnej wierności. Jeśli się dowiem ze coś kręci na boku, to będzie koniec z nami.
Przystała i zgodziła się i było w miarę dobrze między nami. Ostatnio poprosiła mnie abyśmy przez parę dni nie bzykali się, bo nie chce aby nasze spotkania opierały się tyko na tym i zgodziłem się. Przecież parę dni niczego nie zmieni a tak posiedzieć i porozmawiać też można...
Ale wczoraj będąc u niej, jak zwykle zaczęła się przytulać do mnie itd. i w końcu wyskakuje z tekstem że mnie zdradziła. Więc pytam z kim. A ona że nie ma to znaczenia z kim i czemu w takim razie jej nie zostawiłem teraz?
Popatrzyłem na nią i mówię że znów podpuszcza mnie i dlatego tego nie robię, bo wiem że ściemnia. A ona że takiej pewności nigdy nie masz. I zmieniłem temat. Ona za jakiś czas znów wraca do tego tematu i mówi że ja tylko tak mówię ze ją zostawię,a jak co do czego to bym tego nie zrobił. Więc mówię że spróbuj a przekonasz się że tak właśnie zrobię. A ona- my pod tym względem mamy odmienne zdanie, bo ty nie wybaczasz zdrady a dla mnie to tylko sex.Dla mnie to brak szacunku dla partnera i nie widzę opcji abym był z kimś kto mi przyprawia rogi. A ona się mnie pyta- a jakbym była z tobą w ciąży i zdradziła cie to też zostawiłbyś mnie? Ale już nie chciałem tego tematu drążyć i powiedziałem że nie ma sensu rozmyślać o tym co by było gdyby... i niech robi sobie co chce, ja jej nie zabronię, ale konsekwencje z tego wyciągnę i więcej się nie zobaczymy. A ona że to ze tak mówi, to nie znaczy ze tak zrobi... I znów przytula się i całuje mnie. Na koniec spotkania wyskakuje z tekstem - koleżanki obiecały mi że mi do domu przyprowadzą chłopaka. To ja jej na to że baw się z nim dobrze, zaproś sobie go i róbcie co chcecie.
To ona znów ze gada głupoty i żebym jej nie słuchał. Więc jej mówię że wiem że mnie nie zdradzi, a jakby to zrobiła, to byłaby jej strata. A ona - no właśnie, nie ta to inna...
A ja jej na to że wiem ze tego nie zrobiłabyś mi. Ona - tak sobie wmawiaj hahaha...
Powiedzcie jak zareagować na to. Cały czas byłem spokojny i nie okazywałem przy tym żadnych emocji. Czy przy najbliższym spotkaniu poruszyć ten temat i powiedzieć jej jeszcze raz ze nie życzę sobie tego typu zagrywek i nie chce słyszeć tematu zdrady, a jeśli usłyszę to nie będę juz tego traktował jak żart, tylko kończymy znajomość?
I powiedzcie mi po co ona do tego cały czas wraca??
Ile ona kurwa ma lat, że takie teksty gada?
27 i to mnie dziwi.
Wkuwiać mnie to zaczyna już na poważnie.
Ja rozumiem, można raz, drugi zażartować z tego tematu i ja też mogę się śmiać z tego, ale teraz to już przesada.
Słuchaj, może ona lubi Cię wkurwiać, a Ty nie potrzebnie się wkuriwasz:) Odbij lustrem, nie okazuj zazdrości. Jak wróci do tematu to życz miłej zabawy, ze szczerym uśmiechem, a za 3 dni idź na kawę z koleżanką i niech ona się martwi jak się to skończy. Kurwa, 27 lat, a rozjebana emocjonalnie jak rower po czołówce z tirem
Ty byś olał, bo nic nie czujesz do niej, on coś do niej czuje. Trzeba szerzej na to spojrzeć imo.
Nie wiem czy autor nie wyolbrzymia pewnych kwestii. Czy nie kolorozyje i czy nie mówi nam wszystkiego.
Jeśli miałaby la -naście... Zrozumiałbym. Zdarzają się takie psychopatyczne przypadki, które kończą się próbami samobójczymi, albo innego rodzaju gównem.
