Witam! Jestem od kilku miesięcy w związku z o 5 lat młodszą dziewczyną - ona ma 18 lat. Na początku było zajebiście - uczucie się nasilało i było ok, do momentu, gdy nie powiedziała mi, że ma przyjaciela. Znają się z nim od dziecka i powiedziała, że kocha go jak brata. Powiedziała mi, że się kilka miesięcy przed naszym związkiem z nim całowała na imprezie i powiedziała, że jest dla niej aseksualny, po czym po kilku miesiącach zmieniła zdanie. Jestem osobą, która nie akcpetuje przyjazni damso-meskiej i bardzo duzo sie o niego klocilismy. Powiedzialem jej ze nie akceptuje tej przyjazni na samym poczatku i zgodzila sie na nie spotykanie sie z nim sam na sam. Stale o nim mowila. Gdy bralem aparat do ręki, na 90 % byly jego zdjecia. Na kompie 90% zdjec bylo jego. Bardzo mi to podnosilo cisnienie i bylem cholernie o niego zazdrosny, przez co duzo sie klocilismy. Poza tym czepialem sie jej o pierdoly i przez to nasz zwiazek sie rozpad. Dodam jeszcze, ze dla niej zupelnie normalne jest spotykanie sam na sam z innymi kolesiami i ona wierzy w bezgraniczne zaufanie. Poza tym ona nie ma w swoim otoczeniu zadnej przyjaciolki ani kolezanki - jej znajomi to sami kolesie. Dodam, ze nigdy jej nie ograniczalem i pozwalalem chodzic samej na imprezy - pod warunkiem ze pojdzie na nia z kolezkami. Nasze klotnie doszly do takiego stopnia, ze sie rozstalismy. Ogarnalem swoja zazdrosc i zmienilem sie. Zastosowalem zasade powrotu do bylych i doprowadzilem do ponownego zejscia. Jestesmy od tygodnia razem na zasadach i warunkach, ktore ustalilismy. Bylo cudownie az do dzisiaj, gdy napisala mi ze ma malo czasu i chociaz na chwile chcialaby sie ze mna zobaczyc, bo ma duzo nauki. Pozniej zadzwonil do niej koles, zeby sie w spotkac z jego kumplem i jedna dziewczyna. Ja niestety po calonocnych baletach i bieganiu nie mialem sily ani checi sie z nimi spotykac i powiedzialem, ze nie ide. Po czym ona powiedziala, ze idzie z nimi bo ich bardzo lubi i nie bedzie siedziala w domu, chociaz wie ze nie toleruje takich spotkan z innymi kolesiami bez mojej obecnosci - nagle znalazla czas. Poklocilismy sie i sie z nia rozstalem. Dodam, ze ona sama nie wie czego chce, ale wiem ze cholernie mocno mnie kocha i na pewno jutro juz bedzie do mnie wydzwaniala. Co mam robic? Da sie to jeszcze uratowac?
Pozdrawiam
w mojej opinii jesteś zbyt zazdrosny o nią. Wrzuć na luz, jak Tobie się nie chce iść, a ona chce to nie rób z tego afery. Ile razy Ty zrezygnowałeś zjakiś obowiązków dla rozrywki?
"New is always better" - Barney Stinson
Tylko ewidentnie ten koleś, który dzisiaj do niej dzwonił do niej podbija. Zna mój system wartości, ustaliliśmy reguły, które jej odpowiadały i których mowiła, że będzie się trzymać i jej odpowiadają...
Antoś ogarnij się, jgmail'owi zależy na niej to czemu ma odpuszczać? Jakby wolała innych od Ciebie to by już dawno Cię rzuciła. Dokładnie nie powiem Ci, co powinnieneś zrobić bo jeżeli chodzi o związki to nie mam doświadczenia dużego, ale radziłbym Ci grać cios za cios. Ona zaczyna kręcić z nim, Ty z inną. A tego chłopaka olej, pokazujesz słabość zazdrością. Np. ja dziś dostałem smsa żebym się odpierdolił od takiej laski bo inaczej pożaluje, czy to nie jest excuserskie zachowanie?
"New is always better" - Barney Stinson
Skoro nie masz dużego doświadczenia to ty się ogarnij.
Jgmail na twoim miejscu stań się obojętny ,wzbudź w niej wrażenie że cię traci to sobie przypomni kto jest ważniejszy
Po za tym młode laski mają to do siebie teraz że są puszczalskie i grają na kilka frontów,sam miałem ostatnio taki motyw tylko że to ja odbijałem laskę ; ].
I rzucenie laski tez nie jest wcale takie głupie bo jak to ktoś kiedyś piękne zdanie powiedział "one zawsze wracają" !!
Pewności siebie więcej koledze trzeba i nigdy ale to nigdy nie okazuj że jesteś zazdrosny ,jak on się ona spotyka z nim to ty idź się spotkaj z jakimiś koleżankami itp niech wie że może cię stracić i niech ona będzie zazdrosna : ).
"dbam o swoją przyszłość bo w niej spędzę resztę życia"
Tylko nie okazuje jej zazdrości, choc faktem jest, ze mialem pretensje, ze niby nie miala dla mnie czasu, a gdy on zadzwonil do niej kolesi nagle czas znalazl. Wie ze nie akceptuje jej spotkan z innymi kolesiami bez mojego udzialu, takie sa moje zasady i tego nie zmienie, bo znam swoja wartosci i tego nie akceptuje. Skoro ja nie spotykam sie z innymi dupami, to dlaczego ona ma to robic?
Mirroring - i tyle
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Da się, ale ją olej. Nie szkoda ci na takie gówno czasu? Jak chcesz związek to znajdź sobie dziewczynę która się do tego nadaje. Masz nauczkę na przyszłość. Rób jak ona, spotykaj się z innymi i tak dalej
Musisz mieć bardziej wyjebane. Robić jak ona, inaczej jej nie pokażesz że źle robi.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Zapomnialem dodac ze gdy zwiazek sie psul bylem cipkiem. Stale jej slodzilem i sie sfrajerzylem. Po pierwszym rozstaniu wszedlem na moja ulubiona stronke
i zaczalem stosowac zasade miej wyjebane a bedzie Ci dane i do mnie wrocila. Od tego momentu to ona sie o mnie stara, nigdy pierwszy do niej nie pisze i staram sie zyc swoim zyciem, a nie jej... Chcialem ja sobie wychowac ale ona nie potrafi tego zaakceptowac, ze dla mnie jej spotykania z innymi kolesiami sa chore... na pewno gdyby miala kolezanki w swoim miescie lub przyjaciolke ktorej moglaby sie wyzalic, nie byloby takich problemow... Ona w ogole nie lubi spotykac sie z dziewczynami, powiedziala ze woli kolesi... dla mnie to jest chore, dobrze mi z nia bylo, ale sam nie wiem czy babrac sie w tym gownie....
Olej ją. Spotykaj się z innymi dziewczynami. Nie ma sensu tego przeciągać.
Nie dojrzałeś do związku - takie masz zasady, bo znasz swoją wartosc? Widocznie jej nie znasz, bo zabraniając dziewczynie spotkań z połową ludzkości bez Twojej obecności, oczekujesz sztucznego respektu. Pewnie jesteś super facetem i jesteście razem szczęśliwi - ale ile można? Złota klatka z czasem zaczyna doskwierac, więc lepiej to przemyśl. Spraw, by chciała byc z Tobą bez ograniczeń, bo w żaden sposób nie daje swoim zachowaniem powodów do obaw.
Szuka nowych emocji i doznań stąd takie a nie inne jej zachowanie
Albo rozpalisz ją na nową albo sorry Gienia świat się zmienia.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Jeżeli Waszym zdaniem ją okupowałem, to co powinienem robić? Mieć wyjebane i przymykać oko na to, że spotyka się z kolesiem, który ewidentnie do niej świruje?
Wiem, wiem - sam to zauważyłem, że potrzebuje wrażen i chciałaby się ciągle bawić. Wniosek chyba jest jedynie taki, że różnica wieku jest zbyt duża, a ja będę musiał poszukać kogoś innego z kim będę mógł stworzyć normalny związek... Szkoda, że tak wyszło, bo ona jest we mnie cholernie mocno zajebana, ale taki związek z osobą, ktora nie wie czego chce jest nie na moje nerwy...
Pozdrawiam
Wrzuć na luz.. to po pierwsze..
Oznajmij jej pewnego dnia ze gdzies wychodzisz.. np z kumplami do klubu, na koncert czy cos..
I skończ byc zazdrosny bo nie dosc, że niszczysz Wasz związek to jeszcze niszczysz SAM SIEBIE.
Albo zrób z nia cos czego jescze nie robiłes...
Takie niesłychanie emocjonujące przeżycie...
W którym oboje poczujecie ten magnes.
Najlepsze jest to, że ona cholernie czuje ten magnez i wiem, że nie jest w stanie beze mnie żyć! Po prostu ona nie umie żyć bez kontaktów z innymi kolesiami, a ja nie potrafię zaakceptować tego, że nie ma żadnych przyjaciółek z którymi mogłaby się rozerwać beze mnie, tylko samych kolesi, czego ja nie mogę zaakceptowac. Jeżeli jestem z kobietą naturalne jest dla mnie to, ze nie spotyka się z innymi dziewczynami i tego oczekiwalbym od niej. Nie chcę, zeby ona zwierzała się innym kolesiom z naszych problemow i biegla po kazdej klotni pocieszyc sie do swojego przyjaciela, bo dla mnie to jest po prostu chore...
