I HATE MONDAYS!
Jestem jedną z tym osób, które nienawidzi poniedziałków, ponieważ jestem przez cały dzień zaje**** po weekendzie i ogólnie chce mi się spać + 9 lekcji w szkole...
Jestem także, jedna z tych osób co preferuje usiąść i porozmawiać niż spacerować, co się stanie jak się połączy 2 rzeczy, których się nie lubi? ha!
I właśnie w ten nieszczęsny poniedziałek pierwszy raz spotkałem się z dziewczyną. Wcześniej, ją ostrzegałem, że to nie jest dobry pomysł, bo znam siebie i lepiej nie umawiać się na ten dzień, bo jestem "zombie". Teraz biję sobie w pierś, że się zgodziłem.
Spotkanie trwało z 40min podczas, którego spacerowaliśmy, wiec to czego nie lubie oraz był poniedziałęk i ledwo kontaktowałem co do mnie mówi itd, ale starałem się jak mogłem choć czułem w głowie "zamułę" (normalnie o tej porze to szedłem zawsze w kime w domu na 1h).
Rozmowa była taka, że to ona mówiła przez większość czasu, oraz rzuciła 2 teksty: "przez telefon wydałeś się naprawdę spoko" (w sumie się nie dziwie, bo dzwoniłem do niej w czwartek, a to nie jest poniedziałek) na co ja "a to teraz już nie?" nie wiedziała co powiedzieć...
Oraz... że nie widzi z nas pary, ale możemy sie przyjaźnić, to jakoś to odbiłem, ale nie pamietam jak.
... z drugiej strony wysyłała mi sygnały, np. patrzyła mi tak głeboko w oczy, jak żadne dziewczyna wcześniej, aż sie zastanawiałem o co chodzi, i ani na chwilę nie spuszczała wzroku oraz mimo tej całej zamuły śmiała się wiele razy, kino było średnie, nie było jego braku. Dodam jeszcze, że na pewno nie raz się z nią spotkam, bo raczej pójdziemy razem na 100dniówkę.
Zamierzam do niej zadzwonić, we wtorek i się umówić na piątek, bo i tak musimy się lepiej poznać skoro mam iść razem na nią.
Czy ja szukam wytłumaczenia niepowodzenia? Sam nie wiem, ale ja wiedziałem, że to tak się skończy... To było moje najgorsze spotkanie z dziewczyną od 2 lat.
Ale w czym problem jest?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
W tym, że zje****m strasznie i nie wiem czy "nadal"(to złe słowo, bo nawet nie zacząłem) próbować z nią czy spotykać się, jak z koleżanką.
ST ODBIJAJ, PO JEDNYM SPOTKANIU JAK CI MOWI ZE MOZECIE SIE PRZYJAZNIC TO NA PEWNO JEST ST PRZECIEZ CIE NAWET NIE ZNA:DD. Moze wydales sie jej nudny/nie zainteresoway nia i szukala potwierdzenia:) Ogolnie cymbal jestes bo nie wiem co ma poniedzialek do randki, albo chcesz dymac, albo nie - sprawa prosta. Mozesz powiedzec podczas rozmowy, jesli bedzie sie migala, ze sory za poniedzialek, nie bylem soba i pokazac jako spoko koles potem, a jak sie umowi chetnie TO NIE WRACASZ DO TEAMATU tylko dzialasz;)
Ej autor, kurwa a dlaczego nie spotkałeś się z nią we wtorek kurwa albo środę albo kurwa w czwartek tylko w ten jebany poniedziałek wtedy kiedy nie byłeś w formie?
Robisz jedno, a potem drugie.
Umów się normalnie , a jak coś będzie sapać to pocałuj:)
Chyba, że jest idealistką - to to ją prędzej czy później zgubi.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Bije się w pierś, że się umówiłem w poniedziałek.
Tak jak pisałem, zadzwonie we wtorek i sie umówie na piątek.
I git ziomek, nie wdrażaj się już w to co się stało.
Każdemu należy dać jedną szansę.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Jeszcze, jak sobie pomyśle, że jej powiedziałem, ze jest bardzo ładna tak poprostu, to aahhhh, jak mozna tak zje****.
Dobra następne spotkanie uznaje za pierwsze.
Będzie dobrze... Nie było tak źle jak ci się wydaje...
nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.
Mnie się wydaje, że to była katastrofa, gorsze niż film "Disaster Movie"
nie mow takich rzeczy;P mow ze ma piekne kreseczki jak sie usmiecha, ze ma swietny usmiech, ze fajnie marszczy sie jej czolo/nos jak sie smieje, ze fajny ksztalt nosa/ust/oczu czego tam ale nie ZE JEST PIEEEKNA!
Dzięki chłopaki, motywujecie mnie
od tego jestesmy, zebys sie ogarnal:)
to po co sie z nią w poniedziałek spotykaleś skoro wiedziałeś, ze bedziesz marudzić, jęczeć i ciotować :/ ?
Szczerze to myślałem, że dam radę, ale jak widać poniosłem porażkę.
A i jeszcze mam pytanie może w sumie troche zwiazane z ta panna.
Co sadzicie o tym, żeby chodzić z laskami nie za reke, tylko tak jak ojciec odprowadza panne młoda do ołtarza (inaczej sie wytłumaczyc nie dało :E)?? Chodzi mi oczywiście o dziewczyny,z którymi kręcimy,bo z własna dziewczyna to chulaj dusza do woli. Czy to ich nie wystraszy?
PS.Sorka, że troche chaotycznie.
Każda dziewczyna jest inna, nie wiemy jak zareagują.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
W ogóle powiem wam, że od tej mojej poniedziałkowej katastrofy to uzależniłem się od tej strony i postaram się to wszystko naprawić, o ile jeszcze się da
Pogadałem z nią, liczyłem na rozmowe max 5 min, ale wyszło prawie 14. W skrócie to da mi znać czy da radę oraz, że nie mam za co ja przepraszać, bo też w poniedziałek zawsze z nią kiepsko po lekcjach. No i tak raczej gadamy jak koledzy ale &#$#T^$&, jak się spotkamy to będę działał.
I tak pewnie nikt tego nie przeczytał