Witam,
Od początku..
Zaprosiła mnie w góry dziewczyna (zerwała z chłopakiem, jechała ze znajomymi a nie chciała być sama). Wcześniej widziałem ją tylko raz. Zgodziłem się, widząc w tym okazję na małe co nieco (naprawdę ładna sztuka). Na miejscu pierwszego dnia zostaliśmy sami i zaczęła się rozmowa. Skończyła się masażem z całowaniem, ale nie seksem. Ona jakby chciała, a ja zagrałem na kolesia, który nie jest "spragniony" (zjebałem, ale nie chciałem za bardzo cisnąć, żeby jej nie wystraszyć). Powiedziałem, żeby zaczekała do wieczora. Zepsuł się jej mocno humor. Wieczorem wyszła sama na miasto i wróciła nad ranem. Zczaiłem rzecz i na drugi dzień ją olewałem choć w taki "miły" sposób, żeby ją wkurwiać. Ona robiła z siebie idiotkę i była jeszcze bardziej wkurzona na mnie. Po powrocie do domu olałem ją całkowicie. Ona zaczęła do mnie pisać, że dziękuje i że przeprasza za tą jedną noc. Ponoć była z kolegami, którzy gdzieś tam też byli. Oczywiście nie uwierzyłem w to, o czym jej powiedziałem. Z drugiej strony chciałem ją przelecieć, ot tak, bo strasznie mnie kręciła. Zna się na sztuce. Napisałem, że może do mnie na kwaterę wpaść jak chce, ona się zgodziła. Oczywiście, zaczęło się całowanie, coś tam więcej ale nie było seksu. Nie chciała (miała okres, dowiedziałem się później). Spoko, nie było problemu. Na weekend zaprosiłem inna pannę i była ostra jazda. W poniedziałek, przyjechała do mnie znowu, z zaskoczenia. Posiedziała, pogadała i miałem już ją na talerzu, ale poczuła, że była jakaś inna panna. Zrobiła focha i wyzwała mnie od dziwkarzy i że chciałem ją tylko zaliczyć. Przyznała się, że w górach się wkurwiła na mnie, ze jej nie chciałem i wyrwała jakiegoś kolesia na noc. Nie byłem jej dłużny, zebrałem jej rzeczy i wyrzuciłem za drzwi, ze słowami żeby spierdalała. Zaczęła do mnie dzwonić, przepraszać i prosić o szansę. Olewałem ją jakiś czas, ale serce mam miękkie, a chciało mi się więc się zgodziłem. Oczywiście przeszliśmy do konkretów i zaczęliśmy się tak spotykać. W trakcie jednego z numerków zaczęła płakać, trochę się wystraszyłem, że za mocno czy jak, a ona że bardzo mnie kocha, że z nikim nie było jej tak dobrze i chciała by być ze mną. Mnie też nie było z nią źle i zaczęliśmy się spotykać. Postawiłem sprawę jasno, skończyła kontakty z kumplami, nie wychodzi nigdzie bez mojej wiedzy. Planuje (ona) naszą wspólną przyszłość. Dałem jej parę argumentów, że traktuję ją poważnie i szkic wspólnej przyszłości. Wszystko pięknie było na początku, bo mi nie zależało. Niestety po kilku miesiącach, zmieniłem trochę swoje podejście i teraz nie wiem jak mam dalej działać, żeby ona dalej czuła tą niepewność i chęć zdobywania. Ja zrobiłem się trochę za miękki, zazdrosny i za dużo jej daję. Piszę tez za często. Poradźcie coś Panowie, bo samemu to ciężko się zdystansować, a nie chce zostać rogaczem. Dzięki.
"Dałem jej parę argumentów, że traktuję ją poważnie i szkic wspólnej przyszłości. Wszystko pięknie było na początku, bo mi nie zależało. Niestety po kilku miesiącach, zmieniłem trochę swoje podejście i teraz nie wiem jak mam dalej działać, żeby ona dalej czuła tą niepewność i chęć zdobywania. Ja zrobiłem się trochę za miękki, zazdrosny i za dużo jej daję. Piszę tez za często." ---> tu pies pogrzebany
Ten bardziej się stara, komu bardziej zależy:) Wyjebać SMSY, nie dawać więcej niż ona Ci, przestać być zazdrosny (nie w 100%, ale w takim zdrowym trybie). No i przeczytać lewą stronę całą od początku do końca.
Nie bądź miękkim chujem, bo pokochała Cię za to, że byłeś facetem!!!!!!!! a powoli stajesz się cipą
Po tych niektórych wpisach, chyba trzeba jebnąc arta " Niszcząca siła SMSów" ..
" Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga,
Łam; to czego rozum nie złamie,
Młodości ! Orla Twych lotów potęga[...]"
A no za jestem i jakby co chętnie pomogę:)
"Postawiłem sprawę jasno, skończyła kontakty z kumplami, nie wychodzi nigdzie bez mojej wiedzy. Planuje (ona) naszą wspólną przyszłość" - a ty chcesz mieć związek oparty na ZAUFANIU, SZCZEROŚCI i SZACUNKU jak potraktowałeś tą dziewczynę z początku jak niewolnicę? Nie wiem dlaczego cię posłuchała ale stawiać dziewczynę w sytuacji, że urywa jakieś znajomości, o wszystkim cię informuje (np. idę zrobić kupę. Chciałbyś by dziewczyna cię tak kontrolowała i zaczęła ci odbierać prawa do spotkań z znajomymi? Nie sądzę.
Wrzuć na luz, zajmij się czymś innym niż myśleniem(bo dochodzisz do momentu uzależnienia się), znajdź nowe hobby rozwiń stare, które cię kręciło. Miej swój świat rozwijaj go i pozwól jej swój też rozwijać nie zabraniając spotykać się ze znajomymi tylko ustal zasady, które rządzą tą stroną: ZAUFANIE SZCZEROŚĆ SZACUNEK.
Jeśli chcesz by poczuła się nie pewna, przez 3,4 dni proponuje chłodniejsze zachowanie bez zadnych telefonów, smsów i innych dupereli, możesz też wprowadzić element zazdrości pokazując się z jakąś dobrą koleżanką.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
"Ja zrobiłem się trochę za miękki, zazdrosny i za dużo jej daję. Piszę tez za często. "
- to zrób się twardszy, skończ z zazdrością i mniej jej dawaj. Pisz rzadziej...
wiesz jakie błedy popełniasz, to w czym problem?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiesz co jest złe, sam do tego doszedłeś, teraz tylko miej trochę silnej woli, żeby to zmienić.