
Piątek wieczór, długi weekend, a ja przeziębiony. Kurwa, nie mogę nigdzie wyjść. No dobra, to skrobnę coś na blogu.
Dzisiejszy temat na forum przypomniał mi pewną historię.
Jakiś czas temu spodobała mi się pewna panna, nazwijmy ją X. Ale żebyście mogli mnie trochę pocisnąć w komentarzach to powiem wam, że X chodzi ze mną do jednej klasy.
Tak tak, znam zasadę: "Nie bierz dupy ze swej grupy" lub jeżeli ktoś woli: "Tam gdzie się uczę i pracuję tam chujem nie wojuję"
Ale istnieje jeszcze takie jedno pierdolone powiedzonko: "Zasady są po to, żeby je łamać"
Ale jest taki jeden mały szczegół......
To powiedzonko nie dotyczy podrywania.
X jest nieśmiała, nie jest z tych łatwych, wręcz cnotka. Zbliżyliśmy się do siebie, były komplementy z jej strony, były teksty typu: "Nie wiem jak to robisz ale przy Tobie czuje się bezpiecznie."
Poszło łatwo......
Zbyt łatwo......
Jak wszyscy dobrze wiemy, kiedy jest zbyt łatwo wtedy laska musi coś skomplikować, żeby tak nie było. Taka ich natura.
I w tym przypadku musiało tak być.
Mianowicie, X miała pierdolone opory żeby wejść na wyższy etap znajomości. Stwierdziła, że podobam jej się ale nie wie czy jest gotowa na chłopaka bo to by ją ograniczało, boi się opinii klasy, reakcji mojej byłej, miałaby dla mnie za mało czasu, ogólnie pierdolenie o szopenie.
Nie wiem czy to były ST, czy po prostu X ma pod tym względem zrytą banię.
Mam na to wyjebane.
W każdym razie pociski takiego kalibru nie robiły na mnie żadnego wrażenia. X to widziała, imponowała jej moja siła. Wiedziała, że wojny tym nie wygra a więc przypuściła ostateczne uderzenie, na polu bitwy pojawiły się jej armaty, próbowała zrobić ze mnie przyjaciela.
Pff......
Co to dla mnie?
Dałem radę, jej armaty chuj strzelił, rozjebałem je w drobny mak, niczym husaria rozjebała tatarów w bitwie pod Wiedniem.
Nadszedł czas domówki u kumpla, zabrałem ją ze sobą jako osobę towarzyszącą. Większość ekipy to moi znajomi, ona znała tam może ze 2 osoby.
Pomyślałem sobie, że etap chujowych zagrań z jej strony mam za sobą, na horyzoncie ani śladu wroga, wojna jest wygrana, no to chuj, napiję się.
I kiedy już się napiłem wróg wyrósł jak spod ziemii.
ALALRM KURWA, ALARM!!!
X obmacywała się z moim znajomym na łóżku, on totalnie pijany, ona zupełnie trzeźwa.
Moi agenci dowiedzieli się, że jest to operacja o kryptonimie "Wirusowe Zapalenie Wątroby typu E"
Co w rzeczywistości oznaczało: "Wzbudzenie Zazdrości W Exelonie"
Znałem zamiary wroga......
No i chuj to dało że je znałem bo, nie miałem wystarczającej armii żeby odeprzeć atak. Większość moich żołnierzy świętując wygranie wojny zaliczyło soczystego zgona.
Kazałem jej przestać.
KURWA, FRIENDLY FIRE!!
Moi żołnierze, którzy jeszcze trzymali się na nogach zabili swojego generała o ładnym imieniu: "Nie pokazuj, że jesteś zazdrosny"
Poleciała jej szarża: "O co Ci chodzi, przecież my nic nie robimy?"
"No nie kurwa, oprócz tego, że się obmacujecie na łóżku na moich oczach to naprawdę nic nie robicie"
Czułem, że jej kurewski atak spowodował chaos w moich oddziałach, pijanych oddziałach.
Przybyła odsiecz, przyjaciel powiedział żebym miał wyjebane a on ją ogarnie. Dał mi czas na ocucenie zgonujących żołnierzy i przygotowanie się do drugiego natarcia.
Nadeszło ono za jakieś 2 godziny. X obmacywała się z drugim kumplem. Ale teraz jej konnica rozbiła się o moją piękną, lśniącą tarczę, która zwie się: "Mam wyjebane"
X widziała, że moja armia szybko rośnie w siłę pod osłoną owej tarczy więc przystąpiła do pertraktacji. Podeszła do mnie i zaczęła coś tam pierdolić. W odpowiedzi usłyszała "Nie chce mi się z Tobą teraz gadać" X to spostrzegawcza suka, a więc dostrzegła, że moja armia jest na kacu i zwietrzyła swoją szanse na zwycięstwo.
