Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Błędne koło...

7 posts / 0 new
Ostatni
ko-lo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-11-03
Punkty pomocy: 0
Błędne koło...

problem jest tego typu... jest panienka, która chcąc nie chcąc siedzi mi w głowie... ale zacznę od początku... jestem wśród grupy przyjaciół gdzie są dwie siostry ja i mój zajebisty przyjaciel, który chodzi z tą jedną siostrą... Powiem szczerze, że się zabierałem do tej siostry jak pies do jeża Laughing out loud... przyszedł w końcu ten moment żeby pogadać z nią poważnie i mi dała kosza... Potraktowała mnie jak przyjaciółkę z penisem... Następnie jeszcze bardziej frajerzyłem bo prosiłem się o spotkanie z nią i takie tam... btw. potem znalazłem tą stronę i zrozumiałem ile BŁĘDÓW popełniłem... było jeszcze parę spotkań nie sam na sam, tylko właśnie w gronie przyjaciół... nie wiedziałem jak się zachować, choć coś do niej czułem i chyba czuje nadal to przy tych spotkaniach pokazywałem, że bawię się świetnie, obracałem się w towarzystwie innych kobiet, pokazywałem jej, że daje sobie rade bez niej... Po tych zabiegach byłem zaskoczony gdy ona specjalnie siadała koło mnie na jednej ławce wśród wszystkich tych ludzi będących wśród nas i tak: cokolwiek powiedziałem nawet mało śmiesznego się śmiała, czułem jak chciała złapać kontakt fizyczny ocierając się o mnie... próbowała do mnie zagadywać i takie tam... nie wiem czy dobrze postąpiłem wtedy, ale zlewałem ją. obawiałem się, że ona będzie chciała wrócić do tego co było, czyli żebym był znów przyjacielem z penisem. Po tym wszystkim przyszedł przypadkowo moment, że się z nią spotkałem sam na sam... z minusów było to, że byłem trochę wstawiony, pogadaliśmy i powiedziałem jej (sam nie wiem do tej pory czy dobrze) ze nasza znajomość będzie na tej zasadzie ze jesteśmy razem(w sensie para) albo nie ma co się znać... i wyszło, że się nie odzywamy, znaczy ja się nie odzywam... do niej... Ona przy kolejnych spotkaniach coś tam próbuje zagadywać, ale widać, że już się jej nie chce, aż tak bardzo jak to opisywałem poprzednio... i tu moje pytanie, jak postąpić dalej??... czuję, że się nie odzywając sam ciągnę siebie na dno z tą sytuacją... Jeśli chcę z nią być, to muszę zacząć się do niej odzywać... jak to zrobić, żeby nie stracić w jej oczach, żeby po prostu nie myślała, że znów ja jestem tym proszącym... trochę się zagubiłem w tym wszystkim i proszę Was o pomoc jak Wy widzicie tą sprawę... dzięks

kempa
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: internet

Dołączył: 2010-10-06
Punkty pomocy: 8

Jesteś facetem ? Masz jaja? To trzymaj się tego co jej powiedziałeś. Ulegniesz - poległeś. Obracaj innymi, nie tylko ona jest na tym świecie. A jak już jej się nie chce to jej strata, postawiłeś jej warunek. Nie pasuje - niech spierdala Smile

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

błąd na błędzie, błędem poganiany. Wiesz dlaczego potratkowała Cię jak przyjaciela z penisiem? Bo jesteś cipą! A wiesz dlaczego? Bo to kobieta ma dążyć do związku, nie facet! Ty jej dajesz do zrozumienia, że może coś z was być, a ona ma zabiegać o to, żeby to było coś poważnego. A to, że jesteś zdziwiony tym, że tak się do Ciebie dobierała, gdy ją zlewałeś, świadczy o tym, że zupełnie nie czytałeś artykułów po lewej stronie. Od tego zacznij, tam są odpowiedzi.

ko-lo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-11-03
Punkty pomocy: 0

przyznaje błąd za błędem... artykuły z lewej czytałem... z tego co myślę testowała mnie, zlewając ją odbijałem jej zachowanie... pytanie nadal aktualnie... jak zacząć z nią rozmawiać, żeby nie wyglądało, że to co powiedziałem to słowa rzucone na wiatr... Chcąc nie chcąc będę się z nią spotykał na imprezkach bo mamy tych samych znajomych...

tak mnie natchnęło teraz ... chyba zrobię tak, że będę czekał na jej krok, a ja w międzyczasie zacznę urabiać dalej inne babki... może się trafi lepszy model Smile(btw. tak szczerze to od kiedy mi dała kosza do dziś[około pół roku], i jak przeczytałem te wszystkie artykuły i blogi to żeby zabić w sobie te myśli o niej urabiałem inne babki i powiem że nie żałuję Smile, ale cholera mimo to myśli o niej wracają... musiałbym zmienić całkowicie towarzystwo w którym jesteśmy...)

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Oj, pół roku to bardzo dużo, jeśli nic się nie zmieniło, to nie sądze, by się zmieniło. Na Twoim miejscu zapomniałbym i kontynuował to co zacząłeś, urabianie innych lasek;). Wiadomo, ciągnie Cię do niej, nie dlatego, że jest wyjątkowa, tylko dlatego, że jest niedostępna. Zakazany owoc:) Dlatego nie przypisuj jej cech, których tak naprawdę nie ma, bo wiele ładnych i fajnych lasek, czeka, aż je poderwiesz;)

ko-lo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-11-03
Punkty pomocy: 0

dzięki Pure-O masz całkowitą rację... zastanawiałem się właśnie dlaczego mnie do niej ciągnie ... przecież miałem już fajniejsze i ładniejsze dziewczyny. "...że jest niedostępna..." i tak mi się wydaje, że dokładnie tak jest...nawet to stwierdzenie jest chyba w artykułach po lewej... dzięki wielkie...

Kłopot
Portret użytkownika Kłopot
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kleszczewo Kościerskie

Dołączył: 2010-11-01
Punkty pomocy: 3

Poszukaj następnych... Trzymaj się tego co powiedziałeś...

nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.