Witam.
Dzisiaj na spotkaniu z niedoszłą dziewczyną powiedziałem, że mam dość czekania aż się zdecyduje na mnie. Powiedziałem, że nie będę dla niej kolegą ani przyjacielem i nie będę jej traktował jako koleżankę. W związku z tym kończę tę znajomość. Kiedyś mi powiedziała, że jestem bardzo wartościowym facetem i szkoda by było mnie stracić. Problem polega na tym, że mamy opłacony kurs tańca do końca stycznia. Co Waszym zdaniem lepiej zrobić, chodzić na zajęcia i traktować ją jak zwykłą znajomą, czy stracić kasę i nie chodzić?
Kurwa... ale masz problem. Normalnie chodz na te lekcje i w ogóle uwagi na nią nie zwracaj.
To dość trudne, gdy się tańczy w parze.
lovelas90
Trzeba było myśleć nad tym wcześniej
Nie idź. Jak powiedziałeś że zrywasz kontakt, to zerwij.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
^ A zwrócisz mu kasę? Zapłacił za usługę to korzysta, a przecież nie musi się od razu lasce rzucać na ramiona...
chodz dalej jakby nigdy nic, a dla niej stan sie zimny, nich Ci bedzie obojetna. za to staraj sie zainteresowac soba kogos innego na kursie, zakoleguj sie z kims. jeszcze Ci na dobre wyjdzie.
jesli to rzucisz to ona pomysli, ze jestes gowniarzem i sie obrazasz, czyli zapisales na na ten kurs tylko ze wzgledu na nia etc... wiesz jak to kobiety.
a tak to poduczysz sie tanca i zbierzesz jeszcze jakies doswiadczenia.
28h na nogach robi swoje- tak mi się jakoś wydaje, że przy umiejętnym rozegraniu, to jest olewka, ale z klasą, taka bez dziecinnego obrażania się, dystans, lekki chłód, czasem koleżeńska rozmowa- z tego mogłoby jeszcze jakieś romansidło wyjść...

powodzenia..
"To dość trudne, gdy się tańczy w parze" A czy Ty musisz akurat z nią tańczyć ? No chyba ze razem na te zajęcia zaczęliście chodzić.