Na moich oczach zaczęła tańczyć z jednym kolesiem.
To był taniec pełen kina......
Zbyt pełen......
Tutaj odczułem brak generała "Nie pokazuj, że jesteś zazdrosny" Zamiast napawać się blaskiem mojej pięknej tarczy, wkurwiałem się, patrząc na nich.
Kiedy X miała się zwijać podeszła do mnie i spytała czy ją odprowadzę.
"Niech Twoi nowi koledzy Cię odprowadzą" - To usłyszała w odpowiedzi.
Niestety okazało się, że w trakcie popijawy moich odziałów, jeden z ich dowódców o szlachetnym przydomku: "Jeżeli powiesz A to nie rób B" przedawkował alkohol, i kiedy próbowałem go ocucić i włączyć do bitwy, zostałem zbombardowany tekstami w stylu "No co Ty odwalasz, odprowadź ją to sobie wyjaśnicie wszystko"
Kurwa, jebane bomby, było ich tak wiele......
Spuszczali je na mnie współimprezowicze.
Najemnicy wynajęci przez X do walki ze mną.
A to szmaty.
Po długiej i wyczerpującej batalii z najemnikami niestety musiałem skapitulować, pan "Jeżeli powiesz A to nie rób B" musiał pojechać na izbę wytrzeźwień......
W trakcie drogi, powiedziałem jej tylko, że zawiodłem się na niej i, że jest mi przykro z tego powodu.
Za dwa dni zadzwoniła i spytała czy się gniewam. Powiedziałem co sądzę o jej zachowaniu i się rozłączyłem. Następnego dnia dostałem smsa o treści w stylu: "Jeżeli chcesz pogadać to dziś znajdę dla Ciebie czas."
Odpisałem: "Ale niestety ja dziś nie znajdę czasu dla Ciebie"
Spotkaliśmy się następnego dnia czy tam za dwa dni, jebać to ile ich było.
Rozmowa była trudna, w końcu przyznała się, że chciała wzbudzić moją zazdrość, że źle zrobiła, że przeprasza i inne tego typu kobiece pierdolenie.
Już miałem jej to wybaczyć ale usłyszałem tekst w stylu: "Zrobiłam to bo wiedziałam, że mnie nie olejesz, bo za bardzo Ci na mnie zależy"
Moja pierwsza myśl? "To się zdziwisz suko"
Myślała, że ma mnie w garści, ale tak naprawdę zamiast mnie, miała tam granat, z którego właśnie wyciągnęła zawleczkę.
Tępa cipa.
Parę dni później powiedziałem jej, że po szkole musimy poważnie porozmawiać. Chyba wiedziała, że granat zaraz wybuchnie.
Wyjebane mam na to czy wiedziała czy nie.
Powiedziałem jej, że nie będziemy się już więcej spotykać.
Odpowiedziała, że rozumie. Minę miała jakby się miała rozpłakać. Też bym taką miał gdybym trzymał w ręku granat, który w ułamku sekundy mnie zabije.
Za 2 godziny był sms: "Czy jesteś tego pewien?"
"Tak, jestem"
No kurwa, to chyba logiczne, że jeżeli granat wybuchnie Ci w ręku to raczej tego nie przeżyjesz.
Wojna się skończyła.
Mi została moja piękna, lśniąca tarcza, która teraz jeszcze mocniej mnie chroni, moje wojska zyskały doświadczenie, które niewątpliwie da im przewagę w następnych bojach.
A jej?
Hmm......
Mam wyjebane na to co jej zostało, nie obchodzi mnie ona.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłem, pozdrawiam 
Odpowiedzi
Militarny styl, i fajnie
sob., 2010-11-13 08:34 — baudelaireMilitarny styl, i fajnie napisane
Raz: Byłem pijany więc moja
sob., 2010-11-13 09:40 — ExelonRaz: Byłem pijany więc moja armia byłą mocno osłabiona, na trzeźwo bym to rozegrał o wiele lepiej
Dwa: Jak ją odprowadzałem to nie spotkałem nikogo xDD
nie zanudziłeś... No podoba
sob., 2010-11-13 09:30 — Guestnie zanudziłeś... No podoba mnie się to:)
No mi również podoba się taki
sob., 2010-11-13 10:05 — MarcianoNo mi również podoba się taki styl pisania. Z chęcią będą czytał więcej takich blogów.
