Na sam początek chciałem tylko prosić Admina o odrobinę wyrozumiałości. Zdaję sobie sprawę, że to co tutaj napiszę, podchodzi pod punkt drugi o powrotach do byłych, lecz tutaj sytuacja jest trochę inna, niż w tym, co znalazłem na tej stronie. A sam już nie wiem, jak to rozegrać.
Tytuł mówi sam za siebie. Dziewczyna piękna, wręcz zjawiskowa, cholernie mądra i inteligentna. Nie znam drugiej takiej, która miałaby na praktycznie każdy temat tak dobrze wyrobione zdanie, jak i to, co mówi, miało praktycznie zawsze sens. Sama interesuje się psychologią i jest w tym bardzo dobra. Świetna prowokatorka, choć na mnie aż tak te prowokacje nie działały. W bardzo dużej mierze dzięki wiedzy z tej strony. Jednak do tego strasznie wrażliwa, a gdy usłyszy coś, co może ją zaboleć, bardzo szybko stara się niewinnie ciągnąć ten temat.
Przejdę jednak do tego, co się stało. Rozmawiałem z nią ... i powiedziałem coś, czego ani nie myślę, ani nie powiedziałbym. Mianowicie odniosłem się do przeszłości, do ostatnich 3 miesięcy. Muszę tu dodać, że w tym czasie spotykałem się z nią, i tylko z nią, nie chciałem z żadną inną, żadna nie była tak dobra jak ona. Jednak nie byliśmy razem. A co do tego, co powiedziałem. Powiedziałem, że właśnie to moje zachowanie było na swój sposób naiwne i głupie, bo skoro nie mieliśmy większych zobowiązań, to mogłem robić to, na co miałem ochotę. I w tej chwili szybko się ze mną pożegnała i uciekła do domu, nie chcąc do końca zrozumieć tego, co miałem na myśli.
Po fakcie zorientowałem się, że popełniłem błąd, nawet nie wiedziałem jak duży. Otrzymałem ... smsy. Tutaj jeszcze muszę dodać, że ona nigdy nie okazuje swoich słabości, nigdy, w żadnym tego słowa znaczeniu. I jeśli ma mi coś powiedzieć, to to robi w ten sposób. Nigdy by się nie rozpłakała, ale to już inna sprawa i dużo by o tym mówić... smsy mówiły mi o tym, że cholernie się na mnie zawiodła, że być może zbyt dużo sobie wyobrażała, że rzuciła dla mnie chłopaka, że praktycznie odsunęła na bok wszystkie swoje znajomości ... Tyle, że dla mnie nigdy to nie było aż takie jasne i chociaż wiedziałem, że w jakimś stopniu ograniczyła kontakt z innymi, to nie wiedziałem że w takim, jak mi to dała do zrozumienia. Dalej dowiedziałem się, nie nikt inny tak jej nigdy nie zawiódł i że jest to jej ostatnia wiadomość do mnie.
Tak więc, drodzy Bracia pytam się was o radę. Jeszcze muszę dodać, że niestety dziewczyna chodzi ze mną do szkoły, a co gorsza, do tej samej klasy. Wiem, że to bardzo, bardzo komplikuje sytuację, bo będzie mnie widzieć na co dzień. Chyba, że jest jakiś sposób, aby to obrócić na korzyść. I raczej zagrywki typy wyrywania innych, aby spowodować zazdrość nie wchodzą tu w grę, bo tym bym całkiem dał jej do zrozumienia, że mi nie zależy, jak jej się teraz wydaje.
Tak, wiem co to 'needy' i wiem co to słowa "inne też mają". Ale nigdy w swoim życiu nie spotkałem choć trochę tak dobrej dziewczyny jak ona. Liczę na waszą pomoc, na wasze sugestie. Pozdrawiam.
Oczywiscie przez te 3 miesiace nie bylo zadnego zblizenia, tak? Wpadles jako przyjaciel, pogadala z Toba, czula sie przy Tobie dobrze, ale tylko tyle. Duzo napisales, a podales malo konkretow. Myslisz, ze jak pokazesz, ze Ci zalezy, ona wroci? Ta, jasne, pokazesz jej, ze bez niej nie mozesz zyc, ona to wykorzysta i zostawi Cie za miesiac, z rozstrojonymi uczuciami.
Dla czego nie chcesz podrywac kolezanek? Zobaczy, ze to Ty masz nad nia wladze, sam napisales, ze to niezla prowokatorka. Pokaz, ze masz swoje zycie, ze ona moze byc DODATKIEM do niego, a nie CALYM zyciem.
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
Żyj swoim życiem, gadaj z innymi jakby nigdy nic. Zobacz co pokaże czas. Więcej do głowy mi nie przyjdzie. Prowokacje itd. raczej nie podziałają.
Tak w ogóle to...habla con ella

.
Na początek trochę mitów
"Nie znam drugiej takiej, która miałaby na praktycznie każdy temat tak dobrze wyrobione zdanie, jak i to, co mówi, miało praktycznie zawsze sens"
Mit Kolego, mit. Każdy z nas zna taką dziewczynę, albo znał
"Świetna prowokatorka, choć na mnie aż tak te prowokacje nie działały. W bardzo dużej mierze dzięki wiedzy z tej strony. Jednak do tego strasznie wrażliwa, a gdy usłyszy coś, co może ją zaboleć, bardzo szybko stara się niewinnie ciągnąć ten temat."
No to już wiesz, że jednak na Ciebie działa, choć sam w to nie wierzysz;). Pamiętaj, że każda Dziewczyna jest wrażliwa. Tylko każda ma inny próg wylewności.