A co do postępowania. Mogę jedynie powiedzieć, co ja bym zrobił na twoim miejscu. Zerwałbym.
Możliwe, że laska sprawdza czy jesteś konsekwentny w tym, co mówisz. Okazało się, że rzucasz słowa na wiatr.
Błędem było zapewnianie, że wiesz, że cię nie zdradzi.
Jeśli teraz by to zrobiła... Nie zerwiesz z nią, bo przypisałeś jej jedną z cech idealnych.
W ten oto sposób kobieta skróciła smycz. Niestety.
Jeżeli na następnym spotkaniu wyjdzie tekst, że cię zdradziła... Po prostu wyjdź, odejdź bez słowa. Nie odzywaj się przez kolejne kilka dni. Jaka będzie jej reakcja? Zapewne podzielisz się z nami tym na forum.
Per aspera ad astra
Tak też zrobię.
I napiszę co i jak.
Czyli samemu mam nie wracać teraz do tego tematu i czekać jak ona to poruszy?
Tak:)
jezeli co sCie gryzie i nie pozwala spac, tzn. ze tego nie lubisz, nie odpowiada Ci to.
nastepnym razem OKAZ kurwa TO...
ja na Twoim miejscu bym wyszedł a ona pewnie by Cie zatrzymała. wtedy byś powiedział że to Ci nie pasuje, ona by przemyślała i byłoby git
zrób mi loda będzie zgoda heh
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
Dokładnie tak. Za takie gówno w rozmowie, zobaczyłaby tylko moje plecy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
No i zrobię tak przy najbliższej okazji, a myślę że to będzie wkrótce. Co ma być to będzie. Zależy mi na niej, ale wszystko ma swoje granice i jeśli teraz jej pozwolę na takie traktowanie to potem może być tylko gorzej.
Skoro jej nie pasuje związek bez puszczania się na boki, to lepiej to teraz skończyć.
Odcierpię to, ale będę później miał spokój.
Kratos - nie koloryzowałem i napisałem dokładnie tak jak było.
Nie zjebałem jej wczoraj bo nie bylem pewny co to jest, czy jakiś test a czy tylko głupie gadanie i tylko dlatego nie okazywałem żadnych emocji i powiedziałem jej żeby robiła jak uważa, a ja zrobię tak jak obiecałem.
Naprawdę chcesz być z kobietą która testuje Cie w ten sposób:) Ogólnie testy są chujowe, ale aż takie:)?
tlumacza sie winni
) nie rob tak...
Raz już była taka sytuacja, że ubrałem się i już wychodziłem, ale zatrzymała mnie i zrobiła tak jak tego oczekiwałem.
A teraz z tego co napisaliście, to faktycznie mogłem tak zrobić po raz drugi. Ale na tyle co ją znam, na najbliższym spotkaniu znów wejdzie na ten temat i będę musiał tak zrobić.
Może już po raz ostatni i tym razem nie zatrzyma mnie. A jeśli zatrzyma, to znaczy że jej faktycznie zależy na mnie. Zobaczymy jutro wieczorem:)
Jak wrócę, to napiszę co i jak.
Misiu, nie masz pewności, że zależy jej?
Musisz być tego pewny i nie ma Ci tego udawadniać!
Pozatym, jak Cię nie zatrzyma, to nie znaczy, że jej nie zależy też! Nie patrz w tych kategoriach!
A i jeśli już wstajesz i idziesz, to nie zatrzymuj się. Przesadziła, niech cierpi.
"A i jeśli już wstajesz i idziesz, to nie zatrzymuj się. Przesadziła, niech cierpi."
Właśnie miałem to napisać. Być konsekwentnym trzeba.
Per aspera ad astra
ona się toba bawi jeszcze sie smiając "hahaha" podła jest ostro widać;/ moze i to są testy jakies zeby Cie sprawdzic ale w ten sposob pokazuje ze wcale Cie nie szanuje.


a ja powie ze Cie zdradzila to powiedz jej "no to jest 3-1 dla mnie:)" i zmien temat;]
ja powiedziała, ze Cie zdradziła, powinienes wstać i wyjść bez słowa...dałeś sie wciagnąć w jej gierki a wtym ciężko z nimi wygrać.
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...