Do Ticala mi jeszcze wieeele
sob., 2010-11-13 10:18 — ExelonDo Ticala mi jeszcze wieeele brakuje
Hej ! Spoko tekst. Ale jedna
sob., 2010-11-13 10:30 — irensHej !
Spoko tekst. Ale jedna rzecz mi się niepodba. Nazywasz ją brzydko: suka, głupia cipa etc. Widać mało znasz kobiety. One po prostu manipulują w różny sposób, aby osiągnąć swoje cele - takie są po prostu a Ty masz mieć wyjebane na ich zachowanie i się nie dać.
Pozatym nie wiem, czy chodzicie ze sobą, czy byliście razem. Bo jeśli nie, to mogła robić co chce. Przecież nie jesteście razem.
Widać też, miałeś po prostu miałeś za mało do czynienia z kobietami - to normalne w twoim wieku. Pamiętaj, że one kierują się emocjami.
Ty jako facet, masz mieć swoje standardy i ich się trzymać. Mówisz lasce co ci się w jej zachowaniu nie podoba. Możesz dać jej szansę zmiany. Jeśli dalej nie jest fair wobec Ciebie - mówisz do niej good bye - co zresztą uczyniłeś.
Miała swoją sznasę.
Szanuj kobiety - nie obrażaj ich, bo wtedy pokazujesz, że jesteś strasznym, słabym dupkiem, który nie potrafi zachować klasy.
Pozdrawiam.
"Widać mało znasz kobiety"
sob., 2010-11-13 11:42 — Exelon"Widać mało znasz kobiety" Wiem, młody jestem
"One po prostu manipulują w różny sposób, aby osiągnąć swoje cele - takie są po prostu" To również wiem.
"a Ty masz mieć wyjebane na ich zachowanie i się nie dać." Z reguły mam wyjebane, wtedy byłem pijany więc emocje się obudziły
"Widać też, miałeś po prostu miałeś za mało do czynienia z kobietami - to normalne w twoim wieku. Pamiętaj, że one kierują się emocjami." Odbyłem z nią rozmowę na temat wzajemnych zobowiązań, także wiedziała czego od niej oczekuję.
"Ty jako facet, masz mieć swoje standardy i ich się trzymać." I tak właśnie jest
"Mówisz lasce co ci się w jej zachowaniu nie podoba. Możesz dać jej szansę zmiany. Jeśli dalej nie jest fair wobec Ciebie - mówisz do niej good bye - co zresztą uczyniłeś." Dokładnie tak zrobiłem
"Szanuj kobiety" Spokojnie, w realu ich nie wyzywam, blog to miejsce gdzie można wylać swoje myśli więc to uczyniłem, w realu nie bombarduję lasek epitetami typu: "Tępa cipo"
I prawidłowo. Czego uszy nie
sob., 2010-11-13 13:29 — baudelaireI prawidłowo. Czego uszy nie słyszą...
Dobree
sob., 2010-11-13 11:01 — LeeDobree
"nie jest z tych łatwych" Nie
sob., 2010-11-13 11:37 — szusti"nie jest z tych łatwych"
Nie dziel kobiet na łatwe i trudne, bo to tak nie działa ;D
10 leci! pisz więcej ;D
sob., 2010-11-13 14:29 — radzik8910 leci!
pisz więcej ;D
Wszystko dobrze. No, ale na
sob., 2010-11-13 15:02 — KratosWszystko dobrze. No, ale na domówce trochę spiździłeś. Trochę bez sensu to wszystko przeciągałeś, ale ostateczny wynik jest dobry.
Jak główne motto strony mówi. "Miej jaja by robić i mówić na co masz ochotę!" Mniej spinania, więcej siebie. Taka mała dygresja...
Pozdro!
Wiem, że spiździłem "Mniej
sob., 2010-11-13 15:34 — ExelonWiem, że spiździłem
"Mniej spinania, więcej siebie." Do których momentów jest ta aluzja?
Wszystko spoko, tylko że nie
sob., 2010-11-13 15:06 — MaleoneWszystko spoko, tylko że nie wspomniałeś - może to oczywiste nie wiem - czy doszło między wami do seksu. I ogólnie od jakiego czasu z sobą sypialiście, czyli od jakiego czasu byliście razem. Jeśli ani razu Ci się nie oddała, to nie masz żadnego prawa, poza jakimiś urojeniami, traktować ją jako swoją kobietę i obrażać się za to, co robi z innymi.