"Powiedziałem, że właśnie to moje zachowanie było na swój sposób naiwne i głupie, bo skoro nie mieliśmy większych zobowiązań, to mogłem robić to, na co miałem ochotę."
Oczywiście, że mogłeś robić na co masz ochotę. Zawsze możesz to robić. Z wylewnością jednak jest tak, że jak się wyleje, to ciało płynne ciężko zebrać do pojemnika. Opanuj się na przyszłość.
"Dalej dowiedziałem się, nie nikt inny tak jej nigdy nie zawiódł i że jest to jej ostatnia wiadomość do mnie."
Pierdolenie o Szopenie. Powinieneś wyrywać inne i mieć wyjebane. To że coś mogłeś, a nie robiłeś świadczy o tym że nie chciałeś tego zrobić. Ale powtórzę ponownie, nie bądź na przyszłość taki wylewny.
Wyrywanie innych nie musi być celem samym w sobie, a na pewno pomoże w wyjściu z własnego strachu. Czego się boisz? Że sobie źle o Tobie pomyśli? Jeśli tak, to na Nią nie zasługujesz, bo facet powinien mieć jaja, a Tobie ich brakuje, żeby robić to co trzeba.
"Ale nigdy w swoim życiu nie spotkałem choć trochę tak dobrej dziewczyny jak ona."
To że nie spotkałeś, na 100% oznacza, że jeszcze spotkasz, więc przestań pierdolić, bo jesteś na Nią zajawiony jak kot na kuwetę.
Pamiętaj, że nie ma opcji "pieskuj". Jest opcja: daj Jej czas, niech sobie przemyśli, a Ty rób swoje. Bądź normalnym, wesołym facetem który przyciąga zachowaniem Dziewczyny. Tyle, i aż tyle. Jak będzie chciała porozmawiać, sama Ci o tym powie. I uważam, że Ci powie. Jak się nie spizdrzysz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Święta racja... i tyle w ty temacie
nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.
Nie było, dobrze myślisz. Było między nami sporo zatarć, nieporozumień, ale jednak nigdy nie było tak,żebym to tylko ja chciałem do niej wrócić, a ona się na to zgadzała. Ostatnim razem to ona mnie przepraszała za swoje zachowanie, nie jest więc tak, że to tylko mi zależało. Na tyle ją znam i tego jestem prawie do końca pewien - bo niczego nie można być pewnym w stu procentach, "pewność niepewna" - że gdy mówiła o tym, że zerwała znajomości, zerwała z chłopakiem z mojego powodu, mówiła prawdę. I też zawsze miała dla mnie czas, kiedykolwiek chciałem się z nią umówić, czy po południu, wieczorem, czy na noc jak wczoraj.
Gdybyś był do końca pewien, nie miałbyś głupich myśli, ni dylematów, jak postąpić.
, że cokolwiek, tylko nie to że jesteśmy kolegami
.
Opowiem Ci coś ze swojego życia.
Mam koleżankę, z którą aktualnie się nie spotykam prywatnie, ponieważ oczekuje ode mnie czegoś, co określam mianem syndromu "psa ogrodnika". Otóż, nigdy nie mogła liczyć na więcej ode mnie, niżeli na koleżeństwo. Pomimo, że dziewczyna ładna, mądra i może mieć pewnie niejednego typa, uparłem się że nie będę Jej stukać, bo chcę, żeby nasze relacje były klarowne(to jedna z moich zasad, których nie łamię). Czy myślisz, że żyjąc w tej świadomości, nie przekroczyła emocjonalnie bariery, której mieliśmy nie dotykać? Otóż, nie. Dziewczyna się zaangażowała, i choć ni chuj się do tego nie przyzna, każda moja kolejna była, czy obecna znajoma traktowana jest jak zło konieczne, a już obecny mój target, nad którym pracuję, jest dla Niej nie do zniesienia. Oczywiście nie przyzna się do tego, co czuje, wymyśli tysiące powodów: że się dobrze ze mną czuje, że czuje się bezpieczna, że czuje jakby Jej ktoś mnie zabierał, że to moja wina że Ją tak traktuję, że jestem chamem, że dawałem Jej znaki
Kobiety mają swój świat i swoje iluzje. Zazwyczaj nie są szczere i będą Ci wmawiać wszystko tak, żebyś czuł się winny.
To Ty masz być tym racjonalnym, i to Ty masz się racjonalnie zachowywać.
Nie bądź przesadnie pewnym, że to Ty byłeś powodem rozstania, bo gdyby tamten miał jaja, w ich związku układałoby się tak, jak powinno. To nie obcy ludzie są przyczyną rozpadu związku, a problemy w nim narastające.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
"Powiedziałem, że właśnie to moje zachowanie było na swój sposób naiwne i głupie, bo skoro nie mieliśmy większych zobowiązań, to mogłem robić to, na co miałem ochotę."
"Po fakcie zorientowałem się, że popełniłem błąd"
Skoro była to luźna znajomość to gdzie Ty błąd widzisz w tym co powiedziałeś? Byłeś szczery niech to doceni, a skoro liczyła na coś więcej to też powinna być z Tobą szczera i Ci o tym powiedzieć.
"ona nigdy nie okazuje swoich słabości, nigdy, w żadnym tego słowa znaczeniu."
Widocznie słabo ją znasz lub nie spotkała jeszcze faceta, któremu mogłaby okazać słabość. A może to Ty jesteś tym facetem? Wszak te pzepełnione żalem sms-y o czymś świadczą
stalowa magnolia która płaczę nocami do poduszki, znałem takie niby twarde babki, każdy jednak ma granice, na to nie ma kozaków
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki