Witam, z dziewczyną jestem niecały rok, razem mieszkamy u moich starych. Ja 23, ona 20 lat. Aktualnie wyskoczyła okazja wyjazdu do jej rodziny (ciotki, wujki, kuzynostwo) z jej matką na jakieś 2-3 noce. Nikogo z nich nie znam, w zasadzie nie znam nawet jej matki, widziałem się z nią ze 2-3 razy po 5min. Szczerze, myślę że będę się tam czuł strasznie skrępowany itp. Szczególnie że rodzina wydaje się konserwatywna, a my mieszkamy razem bez ślubu, zaręczyn itp. Dziewczyna strasznie chce żebyśmy tam razem jechali, rozmawiała z matką i rodziną, nie mają nic przeciwko niby. Jechać? A jak jechać to jak się zachować żeby nie było żadnej wpadki? Na miejscu mam spać z dziewczyną w pokoju jakiegoś jej kuzyna...
Jak nie pojedziesz to będziesz miał wpadkę.
A może po prostu normalnie sie zachowuj...
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Czemu uważasz że jeśli nie pojadę to będę miał wpadkę?
bo jak panna chce żebyś poznał jej rodzine a Ty sie okoniem postawisz to sie obrazi a jak istotnie oni też chcą Cię zobaczyć to też się obrażą.
Wszak nie pogryza Cie przecież...
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
nigdy nic nie wiadomo..
Jakby Tesciu wyciagnal shotguna to uciekaj.. a nie neguj..
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.
Nie ma teścia, tylko teściowa;p może i fakt, powinienem jechać, tylko nie widzi mi się to cholernie;p z całej tej rodzinki tylko matkę widziałem i to chwilowo, gdyby to był obiadek czy coś, ale parę dni nocowania u jej rodziny mnie trochę przeraża;p
Jedz, co sie boisz. Fajnie czasem pogadac z takimi ludzmi, jak rodzina laski. Zobaczysz jaki bedzie efekt.
Masz 23 lata zreszta a rozterki jak bys byl kilka lat mlodszy. Twardo sie mowi: Jedziemy kurwa!
Nie dygaj, będzie dobrze
No i może Twoja panna ma jakieś fajne kuzynki 
Jedź. Tylko o flaszce wkupnego nie zapomnij.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...