witam ponownie.
ja znowu z problemem, takim z którym walczę od kilku lat.
nazywa sie to zaangażowanie i jest to w moim przypadku zjawisko występujące przedwcześnie.
jest to o tyle dotkliwy problem, że może nie mówie jako pierwszy KC ale zaczynam miewać tendencje do rozmyślania nad wszystkim co robie. i co Ona robi także...
na początku mam to gdzieś co ona myśli i sie układa fajnie ale później? miękne i zauroczenie rośnie... zaczynam sie bać że sie sypnie i tak z reguły jest.
na obecnej mi zależy i chce z nią być ale tak żebym mógł żyć bez niej ! rozumiecie? to teraz prosze o radę. to jak Panowie? pomożecie?
Zacznij myśleć, że ona jest tylko dziewczyną, że takich jak ona jest tysiące, że jeśli nie przestaniesz o tym myśleć tak poważnie to znowu przegrasz, a chyba nie chcesz znowu przegrać.
Jest na stronce taki artykuł "jeśli ci zaczyna zależeń jesteś o krok za daleko" czy jakoś tak. Zacznij żyć swoim życiem. Chyba masz za dużo czasu wolnego i dlatego tyle o tym myślisz.
no teraz mam dużo wolnego czasu bo sie rozchorowałem...
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
Dokładnie zajmij się czymś. Jak nie masz czym to siedź na stronce czytaj lekcje, artykuły, blogi, posty użytkowników.
), sztuki walki, taniec, sport. Za dużo myślisz. Uwolnij swój umysł 
Możesz ćwiczyć pompki, brzuszki. Możesz kręcić poi (najfajniej jest z ogniem nie polecam w domu
Miej wy*ebane.
Pozdrawiam.
to nie tak panowie jak myślicie ja miałem tzn mam podobną sytuację tylko że odwróconą o 180 karałem kobietę za złe zachowanie np dzień bez spotkania i ogólnie miałem na nią tak jakby wyjebke i zaczęło się ;? na początku mówiła mi że ona też chce poczuć że mi zależy pomyślałem st xD potem zaczeliśmy się co raz to mniej spotykać i dzisiaj wyjechała mi z tekstem musimy pogadać bo dla mnie to za szybko się dzieję i tu uwaga czy jak się rozstaniemy to czy będziemy mogli być przyjaciółmi dotrzeć się i zbudować w ten czas zwiazek ^^ ja o odbieram znajomo a wy? i wiem jak by sie to potoczylo by byl wielki huj nie zwiazek
a ona wie ze ja nie wracam do bylych i od razu sie odcinam jak co ale definitywnie dzis KONIEC ZWIAZKU BEDZIE i co wam powiem to wam powiem ale kurwa ZWIAZKI SA CHUJOWE PODRYWAC LATWO ZWIAZEK UTRZYMAC TRUDNIEJ !! byc moze ona nie czaila kar dlatego to trzeba jakoś wypośrodkować
Miliony zwykłych ludzi tworzy udane związki okazując sobie ciagle zaangażowanie. I co? I nic. Żyją sobie razem, lepiej lub gorzej. Więc po co na zapas te obawy? Życie jest po to aby chłonąć je w pełni, skoro masz do tego predyspozycje - korzystaj. Nie zakładaj jako dogmat że wszystko musi się posypać bo się angażujesz. Jest Ci z nią super, a będzie lepiej jeśli powiesz ile dla Ciebie znaczy? To to zrób, i ciesz się tą chwilą.
Niektórzy z góry ocenią, że głoszę tu herezje, ale po prostu wolałbym mieć taki problem jak autor wątku. Bo o wiele gorzej jest gdy nie potrafisz się w ogóle zaangażować. Z tego wypływa świadomość, że może z żadną nigdy nie będziesz szczęśliwy, może nigdy nie zbudujesz udanej rodziny, bo one wszystkie są dla ciebie tylko jednym; cyckami do miętoszenia, dupami do rznięcia.
no ok ale można pochopnie powiedzieć Jej że jest nr 1...
straci zainteresowanie. jak to odkręcić?
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
Czemu straci zaangażowanie? To może od razu jak to usłyszy w odpowiedzi psiknie Ci gazem pieprzowym między oczy? Nie wiem, jak chcesz zapodać oryginalny komplement, to daj jej do zrozumienia, że jesteś typem zdobywcy co chce zmieniać dupy dla seksu, ale ona jest tą której udało się Ciebie zatrzymać. Bo jest Ci z nią tak dobrze.
Wyzbądź się dogmatów, i rób to na co masz ochotę. One potrzebują stabilizacji, przy pełnej palecie emocji.