Zamiast moralizować ocknijcie się. Nie wziąłeś kobiety? Nie oddała Ci się? Nie jest twoja. Proste. I dlatego może nawet obciągać gałę z połykiem całemu osiedlu - facet który nie jest oficjalnie jej partnerem nie ma żadnej podstawy do jakichkolwiek pretensji. Chyba że ma najebane w głowie farmazonów na temat zaufania, cnoty, "dobrego prowadzenia" itd.
Maleone. Widzisz, niektórzy
sob., 2010-11-13 15:10 — KratosMaleone. Widzisz, niektórzy źle interpretują pewne nauki. Traktują target jak swoją kobietę i przejmują się tym, że kichnie w obecności innego faceta. Pewne osoby zgrywają twardzieli z Hollywood, zapominając o sensie podrywu. Zapominając o tym, czym jest podryw. I robi się wtedy jedno, wielkie gówno.
Kierowałem znajomość w stronę
sob., 2010-11-13 15:42 — ExelonKierowałem znajomość w stronę seksu ale wiesz jak to czasem bywa z dziewicami
Nie zakończyłem naszej bliżej znajomości, tylko z powodu tej domówki, powodów było więcej.
Tak na marginesie, idąc Twoim tokiem myślenia, jeżeli kobieta pieprzy się z kim popadnie, wtedy każdy facet z którym to robiła może uważać się za jej partnera i obrażać się, że bzyka się nie tylko z nim?
tekst zajebisty i akcja
sob., 2010-11-13 15:34 — mariano_italianotekst zajebisty i akcja zajebista... trochę niedociągnięć ale nikt nie jest kurwa idealny i poza tym trzymałeś fason jak wypiłeś... git kurwa:) wnioskuje że byłeś w wojsku że tak ładnie i pięknie piszesz
no kurwa szacun;]
Bardzo przyjemnie mi się
sob., 2010-11-13 18:06 — Shaman_truBardzo przyjemnie mi się czytało i z pewnością przypomne sobie Twoje militarne opisy przy podobnej sytuacji ;P
W sumie to miałeś taką
sob., 2010-11-13 20:34 — TrancerW sumie to miałeś taką parabolę....
Raz byłeś jak facet, potem skończona pipa, a potem znowu facet.....
Nie najgorzej na tym wyszłeś, choć gdyby nie ta akcja na domówce, mógłbyś ją dalej zdobywać.....
Bo w sumie wygrywałeś bitwy, szala zwycięstwa była po twej stronie, lecz swego wroga trochę zlekceważyłeś i przez to nie dokonałeś tzw. "dorżnięcia watah"
To cie zgubiło i przez to straciłeś swoje łupy....
Mi zaś spodobało się
sob., 2010-11-13 20:38 — JacekDrwalMi zaś spodobało się zakończenie. Ostatnio niesamowicie bawią mnie sytuacje z ucieraniem nosa niektórym kobietom. Sam ostatnio utarłem nosa pewnej zbyt pewnej siebie niuni, która myślała, ze zrobi sobie ze mnie kolejnego wafelka. Ich miny i reakcje - bezcenne. Moze kiedys opisze w blogu, jak nie zapomnę.
Za wpis - 10. Pozdro i trzym tak dalej.
Tekst git, ale: "Dałem radę,
sob., 2010-11-13 22:21 — JasinTekst git, ale:
"Dałem radę, jej armaty chuj strzelił, rozjebałem je w drobny mak, niczym husaria rozjebała tatarów w bitwie pod Wiedniem."
- Turków!
Sory, ale studia ryją baniak...
za duzo dr. house'a ??
ndz., 2010-11-14 07:20 — skautza duzo dr. house'a ??
nareszcie cos ciekawego.
swoja droga X tez przeszla niezla transformacje z niesmialej cnotki, w 'tepa suke' (ten wrzut byl zajebisty), dalej manipulatorke obmacujaca sie z kim popadnie, a na koncu sprawdzajaca jeszcze Twoja osobowosc.
tak to z nimi wlasnie bywa.... nie ma co szufladkowac za wczasu i do kazdej podchodzic jak do rownej sobie.
Genialne, wciągające i
ndz., 2010-11-14 09:17 — NeroSGenialne, wciągające i prawdziwe ;]
"Moi agenci dowiedzieli się, że jest to operacja o kryptonimie "Wirusowe Zapalenie Wątroby typu E"
Co w rzeczywistości oznaczało: "Wzbudzenie Zazdrości W Exelonie""
Dojebane ;D
11/10
super tekst, mega styl
ndz., 2010-11-14 20:20 — Mateosuper tekst, mega styl pisania, fajnie sie czyta
dyszka