Może nimfa...? ( bez urazy )
Kurwa ludzie, nie mogę patrzeć jak niektórzy piszą takie bzdury..
do autora tego tematu :
Stary, wiążac się z nią chciałeś ją sobie wychować ? co to za pierdolenie.. widzę że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy uwiedzeniem, a zawładnięciem. Ograniczasz ją gorzej niż mnie moja matka.. chce iść, niech idzie, chce zostać niech zostaje... przez takie zachowanie pokazujesz desperacje i tylko jedną drogę - drogę w której nie ma innych dziewczyn, ona jest tą jedyną.. kobiete owszem da się uwieść, ale nie zawładnąć jej duszą! Śmieszą mnie faceci, którzy zabraniają swoim dupą wychodzić gdziekolwiek bez nich... Dostarcz jej jakiś emocji, jakiś wrażeń, a nie potem się dziwisz że ona woli się spotykać ze znajomymi niż z Tobą, bo nawet picie kawy jest bardziej ciekawe niż spotkanie w Twoim gronie ..
Wg. mnie masz luki w inner game, bo jeśli jesteś zazdrosny, nie czujesz się nagrodą dla niej ani wartościowy. Daj jej emocje. Daj jej przeżycia, których nie zapomni i które przeżyje tylko z Tobą. Bądź wyjątkowy.
Tyle ode mnie.
Junior
... but you always got a choice.
Junior: czy według Ciebie spotykanie się Twojej dziewczyny z innymi kolesiami jest normalne? Przecież to jest normalne, że nie chcę żeby się spotykała z innymi kolesiami - dziewczyny rozumiem. Idzie sobie na imprezę z koleżankami - nie zabraniam jej... Więc o co chodzi? Jeżeli jestem z kimś w związku to oczekuję od swojej dziewczyny lojalności... Przecież nie ograniczam jej kontaktu z innymi koleżankami, a spotykać się z jej kolegami możemy w moim gronie. Dlaczego jej to nie wystarcza????
Ona idzie się spotkac z człowiekiem i akurat tymi ludźmi są faceci - jak wspomniałem to połowa ludzkości. Płec nie gra roli, tylko Twoje idiotyczne ograniczenie, jesteś jej facetem, to nim bądź. Nie mozesz to się dziac kosztem jej swobody. Opiekunką natomiast nie jesteś i nie będziesz, ona nikogo takiego nie potrzebuje.
No i kurwa wyszło zaufanie. Właśnie dowiedziałem się, że wczoraj bawiła sie całą impreze z kolesiem, dla ktorego wczoraj mnie olala. To jest wlasnie kurwa ufanie kobieta... Oczywiscie wypiera sie wszystkiego. heh....
Pobawic sie nie moze? Wg mnie wasze dni sa policzone, sadzac po Twoich postach, autorze tematu. Druga sprawa - najpierw zaufaj jej, potem ona zaufa Tobie. Nie ufasz jej - wiadomo jak jest. Daj jej takie emocje, ktore dostaje wychodzac chociazby na imprezy. Laz z nia nawet czasem, albo sam gdzies ja zapros.
Ona ma 18 lat, chce sie pobawic! jak tobie stary by zakazal jezdzic na rowerze to myslisz ze by sie go posluchal?! POPIERDALALBYS PO KRYJOMU NAWET JAK BYS WIEDZIAL, ZE MOZESZ DOSTAC WPIERDOL!
Im wiecej zabraniasz tym ona bardziej zrobi na zlosc. Tak jej mowia emocje, podswiadomosc. Przemysl to wszystko na spokojnie, nie masz sie o co spinac! Nie zdradzila Cie przeciez, ale jesli nie zmienisz postawy to stary lezysz. To ze sie tak wkurwiasz swiadczy o tym, ze nie potrafisz opanowac swoich emocji. Musisz to zmienic, bo facet musi kontrolowac emocje.
Wiem to z autopsji - jesli sie nie ruszysz i nie pokazesz, ze jestes jej facetem, a nie pieprzona cipa, ktora nawet wlosem jeszcze nie zarosla to ona odleci jak bociany do cieplych krajow.
I to nie jest tak, ze ona woli innych. Ona chce sie wyszalec, pobawic, a znajomych sie ma po to, zeby sie z nimi bawic! Nawet Ci powiedziala, ze nie bedzie sama w domu siedziec i wyszla, a Ty nie chciales, leniu.
I jak to nie dochodzi to artykuly czytaj, zebys nie musial potem srac w kolorach teczy gdy sie rozstaniecie i dopiero wtedy uswiadomosz sobie swoje bledy.
kurwa stary, odpowiedz sobie na proste pytanie :
odkąd jesteście razem, jakich emocji jej dostarczyłeś ? co szalonego razem zrobiliście, coś czego do końca życia nie zapomnisz ?... no właśnie... jeśli się z Tobą nudzi, to nie dziw się, że szuka rozrywki w innych drogach.. a nie zdziwiłbym się, jakby trafiła na jakiegoś kolesia, który ją zauroczy i Cię rzuci dla niego...
chłopaku, przejrzyj na oczy, ona nie ma na szyi smyczy i nie mieszka w Twojej budzie .. musisz ją zatrzymać swoją wyjątkowością..
pracuj nad sobą.
... but you always got a choice.